WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Ważna rola i szansa Marcina Gortata

Marcin Gortat odgrywa zdecydowanie ważniejszą rolę w Washington Wizards po kontuzji Nene. Jak zamierza sobie z tym poradzić?
Piotr Szarwark
Piotr Szarwark

Kilka dni temu najlepiej opłacany aktualnie zawodnik ekipy ze stolicy USA, Nene Hilario, doznał kontuzji pachwiny, która wyklucza go z gry na sześć tygodni. Oznacza to, że więcej obowiązków pod koszem spadnie na barki Marcina Gortata. Fakt ten udowodniło stracie Washington Wizards z Orlando Magic.

Polak pod nieobecność Brazylijczyka, a także rezerwowego centra - Kevina Seraphina, spędził w grze aż 38 minut. Ostatni raz Gortat tak długo przebywał na parkiecie na początku lutego, kiedy to do rozstrzygnięcia meczu z San Antonio Spurs potrzebne były dwie dogrywki. Łodzianin świetnie wywiązał się ze swoich obowiązków, zdobył aż 21 punktów, zebrał 10 piłek i był jednym z ojców triumfu nad Magic.

Gortat przyznał po meczu, że kontuzja Nene ustawiła go w nieco innej, ważniejszej pozycji. - To automatycznie stawia mnie w sytuacji, w której muszę punktować. Krzyczę na Johna, czasami John krzyczy na mnie, a ja wtedy mówię: hej, nie ma z nami Nene. To coś, co muszę robić, by poprowadzić ten zespół, pomóc im pod koszem. Mam zamiar żądać piłki, bo wiem, że jestem w stanie to zrobić - skomentował.

Jednocześnie dodał, że strata Nene jest dużym ciosem dla zespołu. - Nie jest łatwo grać bez Nene. Jeśli on roluje do kosza, nikt nie jest w stanie go zatrzymać. To na pewno nie jest dobra wiadomość dla nas, ale wciąż musimy grać - stwierdził.

Z drugiej strony, Marcin Gortat przez sześć tygodni będzie miał szansę, by móc zaprezentować pełnię swoich możliwości i przekonać potencjalnych pracodawców, że zasługuje na kontrakt opiewający na około 10 milionów dolarów. Przypomnijmy, że Polak stanie się niezastrzeżonym wolnym agentem po sezonie 2013/14.

Wizards po wygranej nad Magic legitymują się bilansem 29-28, daj im to piąte miejsce w Konferencji Wschodniej. Aktualnie notują też serię czterech kolejnych zwycięstw, co stanowi ich rekord sezonu. Kolejną potyczkę rozegrają w nocy z czwartku na piątek - w Kanadzie zmierzą się z Toronto Raptors.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Wizards znów na plusie, świetny występ Marcina Gortata!

Czy Wizards zdołają utrzymać piąte miejsce na Wschodzie po kontuzji Nene?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
washingtonpost.com/inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • dillinger79 0
    Wcale nie trzeba być wszechstronny koszykarzem aby być docenianym.
    Gortat np. jak na wysokiego gracza to bardzo szybko się porusza, kto wie czy nawet nie spośród graczy spod numeru 5 nie najszybciej a to już jest bardzo spory atut.
    mlokos moim zdaniem gortat jest koszykarzem przeciętnym. W NBA sobie radzi i to całkiem nieźle tylko dlatego że koszykówka amerykańska nie stawia tak na obronę w porównaniu z koszykówka europejską i dlatego to co potrafi najlepiej czyli pick and roll wychodzi mu to całkiem skutecznie. A jak przyszło mu grać w mistrzostwach europy to było słabiutko bo niestety Gortat nie jest wszechstronnym koszykarzem i tego mu brakowało
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • mlokos 1
    moim zdaniem gortat jest koszykarzem przeciętnym. W NBA sobie radzi i to całkiem nieźle tylko dlatego że koszykówka amerykańska nie stawia tak na obronę w porównaniu z koszykówka europejską i dlatego to co potrafi najlepiej czyli pick and roll wychodzi mu to całkiem skutecznie. A jak przyszło mu grać w mistrzostwach europy to było słabiutko bo niestety Gortat nie jest wszechstronnym koszykarzem i tego mu brakowało
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • dillinger79 0
    To że Gortat grać potrafi udowodnił już współpracując ze S.Nashem. Może nie jest geniuszem w grze 1 na 1, ale przy dobrym rozgrywającym Marcin rozwija skrzydła i całkiem fajnie gra.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×