Kilka tygodni temu Anwil Włocławek zakończył budowę "polskiego" składu drużyny na sezon 2014/2015 i zaczął koncentrować swoją uwagę na pozyskiwaniu obcokrajowców. Pierwsze efekty już są - do klubu z Kujaw, po rocznej przerwie, wraca Arvydas Eitutavicius.
[ad=rectangle]
Eitutavicius zagrał dla Rottweilerów 24 spotkania, w których notował 7,1 punktu, 1,8 zbiórki oraz 1,5 asysty, co jak na drugiego rozgrywającego, zdecydowanie spełniało oczekiwania włodarzy klubu i kibiców. Tym bardziej, że wspomniane średnie byłyby lepsze, gdyby nie fatalna kontuzja barku, która wyeliminowała koszykarza z gry na kilka miesięcy.
Do tego stopnia jednak gra Litwina podobała się w klubie, że niewiele brakowało by ubiegłego lata obie strony doszły do porozumienia i przedłużyły umowę. Ostatecznie z koszykarza zrezygnował jednak ówczesny trener Milija Bogicević, wybierając Dusana Katnicia.
Co się odwlecze, to nie uciecze - tak mówi przysłowie, które tego lata znalazło zastosowanie we Włocławku. Rok temu Eitutavicius wybrał powrót do ojczyzny (grał w Neptunasie Kłajpeda, średnio 4 punkty i 2,2 asysty w 16 minut), ale obecnie wraca do Anwilu.
Litwin związał się z klubem rocznym kontraktem i jest pierwszym obcokrajowcem w zespole.
P.S. Podobno to nie koniec litwinów w Anwilu.