WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wygrał kolektyw - Spurs bez szans! 2:2!

Miami Heat po raz pierwszy pokonali w San Antonio tamtejszych Spurs i wyrównali stan rywalizacji! Wybitne spotkanie rozegrał LeBron James i Dwyane Wade.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak

San Antonio Spurs po ostatnim wielkim zwycięstwie, tym razem musieli uznać wyższość rywali. W czwartkowym spotkaniu miejscowi tylko przez pierwsze dwie kwarty nawiązywali wyrównaną walkę z obecnymi mistrzami NBA, głównie za sprawą świetnej gry Tony'ego Parkera.

Rozgrywający po przerwie był jednak cieniem samego siebie, a Heat z każdą kolejną minutą spisywali się coraz lepiej. Parker czwarty mecz serii zakończył ostatecznie z 15 punktami na koncie (wszystkie zdobyte w pierwszej połowie), a Spurs nie znaleźli recepty na zatrzymanie niesamowicie dobrze prezentujących się liderów Żaru.

Po kilku, a może nawet kilkunastu słabszych spotkaniach w tegorocznych play-offach przebudził się Dwyane Wade i Chris Bosh. Obwodowy uzbierał imponujące 32 punkty i 6 przechwytów, a dawny zawodnik Toronto Raptors zdominował grę pod tablicami, zbierając 13 piłek i trafiając 8 z 14 oddanych rzutów.

Ważną cegiełkę do triumfu swojego zespołu dorzucił również LeBron James. Po fatalnym występie w trzecim spotkaniu finałów NBA, czterokrotny MVP dotrzymał słowa i tym razem nie zawiódł już swoich fanów. 28-latek w ciągu niespełna 42 minut zapisał na swoim koncie genialne 33 punkty i 11 zbiórek.

Spurs znów bombardowali kosz Heat celnymi rzutami zza łuku (8/16), a Tim Duncan zdobył 20 "oczek", ale w czwartek przyjezdni z Florydy byli po prostu nie do zatrzymania. Fanów Ostróg może martwić głównie słaby występ Manu Ginobiliego, który uzbierał zaledwie 5 punktów. Warto dodać jeszcze, że podopieczni Gregga Popovicha popełnili aż 18 strat!

Miami Heat pokonując w Teksasie miejscowych Spurs doprowadzili do wyrównania w serii. Kolejne spotkanie rywalizacji, której stawką jest mistrzowski tytuł odbędzie się już w najbliższą niedzielę.

San Antonio Spurs - Miami Heat 93:109 (26:29, 23:20, 27:32, 17:28)

Spurs: Duncan 20, Parker 15, Neal 13.
Heat: James 33, Wade 32, Bosh 20.

Stan rywalizacji: 2:2.

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nba.com

Komentarze (25):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Rubic 0
    Myślę że jednak że zrozumiałem i wiem że Kobe najpierw musi odwalić swoje 30 pkt i uważa się za ważniejszego od reszty drużyny... No ale coś w tym jest mimo że koszykówka to sport zespołowy -.- I z całym szacunkiem, Iverson taki nie jest. Jak oglądam te finały nieraz zastanawiam się czy ci koszykarze nadal grają z miłości do tego sportu ;)
    bati27 Nie zrozumiałeś widzę do końca tonu mojej wypowiedzi. Ponadto, fakt, jeden ma 183 cm a drugi 198 cm wzrostu, zupełnie niepodobni.....
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • HeatFAN 0
    czemu niby kobe najlepszy skoro Duncan ma wiecej trofeów ?
    TOKI1234 A jeśli chodzi o samego Jamesa bo większość lubi o tym pisać to sprawa wygląda tak. Dziś James nie jest najlepszym zawodnikiem na świecie ponieważ jest nim Kobe Bryant i dopóki nie zakończy kariery to James będzie drugi dlaczego? Ponieważ słowo najlepszy trzeba potraktować jako pojęcie względne. Nie jestem idiotą i nie będę się kompromitował mówiąc ,że na dzień dzisiejszy jest ktoś lepszy od Jamesa.No nie ma. Ale liczy się cała kariera. A nie dany moment. Usain Bolt to rekordzista świata na 100m powiedzmy,że za dwa lata już zacznie przegrywać z racji wieku na zawodach. I co z tego? Jak nikt nie pobije jego rekordu. Czyli nadal jest najlepszy. Ale w danym momencie jego kariery są już szybsi. Troszeczkę to skomplikowane wiem. Sprawa ma się podobnie do Kobego i Lebrona. Jeszcze sześć lat temu nie było wątpliwości kto był najlepszym koszykarzem świata (Kobe Bryant). Musiał oczywiście podupaść nieznacznie z formą bo wieku się nie oszukać. James zajął jego miejsce. Ale patrząc na obraz całej kariery obu koszykarzy Lebron ma jeszcze wiele do zrobienia i na razie nie można powiedzieć, że jest najlepszy. Ale może się takim stać tego mu nie odbieram choć do tego jeszcze kilku latek potrzebuje. Tyle w tej kwestii.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • bati27 0
    Nie zrozumiałeś widzę do końca tonu mojej wypowiedzi. Ponadto, fakt, jeden ma 183 cm a drugi 198 cm wzrostu, zupełnie niepodobni.....
    Rubic Kobe podobny do Iversona hahahahahahahahahahahahahahahaha
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (22)
Pokaż więcej komentarzy (25)
Pokaż więcej komentarzy (25)
Pokaż więcej komentarzy (25)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×