Jeff Robinson na parkiecie pojawił się w połowie pierwszej kwarty, kiedy to zastąpił Artura Mielczarka. Kibice powitali Amerykanina gromkimi brawami. Już w pierwszej akcji Robinson w momencie oddawania rzutu za trzy był faulowany przez Kevina Goffneya (trafił dwa z trzech rzutów wolnych). Łącznie otrzymał w debiucie od trenera Gaspera Okorna 15 minut. W tym czasie udało mu się zdobyć 12 punktów i 4 zbiórki.
- To niezwykle ekscytujące, że mogłem znaleźć się ponownie w tym miejscu. Wiedziałem, że kibice przywitają mnie pozytywnie. Jestem naprawdę szczęśliwy, że znów gram w Koszalinie - cieszył się Jeff Robinson, którego przy okazji bardzo zachwalał trener Okorn.
- Dziękuję Jeffowi, że tak szybko był w stanie pomóc naszemu zespołowi, mimo iż zaledwie kilka dni przed meczem do nas przyjechał. Bardzo go za to szanuję i wierzę, że będzie on ważnym graczem naszej drużyny. Na pewno stać go na jeszcze lepszą grę, ale musi się wkomponować w zespół - oceniał słoweński opiekun AZS Koszalin.
Przypomnijmy, że Robinson zastąpił Dragana Labovicia, który opuścił Akademików i przeniósł się do Turcji.