WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Popis Miami Heat, kolejna porażka Lakers!

Obecni mistrzowie NBA bez problemów uporali się z Brooklyn Nets, a bardzo dobre spotkanie rozegrał LeBron James. Kolejną upokarzającą porażkę odnieśli natomiast "Jeziorowcy" z Los Angeles!
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak

Takiego przebiegu spotkania nie spodziewał się pewnie nikt. Wszyscy liczyli z pewnością na zaciętą końcówkę, tymczasem drużyna z Florydy rozstrzygnęła losy spotkania na swoją korzyść już znacznie wcześniej. O triple-double z 20 punktami, 12 zbiórkami i 8 asystami, otarł się LeBron James. 10 na 14 rzutów z gry trafił natomiast Dwyane Wade, który zakończył cały mecz z 22 punktami na koncie.

Brooklyn Nets nie byli w stanie przeciwstawić się obecnym mistrzom NBA, przegrywając ostatecznie różnicą aż 30 punktów!

-To dobrze, że w kolejnym spotkaniu trafiamy powyżej 40 procent rzutów z gry... Te dwa udane mecze z rzędu zobowiązują, a my nadal będziemy systematycznie budować naszą grę. Powoli ponownie odzyskujemy swoją tożsamość - mówił po meczu Erik Spoelstra.

***

Największą niespodzianką dnia jest na pewno kolejna porażka Los Angeles Lakers! "Jeziorowcy", którzy mimo wszystko byli sporymi faworytami tego spotkania, sensacyjnie nie doprowadzili nawet do wyrównanej końcówki, przegrywając w sumie różnicą dziewięciu punktów. Zawiodła przede wszystkim skuteczność. 25 na 74 z gry, 32 na 46 z linii rzutów wolnych i 4 na 23 zza łuku, to wynik po prostu karygodny, jeśli chodzi o najlepszą ligę świata.

Utah Jazz potrafili dzielić się piłką, rozdając w całym spotkaniu 21 asyst, przy 11 Lakers. Po stronie przyjezdnych z Hollywood, 29 punktów zdobył Kobe Bryant, ale po raz kolejny nie zdało się to na wiele. Dwight Howard zaaplikował rywalom 19 "oczek" i zebrał 9 piłek, ale nie zdołał zatrzymać pod koszem Ala Jeffersona. Cała reszta zawodników Lakers spisała się poniżej oczekiwań. Dla zwycięzców 18 punktów uzbierał wspominany wyżej center, a 17 dołożył dawny zawodnik Los Angeles Clippers - Randy Foye.

-O stary, czuję się świetnie. Koledzy z drużyny znajdowali mnie na odpowiednich pozycjach i po prostu trafiałem - mówił po meczu podekscytowany 29-letni snajper Jazz.

Dla Los Angeles Lakers jest to już czwarta porażka w trwającym sezonie. Mike Brown i zawodnicy faworyzowanych do walki o najwyższe cele "Jeziorowców", spisują się nadal grubo poniżej oczekiwań. Drużyna Mitcha Kupchaka sięgnęła dna, pytanie czy zakotwiczy tam na dobre?

-Wszyscy jesteśmy sfrustrowani - zaczął wypowiedź trener Lakers.

***

Osłabieni brakiem Austina Riversa, Erica GordonaAnthony Davisa, New Orleans Hornets podejmowali w środową noc zespół 76ers. "Szerszenie" rzucając z fatalną skutecznością i w dodatku grając bez swoich czołowych zawodników, wyraźnie odstawali od rywali. Hornets trafili zaledwie 23 rzuty z gry, uzyskując w sumie skuteczność na beznadziejnym poziomie - 33.3 procent.

Gości do zwycięstwa poprowadził Jrue Holiday, autor 14 punktów, 12 asyst i 5 zbiórek. Po stronie przegranych najlepiej po raz kolejny spisywał się Al-Farouq Aminu, który skompletował 10 "oczek" i 16 zbiórek.

***

Nadspodziewanie łatwo zwycięstwo przyszło również drużynie Los Angeles Clippers. Spotkanie, które miało być hitem kolejki, okazało się grą do jednej bramki, a w tym przypadku kosza. W ostatniej odsłonie Spurs chcieli jeszcze odrobić straty, zbliżając się na dystans 11 punktów, lecz gospodarze zdobyli w tamtym okresie kilka punktów z rzędu i pewnie dokończyli zaczętego dzieła.

Clippers zdecydowanie dominowali pod koszem. 20 punktów, 11 zbiórek i 4 bloki uzbierał DeAndre Jordan, a 22 "oczek" i 11 zbiórek dorzucił Blake Griffin. Drużyna z Los Angeles ostatecznie wygrała również w walce na deskach 46-29.

Dla San Antonio Spurs jest to pierwsza porażka w sezonie 2012/2013.

***

Boston Celtics  - Washington Wizards 100:94 (21:16, 16:26, 29:16, 22:30, 12:6)
Celtics: Garnett 20, Rondo 18, Terry 16, Pierce 15.
Wizards: Beal 16, Seraphin 16, Webster 16, Price 15.

Atlanta Hawks - Indiana Pacers 89:86 (25:22, 29:25, 14:27, 24:9)
Hawks: Horford 16, Teague 15, Korver 13, Smith 11.
Pacers: Hill 20, West 20, George 13.

Miami Heat - Brooklyn Nets 103:73 (26:22, 24:19, 29:15, 24:17)
Heat: Wade 22, James 20, Lewis 13.
Nets: Williams 14, Brooks 12, Humphries 11.

Milwaukee Bucks - Memphis Grizzlies 90:108 (22:23, 21:33, 25:25, 22:27)
Bucks: Jennings 19, Ellis 15, Dunleavy 10, Sanders 10.
Grizzlies: Randolph 18, Speights 18, Gay 17,

New Orleans Hornets - Philadelphia 76ers 62:77 (19:16, 18:20, 10:21, 15:20)
Hornets: Aminu 10, Anderson 9, Smith 8.
76ers: Turner 14, Holiday 14, Allen 12, Young 12.

Houston Rockets - Denver Nuggets 87:93 (18:25, 23:31, 23:13, 23:24)
Rockets: Delfino 19, Patterson 18, Harden 15, Asik 10.
Nuggets: Lawson 21, Faried 16, Brewer 14, Iguodala 13, Gallinari 16.

Minnesota Timberwolves - Orlando Magic 90:75 (25:12, 13:22, 30:21, 22:20)
Timverwolves: Ridnour 19, Williams 14, Stiemsma 12, Pekovic 11, Budinger 10.
Magic: Redick 16, Afflalo 12, Nicholson 11, Moore 10.

Dallas Mavericks - Toronto Raptors 109:104 (36:24, 25:26, 21:24, 27:30)
Mavericks: Kaman 22, Mayo 22, Carter 17, Collison 15.
Raptors: Bargnani 25 ,DeRozan 24, Johnson 19, Anderson 13.

Utah Jazz - Los Angeles Lakers 95:86 (25:17, 26:24, 14:16, 30:29)
Jazz: Jefferson 18, Foye 17, Mo Williams 16,
Lakers: Bryant 29, Howard 19, World Peace 15.

Sacramento Kings - Detroit Pistons 105:103 (26:27, 29:19, 24:25, 26:32)
Kings: Cousins 21, Evans 15, Thomas 15, Thompson 13, Fredette 12.
Pistons: Monroe 21, Knight 21, Bynum 15, Singler 12.

Los Angeles Clippers - San Antonio Spurs 106:84 (22:16, 25:25, 35:21, 24:22)
Clippers: Griffin 22, Jordan 20, Bledsoe 15, Barnes 12.
Spurs: Green 12, Duncan 10, Ginobili 9, Neal 9.

Golden State Warriors - Cleveland Cavaliers 106:96 (37:21, 22:30, 26:23, 21:22)
Warriors: Lee 22, Curry 21, Landry 19, Barnes 14, Thompson 13.
Cavaliers: Irving 28, Waiters 12, Gibson 12, Samuels 11, Thompson 11.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nba.com

Komentarze (13):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • zielin 0
    Rewelacyjny start LAL, normalnie idealny. Oby tak dalej, ale pewnie się rozkręcą z czasem... Niestety.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • De Puta Madre 0
    Zluzuj łydę, bo ci żyłka pęknie. Mam takie zdanie o tej przereklamowanej ekipie i tyle. Nie neguję, że K24 to świetny koszykarz. Ale obecna ekipa LA to niestety (dla mnie na szczęście) leśne dziadki i nic nie ugrają już, dopóki gra będzie się opierała na podstarzałym K24. Wsiot.
    Pruchin Ty DE PUTA MADRE hiszpański zajebisty nie przesadzaj z tą samicą , jeśli masz na myśli K24. Co ty wogóle gadasz? Z choinki się urwałeś "zajebisty"? Wróć na ziemie. Lakersi mają problemy przez brak zgrania Howard nie trenował z drużyną i przez idiotę BROWNA , który już w tamtym sezonie powinien zostać wywalony za drzwi. Myśleli że doszedł z Jamesem do finału NBA i jest geniuszem! Tym zespołem powienien kierować ktoś inny nie wybrali B. Showa , który był przez lata asystentem Philla to niech tereaz sobie plują w twarz. Kobe robi swoje , a że zabierają mu piłkę to niestety już taka rzeczywistość po tylu sezonach NBA . Może jak Nash wróci to będzie podawał by K24 nie musiał sam penetrować. Ty zajebisty wróc na glebę
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Anakin 0
    Ja kibicuję Oklahomie ;)
    ALe kolego, nikt nie przeczy, że w LAL błąd nakłada się na błąd. uważam bynajmniej podobnie jak piszesz tylko spójrz na Twój pierwszy post do @De Puta Madre. Napiąłeś się jak nie wiem co. Możemy spekulować przez wieki, co zrobiono w LAL źle, a co dobrze, ale suche (i dobitne!) fakty są jakie są i nie ma co spekulować, gdyby wzięli tego a tego, zostawili tego a tego. JEst jak jest i na dzień dzisiejszy (mówię to naprawdę bez napinki) LAL grają piach i tyle. Może później się zgrają - nie wiem- ale mimo wszystko, nawet jeśli nie zespołowo, to mają niesamowite indywidualności, które powinny pociągnąć wynik, a tak nie jest.
    Tyle w temacie LAL, taka jest na dzień dzisiejszy przynajmniej prawda, z którą każdy kibic LAL musi się pokornie pogodzić i czekać na "lepsze jutro".
    Pzdr.
    Pruchin Sam się nakłapiesz komu kibicujesz? Miami nie było na minusie tylko grało w kratkę bo James wcześniej grał praktycznie sam w Kawalerii . Jedynym który pozwalał sobie na grę indywidualną w czasie 7 letniej kariery Jamesa był MO WILLIAMS! Heat było drużyna WADA i James uczył się systemu. Lakers to zespół Kobego i nawet sam Pan BÓG tego nie zmieni. Howard wiedział co robi i jego gwiazdorstwo nie ma tutaj najmniejszego znaczenia , bo oprócz stroju supermana w konkursie SLAM DUNK i nagród defensywnych nic nie osiągnął. Po Jamesie to drugi najbardziej znienawidzony gracz w NBA , który bał się odejść z Magic i robił szopkę. Każdy ma prawo mówić tutaj co chce ja tylko żyję NBA dla KOBEGO Bryanta po odejściu Jordana i widzę co się dzieje w Lakers. Phill odszedł , idioci chcieli sprzedać Odoma ( odszedł) i wykopali BROWNA - jednogo z najlepszych graczy szybkich w NBA. Od kogo BROWN nauczył się tego wszystkiego? Od Bryanta! Teraz mają z niego pożytek SUNS , choć moim zdaniem to zawodnik na pierwszą piątkę. Szukali trenera mieli SHOWA to ściągnęli BROWAN. Ludzie czy tam myślą? Kawaleria i jej przegrany finał z Spurs 0:4 to wszystko co można było osiągnąć , a to tylko przez siłę fizyczną JAMESA. On miał być specem od defensywy gdzie k.... ona jest? Tu nawet Piotr Szybliski mając 150 kg trafiłby!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (13)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×