Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kinnard oficjalnie zaprezentowany

Lawrence Kinnard dotarł do Włocławka we wtorek późnym wieczorem, a w środę rano poddał się testom fizycznym, które przeszedł bez żadnego problemu. Następnie koszykarz zaprezentował się lokalnym dziennikarzom i zdradził, że już nie może doczekać się dnia, gdy oficjalnie założy trykot Anwilu. W czwartek włodarze Anwilu mają zaprezentować nowego rozgrywającego zespołu.
Michał Fałkowski
Michał Fałkowski

- Nasze kłopoty w poprzednich spotkaniach wynikały m.in. z ograniczonej możliwości rotacji zawodnikami. Stąd uznaliśmy, że potrzebujemy wzmocnienia pod koszem - mówił kilka dni temu trener Anwilu Włocławek, Emir Mutapcić, zaś prezes klubu, Zbigniew Polatowski, dodawał: - Tym bardziej w obliczu kontuzji Seida Hajricia. W takich okolicznościach do Włocławka trafił więc były koszykarz Trefla Sopot, Lawrence Kinnard.

25-letni Amerykanin podpisał z Anwilem kontrakt do końca sezonu 2011/2012. Jedną z przyczyn, dla których wybór padł właśnie na niego jest fakt, że grając w polskiej lidze, dał się poznać jako uniwersalny skrzydłowy, mogący pomóc zespołowi na pozycjach numer trzy i cztery. I taką właśnie rolę przewidział dla niego trener Emir Mutapcić.

W trakcie minionego lata transferowego Kinnard był o krok od przedłużenia umowy z Treflem, ale ostatecznie na przeszkodzie stanęły względy finansowe. Tym samym zawodnik nie grał przez ostatnie kilka miesięcy, ale trenował w Stanach Zjednoczonych. - Ćwiczyłem na obiektach mojej szkoły średniej. Chodziłem na siłownię i starałem się korzystać z każdej okazji do gry. Wszystkie ćwiczenia wykonywałem sumiennie, bo starałem się być w formie, gdyż wiedziałem, że w każdej chwili mogę znaleźć sobie zespół - powiedział Amerykanin po przybyciu na Kujawy.

We Włocławku 25-latek stawił się we wtorek, niemalże z marszu przeszedł testy medyczne, a już w środę rano został oficjalnie zaprezentowany dziennikarzom i odbył pokazowy trening. Następnie uczestniczył w pierwszym treningu zespołowym, przed którym trochę się stresował. - To jest trochę stresująca sytuacja, bo nie mam pojęcia, jak przyjmą mnie zawodnicy, którzy już się dobrze znają. Dobrze, że teraz będę grał z Łukaszem Majewskim w zespole, bo pamiętam go jako trudnego rywala - mówił Kinnard.

Mierzący 202 cm wzrostu skrzydłowy zadebiutuje w barwach Anwilu w sobotnim meczu z ŁKS Łódź. Będzie występował w koszulce z numerem 45. W czwartek natomiast włodarze włocławskiego klubu oficjalnie zaprezentują rozgrywającego, który zajmie miejsce zwolnionego przed kilkoma dniami Marcina Nowakowskiego. Nowy playmaker na pewno nie będzie Polakiem.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (2):
  • luksin Zgłoś komentarz
    kinnard byl na ustach wielu kibicow w trakcie wakacyjnego okienka transferowego.wielu z nas widzialo go w skladzie i stalo sie.czas pokaze czy kinnard bedzie waznym elementem zespolu.szkoda
    Czytaj całość
    tylko ze hairic i berisha sa kontuzjowani.ale taki jest sport.jeszcze niech ten rozgrywajek bedzie dobry i naprawde poszerzy sie mozliwosc rotacji.szubi-usa ,allen-berisha ,maja-wolek ,kinnard-lewis ,edwards-hairic plus mlodzi i ma kto grac.mam nadzieje ze skoncza sie mecze ze pierwwsza piatka gra po 35min.
    • [A]nwil Zgłoś komentarz
      Lawrence liczymy na cb !!
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×