WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Spurs roznieśli Thunder! 3:2 dla Ostróg!

San Antonio Spurs odbudowali się po dwóch porażkach w Oklahoma City i w piątym meczu finału Konferencji Zachodniej zdeklasowali Thunder 117:89.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak

W czwartkowe spotkanie lepiej wkomponowali się przyjezdni, ale prowadzenie 32:26 było ich ostatnim w meczu. San Antonio Spurs zakończyli premierową partię dwoma celnymi rzutami zza łuku i jak się później okazało, był to dla Thunder zwiastun nadciągającego tornada.

Podopieczni Gregga Popovicha nie pozostawili rywalom żadnych złudzeń i triumfowali ostatecznie aż 117:89. Dominacja miejscowych rozpoczęła się już w drugiej kwarcie i trwała praktycznie do ostatniej syreny. Graliśmy po prostu o wiele twardziej - mówił opiekun Spurs.


Co okazało się kluczem do zwycięstwa? Przede wszystkim skuteczna, konsekwentna i zespołowa gra. Spurs w piątym meczu finału Konferencji Zachodniej zaprezentowali cały swój kunszt i dominowali w każdym aspekcie koszykarskiego abecadła. - San Antonio rozegrali dzisiaj wspaniały mecz - komplementował rywali nawet szkoleniowiec OKC Thunder, Scott Brooks.

Znaczącym czynnikiem, który wpłynął na tak wysokie zwycięstwo gospodarzy była z pewnością dyspozycja strzelecka. Ostrogi umieściły w koszu aż 39 na 76 oddanych rzutów z gry (13/26 za 3), a ponadto wygrały również rywalizację pod tablicami i to w okazałym stosunku 48-35.

Po dwóch słabszych spotkaniach, znów o swojej olbrzymiej wartości przypomniał Tim Duncan. The Big Fundamental uzbierał tym razem 22 punkty i 12 zbiórek, a po 14 oczek zgromadzili Tony Parker oraz Kawhi Leonard.

Na słowa uznana świetną postawą zapracował sobie również Manu Ginobili. Argentyńczyk w zaledwie 22 minuty skompletował 19 punktów i 6 asyst, a słów uznania nie szczędził mu nawet szkoleniowiec rywali: - To przyszły członek Hall of Fame. Jest dobry i ponadczasowy. Emanuje wielką energią, gra twardo - mówił Brooks.

W szeregach Thunder zabrakło wsparcia Serge'a Ibaki. Podkoszowy trafił tym razem tylko 3 na 10 oddanych rzutów z pola i zanotował zaledwie dwie zbiórki. 25 punktów miał najskuteczniejszy po stronie przegranych, Kevin Durant. 21 oczek i 7 asyst zapisał przy swoim nazwisku natomiast bohater czwartego meczu serii - Russell Westbrook.

Jak na razie w finałowej rywalizacji decydującym czynnikiem jest przewaga własnego parkietu. Spurs dopełnili dzieła, obronili AT&T Center po raz trzeci i do Chesapeake Energy Arena wybiorą się zdecydowanie mniej obciążeni psychicznie niż miejscowi Thunder. - To jest najbardziej zwariowana seria, w jakiej brałem udział - nie ma wątpliwości Tim Duncan. Szósty mecz serii już w nocy z soboty na niedzielę o godzinie 2:30 czasu polskiego.

San Antonio Spurs - Oklahoma City Thunder 117:89 (32:32, 33:23, 29:19, 23:15)

(Duncan 22, Ginobili 19, Green 14, Leonard 14 - Durant 25, Westbrook 21, Jackson 11)

Stan rywalizacji: 3:2 dla San Antonio Spurs

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Jakim wynikiem zakończy się seria San Antonio Spurs - Oklahoma City Thunder?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nba.com

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Velociraptor 0
    Szczerze mówiąc, ja by wolał od nadmiernych emocji 4 blowouty w wykonaniu Spurs i ich szybki marsz do finału, także dopóki San Antonio wygrywa dopóty kompletnie nie martwi mnie brak emocji ;) Pop, jak można było się spodziewać, dokonał ulepszeń taktycznych i roszad w składzie. Prawie cały mecz z 4 potrafiącą rzucać za 3 (Bonner, dla którego był to pierwszy mecz w S5 w tym roku lub Diaw, który miał fenomenalny mecz) co rozciągnęło grę, a przede wszystkim brak gry Duncan-Splitter koło siebie, co totalnie zawodziło, bo Ibaka miał blisko do obu. Ciekawym ustawieniem taktycznym było też gra w obronie Leonard-Westbrook i Green-Durant, które w założeniach miało niwelować zmiany krycia przy P&R między PG i SF OKC. No ciekawe jak teraz zagra San Antonio. Pojawiają się komentarze, że Pop powinien wystawić 2 skład na mecz w OKC, który zgodnie z prawem serii powinien być przegrany przez Spurs i zaatakować ze zdwojoną energią wymęczone gwiazdy OKC w 7 meczu u siebie. Uważałbym to za trochę ryzykowne, ale pomysł nie wyjścia na 2 połowę S5 przy bardzo niekorzystnym wyniku nie jest zły. Teraz przewaga psychologiczna po stronie Spurs. Oby to wykorzystali i na Miami (albo Indianę). GSG !!!
    pepsiBKS niesamowita jest ta seria, niestety w negatywnym znaczeniu. piąty mecz i piąty rozstrzygnięty jeszcze w trzeciej kwarcie. nie na to liczyłem w starciu dwóch najmocniejszych ekip całej ligi. trochę to przypomina ubiegłoroczne finały z meczów 2-5, które emocji przyniosły jak na lekarstwo. zabawne jednak, że piszę to akurat przed meczem, w którym OKC (którym kibicuję) będzie gospodarzem - nie chcę przełamania akurat w tym spotkaniu ;) na razie wygląda to jednak tak, że pojedynki rozstrzygają się w down-town - albo Green i Gino trafiają na potęgę i Spurs wygrywa, albo nie i wtedy wygrywa OKC. Durant, Westbrook i Jackson wczoraj na 50 proc., ale co z tego, skoro całe SAS na ponad 50? w asystach niewielka przewaga SAS, za to odwróciła się tablica i tu jest sukces gospodarzy. zabrakło Ibaki, Oklahomie nie chodziły trójki (już nawet pomijam te przestrzelone w garbage time) i efekt widzimy w wyniku.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • pepsiBKS 0
    ech... jego punktów i dobrej gry zabrakło. czy wszystko trzeba tłumaczyć jak Abel krowie?
    Fanatyk__Śląska___Wrocław Przecież Ibaka grał w tym meczy więc jak go zabrakło ?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Fanatyk__Śląska___Wrocław 0
    Przecież Ibaka grał w tym meczy więc jak go zabrakło ?
    pepsiBKS niesamowita jest ta seria, niestety w negatywnym znaczeniu. piąty mecz i piąty rozstrzygnięty jeszcze w trzeciej kwarcie. nie na to liczyłem w starciu dwóch najmocniejszych ekip całej ligi. trochę to przypomina ubiegłoroczne finały z meczów 2-5, które emocji przyniosły jak na lekarstwo. zabawne jednak, że piszę to akurat przed meczem, w którym OKC (którym kibicuję) będzie gospodarzem - nie chcę przełamania akurat w tym spotkaniu ;) na razie wygląda to jednak tak, że pojedynki rozstrzygają się w down-town - albo Green i Gino trafiają na potęgę i Spurs wygrywa, albo nie i wtedy wygrywa OKC. Durant, Westbrook i Jackson wczoraj na 50 proc., ale co z tego, skoro całe SAS na ponad 50? w asystach niewielka przewaga SAS, za to odwróciła się tablica i tu jest sukces gospodarzy. zabrakło Ibaki, Oklahomie nie chodziły trójki (już nawet pomijam te przestrzelone w garbage time) i efekt widzimy w wyniku.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×