Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Jezioro: Kto ma rację - prezes czy zawodnicy?

Amerykańscy koszykarze Jeziora w dalszym ciągu nie mogą pogodzić się ze stanowiskiem klubu. Koszykarze twierdzą, że nie zostali sprawiedliwie potraktowani.
Bartosz Półrolniczak 
Bartosz Półrolniczak 

Mimo że tarnobrzeżanie sezon skończyli ponad dwa miesiące temu nie oznacza to, że zarówno władze klubu jak i zawodnicy mogą już o nim zapomnieć i spokojnie przygotowywać się do następnego. Wszystko zaczęło się od incydentu w klubie nocnym, w którym udział wzięli amerykańscy gracze Jeziora. Od tego momentu mamy do czynienia z medialnymi przepychankami między klubem a koszykarzami. Prezes Zbigniew Pyszniak postawił sytuację jasno i ukarał graczy za ich zachowanie. - Wie pan, ja nawet nie chcę tego za bardzo komentować, bo w zasadzie wszystko zostało wyjaśnione od razu - powiedział kilka tygodni temu włodarz Jeziorowców.

Mimo że od tych wydarzeń minęło już kilka tygodni, to gracze nie mają zamiaru odpuszczać. Amerykanie są zupełnie innego zdania i mówią wprost, że zostali źle potraktowani. Cała sytuacja poszła jednak dużo dalej, bo koszykarze twierdzą, że już w trakcie sezonu nie dostawali należnych im pieniędzy. Kto zatem ma rację? - Najtrudniejsza część tego sezonu to fakt, że graliśmy a nie dostawaliśmy wynagrodzenia. To, co po sezonie zostało o nas powiedziane też nie jest prawdą. To jest z pewnością najgorsze - mówi Kevin Goffney.

Warto przypomnieć, że również Nicchaeus Doaks i Reggie Hamilton nie zgadzali się ze stanowiskiem klubu. Słowa Goffney'a są potwierdzeniem tego, co powiedzieli wcześniej jego rodacy. - Najbardziej bolesne są obietnice związane z naszymi wynagrodzeniami. My mamy swoje rodziny, na które trzeba zarabiać. Chodziliśmy do pracy.Dwa razy dziennie trenowaliśmy a były problemy - dodaje Hamilton.

Do zaistniałej sytuacji nie chcą się odnieść Chaisson Allen i Andrew Fitzgerald. Sam Allen również został posądzony o wpis w internecie, w którym negatywnie ocenił swój były już klub. Nie przeszło to bez echa również w samym Tarnobrzegu. Mimo że  24-letni gracz szybko zdementował te informacje, to został skrytykowany przez prezesa i do dziś pozostawia całą sytuację bez komentarza. - Nie chcę dokonywać żadnych ocen ani wydawać żadnych opinii do momentu, gdy będę z klubem w pełni rozliczony - ucina dyskusje były zawodnik chorwackiego Zadaru.

Kto ma rację - prezes Pyszniak czy Amerykanie? Kto ma rację - prezes Pyszniak czy Amerykanie?
W rozmowie z naszym portalem prezes Jeziora Tarnobrzeg skomentował poprzednie komentarze i wypowiedzi swoich zawodników, którzy nie kryli się z krytyką swojego byłego pracodawcy. - Było w kontraktach, że klub może mieć poślizg 21 dni. My tego nie przekroczyliśmy. Raz było tydzień, raz dwa, ale dostawali i wszystko było na bieżąco. Dziwię się tym wypowiedziom, ale cóż. Jak to się mówi opluć to każdy potrafi. Jak się ktoś nie zna na pewnych rzeczach, to niech się nie wypowiada - powiedział Pyszniak.

W odniesieniu do bójki w klubie nocnym sternik klubu z Podkarpacia przyznał, że gracze mieli zapisy w kontraktach, które uniemożliwiały im przybywanie w trakcie sezonu w tego typu miejscach. Wywnioskować z tego można, że klub ukarał graczy za sam fakt udziału w tym incydencie, a nie za to, czy byli inni winni całego zajścia. - Klub powinien zrozumieć, że jesteśmy nie tylko koszykarzami, ale przede wszystkim ludźmi i zmienić swoje podejście. Jestem tym wszystkim mocno rozczarowany - mówi Hamilton.

Cała sytuacja jest zwieńczeniem fatalnego sezonu i pewnym podsumowaniem zamieszania, jakie w tym okresie panowało w Tarnobrzegu. Stanowisko klubu jest jasne i wydaje się, że ostateczne. Obecnie Amerykanie skupiają się na szukaniu nowych pracodawców. Bardzo możliwe, że Allen i Fitzgerald dalej będą grać w Polsce. Spore zainteresowanie tymi graczami wykazują inne kluby z TBL. Ciężko powiedzieć, jaka będzie przyszłość Doaksa, Hamiltona i Goffney'a.

Pracujemy za darmo, a ludzie nas obrażają - II część rozmowy ze Zbigniewem Pyszniakiem, prezesem Jeziora Tarnobrzeg

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas!

Kto ma rację ?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

  • Reixen ZG Zgłoś komentarz
    Gościu kręci, mataczy i zwija jak TW Bolek. Widać, że nie zna się na interesie. Potrafi tylko wywoływać afery i zamieszki. Źle traktuje koszykarzy a kibiców ma widocznie w 4 literach.
    Czytaj całość
    Nie mam nic do kibiców Siarki, ale kolejny sezon będziecie zapinali ostatnie miejsca. No w tym sezonie nowym będzie sporo nowych ekip, ale będą one chciały na pewno pokazać się i będą walczyły charakterem a Siarka? Kolejny sezon z Pyszniakiem będzie się kompromitowała.
    • templeton Zgłoś komentarz
      Generalnie Pyszniakowi chodzi tylko o to żeby wydrzeć od koszykarzy jak najwięcej kasy.Chodzą po Polsce słuchy,że ma olbrzymie kłopoty finansowe i to jest jeden ze sposobów.Drugim jest
      Czytaj całość
      łączenie stanowisk prezesa i trenera,a trzecim jego syn! Tarnobrzeg to małe miasto i pewnych rzeczy nie da się ukryć,także tego co robia np.sportowcy.I szczerze mówiąc,nie było problemów ze sportowym prowadzeniem się koszykarzy.Były za to wspomniane problemy z wypłatami dla nich i nie tylko dla nich.Chodzi mi o ludzi obsługujących mecze.I nie jest prawdą o tych 21 dniach,bo np.marcinowi Nowakowskiemu zalega z pieniędzmi za 2,5 miesiąca a to zdaje się jest więcej niż wspomniane 21 dni.Ot,taka sprawdiedliwość Kalego w wykonaniu Pyszniaka...
      • marianotbg Zgłoś komentarz
        szkoda, że tylko w związku z takimi sytuacjami ten klub może zaistnieć w mediach.
        • Grzegorz Talar Zgłoś komentarz
          nie przepadam za Pyszniakiem trenerem czy prezesem (koszykarzem był bowiem rewelacyjnym), ale prawdą jest, że w trakcie sezonu gracze nie mogą prowadzić tzw. niesportowego stylu życia.
          Czytaj całość
          niestety, w klubach gdzie Amerykanie, a szczególnie Afroamerykanie stanowią o sile zespołu, utrzymać ich w ryzach jest mega trudne. tak było w Siarce czy np. w Polonii W-wa (słynne tour de bar Ansley-a po Wawie) czy w Wiśle Kraków (także wyprawy "na miacho" Ansley-a i słynna zadyma w klubie nocnym z udziałem Mujo), a i inne kluby z PLK miały swoje "momenty" w tym temacie. także te z czołówki TBL. w tej całej zadymie klub powienien doprecyzować zarzuty bo sugestie co do niesportowego prowadzenia się są zasadne (sami Amerykanie w swoich wypowiedziach nie zaprzeczają temu), ale już podpinanie pozostałych tematów to duże nadużycie komunikacyjne, a transparentność w tym temacie jest niezbędna dla wizerunku klubu. szczególnie, że w tym sezonie przecież także władze klubu sięgną po stranieri.
          • Włodek Lisek Zgłoś komentarz
            Saga Pyszniak vs. Amerykanie odc. 125. Naprawdę, w przypadku takiego klubu jak Siarka nikogo to już w Polsce nie obchodzi, ile jeszcze będzie tych tekstów z które nic nie wnoszą.
            Czytaj całość
            Nuuuda.... choć nie powiem, dosłownie(!) cytowany przez Pana redaktora prezes Pyszniak zawsze zabawny
            • sokar Zgłoś komentarz
              To wie chyba Bóg !!! Temat staje sie juz troche nudny. Pyszniak swoje , amerykanie swoje i tak w koło to samo.
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×