WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Bezsilni Lakers, niespodziewana porażka Heat!

Los Angeles Lakers zostali bezlitośnie rozstrzelani przez miejscowych Houston Rockets, a popis swoich umiejętności zaprezentował James Harden!
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak

Miami Heat nie byli może murowanymi faworytami do zwycięstwa, ale ich porażka na pewno jest zaskoczeniem. Indiana Pacers pod przewodnictwem Paula George'a zdołała ograć obecnych mistrzów NBA, mimo tego, że rzucała na zaledwie 36.procentowej skuteczności!

O losach spotkania przesądziła trzecia kwarta, w której gospodarze z Indianapolis triumfowali 25:15. Wspominany wyżej George zdobył w sumie 29 punktów i 11 asyst. Słów pochwały nie szczędził mu również trener Frank Vogel:

-Paul George grał rewelacyjnie. Poprowadził nas w grze ofensywnej i spędził na parkiecie 43 minuty cały czas broniąc LeBrona Jamesa i Dwyane'a Wade'a. George stał się jednym z najlepszych skrzydłowych obrońców i ma wszelaki wpływ na grę naszego zespołu.

Po stronie przegranych niezłe spotkanie rozegrał LeBron James, ale do 22 punktów i 10 asyst zaliczył też 7 strat. Solidne 30 "oczek" uzbierał natomiast Dwyane Wade. Heat po raz kolejny zabrakło wsparcia z ławki. Rezerwowi dostarczyli zespołowi tym razem zaledwie 5 punktów, a do kosza ani razu nie trafił choćby Ray Allen!

***

Los Angeles Lakers świetnie rozpoczęli wtorkowe spotkanie, ale po przerwie nie mieli już prawa głosu. Gospodarze z Toyota Center bez skrupułów trafiali kolejne rzuty, w trzeciej kwarcie wychodząc już nawet na kilkunastopunktowe prowadzenie. W tym okresie świetnie prezentował się James Harden. W czwartej kwarcie Rockets potwierdzili swoją dominację i zasłużenie zwyciężyli po raz 21 w sezonie.

"Brodacz" w całym spotkaniu trafił 11 z 19 rzutów, co dało mu w sumie 31 punktów! Skrzydłowy dorzucił do tego jeszcze imponujące 9 asyst i 6 zbiórek. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się również Jeremy Lin i Chandler Parsons. Ten pierwszy uzbierał 19 "oczek", rozdał 5 asyst i zebrał 6 piłek, a jego klubowy kolega zaaplikował rywalom 20 punktów. Co ciekawe, Rakiety w starciu z Lakers trafiali do kosza z ponad 50.procentową skutecznością!

Warto dodać, że Steve Nash w trakcie spotkania z Houston Rockets pobił przy okazji barierę 10,000 asyst. Lakers musieli radzić sobie bez kontuzjowanego Dwighta Howarda oraz Pau Gasola. Z tego powodu w pierwszej piątce Jeziorowców pojawił się choćby mniej znany, Robert Sacre.

Meczu z Rockets do udanych nie może zaliczyć Kobe Bryant, który trafił zaledwie 8 z 22 oddanych rzutów, aplikując w sumie 20 "oczek". 24 punkty uzbierał natomiast Metta World Peace. Dla Los Angeles Lakers jest to już czwarta porażka z rzędu, a 19 w całym sezonie!

***

Wyniki:

Philadelphia 76ers - Brooklyn Nets 89:109 (24:26, 23:22, 14:35, 28:26)
76ers: Holiday 19, Hawes 14, Young 11.
Nets: Williams 22, Blatche 20, Johnson 15.

Indiana Pacers - Miami Heat 87:77 (20:19, 22:23, 25:15, 20:20)
Pacers: George 29, West 14, Stephenson 13.
Heat: Wade 30, James 22, Bosh 14.

Houston Rockets - Los Angeles Lakers 125:112 (28:34, 31:28, 38:26, 28:24)
Rockets: Harden 31, Parsons 20, Lin 19, Delfino 19.
Lakers: World Peace 24, Bryant 20, Nash 16.

Minnesota Timberwolves - Atlanta Hawks 108:103 (30:20, 28:22, 27:29, 23:32)
Timberwolves: Pekovic 25, Kirilenko 21, Williams 17.
Hawks: Smith 21, Williams 21, Horford 19, Korver 15.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nba.com

Komentarze (11):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • froostrat44 0
    Dla nas - Europejczyków zawsze takie przenosiny będą co najmniej dziwne. Kluby są twardo związane z miastem gdzie powstały. Chyba ma to związek z tradycją klubów piłkarskich (dużo dłuższą przecież niż cała historia NBA) - nikt nie byłby w stanie wyobrazić sobie, żeby taka FC Barcelona czy Manchester United został nagle przeniesiony do innego miasta...
    jaet Trudno się nie domyślić Apamac ;). Swoją drogą, to zawsze mnie w Stanach te przenosiny trochę denerwowały. Pamiętam jak nie mogłem pojąć, skąd w Los Angeles - Lakers, a w Utah - Jazz :). Od dzisiaj Maloofs będzie w Sactown kochany inaczej...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • froostrat44 0
    Już chyba pewne, że od sezonu 2013/14 do Seattle wraca NBA wraz z SuperSonics, bo nowi właściciele Kings chcą przywrócić legendarną nazwę ;) Wszystko można znaleźć na oficjalnej stronie NBA.com.
    Pytanie brzmi jak będzie wyglądać liga po powrocie do stanu Waszyngton? Chyba przeprowadzka Kings z Sacramento do Seattle będzie musiała wiązać się ze zmianą układu dywizji, bo trudno będzie dalej zaliczać ten team do Pacific Division razem z LAL, LAC, PHX i GSW. Według mnie najsensowniej będzie chyba przenieść Kings/Sonics do Northwest, a Portland do Pacific. W każdym razie ciekawe jak to wszystko będzie i czekam na więcej informacji ;)
    KB24 Tak, Sacramento Kings, którego właścicielem był Maloofs sprzedał dzisiaj zespół konsorcjum z Seattle. Ze szczegółów, dwa lata będą grać w Key Arena w Seattle, ale powstanie nowa hala w której zespół ma grać od sezonu 2015-2016. Z tego co już było wiadomo gdzieś w październiku, zależy im żeby zespół nazywał się Supersonics, miał barwy złoto-zielone. Wszystko jest jeszcze przekazywane na gorąco, więc trzeba śledzić jak to dokładnie będzie wyglądało, ale wszystko wskazuję, ze od następnego sezonu NBA wraca do Seattle :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • jaet 0
    Trudno się nie domyślić Apamac ;). Swoją drogą, to zawsze mnie w Stanach te przenosiny trochę denerwowały. Pamiętam jak nie mogłem pojąć, skąd w Los Angeles - Lakers, a w Utah - Jazz :). Od dzisiaj Maloofs będzie w Sactown kochany inaczej...
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (11)
Pokaż więcej komentarzy (11)
Pokaż więcej komentarzy (11)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×