Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

MŚ, gr. A: Hiszpanie udzielili kolejnej lekcji

Matadorzy z Hiszpanii nie spuszczają z tonu. Dwa gładkie zwycięstwa z niżej notowanymi rywalami nie były dziełem przypadku. Miejscowi bez problemów rozprawili się tym razem z reprezentantami Brazylii.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak

Iran uległ kolektywowi Serbii

Hamed Haddadi i Mohammadsamad Nikkhah Bahrami nakręcali grę Iranu, ale nawet 49 punktów azjatyckiego duetu okazało się niczym w porównaniu z drużynową siłą reprezentacji Serbii. Podopieczni Sashy Djordjevica wykorzystali pierwszą okazję do odbudowania się po bolesnej porażce z Francją, a ich kolejnymi rywalami będą solidni i nieprzewidywalni Brazylijczycy.

Kluczowa dla losów pierwszego pojedynku grupy A w pierwszy dzień września okazała się trzecia kwarta. Zespół z Bałkanów wyszedł z szatni naładowany pozytywną energią, co bardzo szybko miało swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników. Serbowie potraktowali rywali prawym sierpowym, a ci bezwładnie stoczyli się na matę, z której nie powstali już do ostatniej syreny.

Brązowych medalistów mistrzostw świata z 2010 roku do drugiego triumfu w tegorocznych rozgrywkach poprowadził Nemanja Bjelica. 26-latek zaliczył najlepszy mecz podczas turnieju w Hiszpanii, a jego 18 punktów i 10 zbiórek w końcowym rozrachunku okazało się dla Serbii wręcz bezcenne. 16 oczek uzbierał jeszcze utalentowany obwodowy, Bogdan Bogdanovic.

Iran wciąż czeka za premierowym triumfem i najprawdopodobniej doczeka się go dopiero w środę. Warunkiem lepsza dyspozycja od reprezentantów Egiptu. W pojedynku z Serbami azjatyckiemu zespołowi zabrakło wsparcia graczy drugiego planu. Wspaniały mecz rozegrał Hamed Haddadi, autor dwudziestu dziewięciu punktów (10/10 za dwa) i pięciu zbiórek. Nie do zatrzymania był też Nikkhah Bahrami, zdobywca dwudziestu oczek (8/14 z gry), ale cały wysiłek dwójki liderów Iranu pełzł na niczym.

Iran - Serbia 70:83 (18:21, 20:21, 13:25, 19:16)

Iran: Haddadi 29, Nikkhah Bahrami 20, Kazemi 6, Afagh 6, Yakhchali 3, Jamshidi 2, Sahakian 2, Kamrani 2, Arghavan 0, Kardoust 0.

Serbia: Bjelica 18, Bogdanovic 16, Raduljica 13, Katic 8, Teodosic 8, Stimac 6, Markovic 5, Simonovic 4, Kalinic 3, Jovic 2.

Egipt zrównany z ziemią

Tak naprawdę o konfrontacji tego typu ciężko cokolwiek napisać. Francuzi okazali się bezwzględnymi dominatorami, którzy nie pozostawili na rywalach suchej nitki i wygrali różnicą aż 39 punktów, odnosząc drugi triumf na trwającej w Hiszpanii imprezie.

Trener Trójkolorowych, Vincent Collete, skorzystał z okazji i desygnował do gry zawodników drugiego planu. 11 punktów skompletował chociażby niewidoczny we wcześniejszych spotkaniach Florent Pietrus, a po 9 oczek zapisali w swoich dorobkach zawodnicy NBA - Nicolas Batum i Evan Fournier. Dla tego drugiego to dopiero pierwsza zdobycz na tegorocznych mistrzostwach świata.

Pod koszami karty rozdawał 22-letni Joffrey Lauvergne, który małymi krokami wyrasta na jedną z czołowych postaci nie tylko Francji, ale i całego turnieju. Podkoszowy miał tym razem 12 punktów i 7 zbiórek, a jego drużyna wygrała walkę na deskach w stosunku aż 41-23. Obecni Mistrzowie Europy byli również skuteczni niczym chirurg - umieścili w koszu aż 38 na 58 oddanych rzutów z gry.

Po stronie Egiptu wyróżniającą się postacią ponownie był Ibrahim Elgammal, autor dwunastu oczek. Jeżeli drużyna Amra Abouelkhira ma w planach zakończyć rozgrywki w Hiszpanii z chociażby jednym sukcesem, musi solidnie przygotować się do najbliższego starcia z przedstawicielami azjatyckiego Iranu.

Francja - Egipt 94:55 (23:15, 26:11, 19:10, 26:19)

Francja: Lauvergne 12 Pietrus 11, Diot 10, Tille 10, Fournier 9, Batum 9, Jackson 7, Kahudi 6, Heurtel 6, Gobert 6, Gelabale 5, Diaw 3.

Egipt: Elgammal 12, Genedy 11, Shousha 7, Gendy 6, Rabie 5, Kamal 4, Ibrahim 2, Elmekawi 2, Elsabagh 2, Badr 2.

Hiszpanie udzielili kolejnej lekcji

Hit dnia dla miejscowych Matadorów! Długo wyczekiwany pojedynek dwóch niepokonanych drużyn w najsilniej obsadzonej grupie A od samego początku do końca układał się pod dyktando podopiecznych Juana Orengi. Przebieg wydarzeń na parkiecie ustaliła już pierwsza, wysoko wygrana przez Hiszpanów kwarta.

Brazylijczycy starali się ze wszystkich sił, ale w starciu z gospodarzami tegorocznych mistrzostw świata najzwyczajniej w świecie zabrakło im argumentów. Canarinhos w przekroju całego meczu popełnili co prawda tylko sześć strat, ale z drugiej strony umieścili w koszu zaledwie trzy celne rzuty zza łuku przy jedenastu trójkach oponentów.

Prawdziwy popis swojego koszykarskiego rzemiosła w trzeciej kwarcie zafundował swoim kibicom 34-letni Pau Gasol. Nowy gracz Chicago Bulls zdobył aż 11 punktów z rzędu (!) i wywindował swoją drużynę na prowadzenie 58:40, co okazało się gwoździem do trumny rywali. Hiszpan ostatecznie zapisał w swoim dorobku 26 oczek i 9 zbiórek, a 12 punktów skompletował drugi najskuteczniejszy gracz po stronie wygranych, Sergio Rodriguez.

Brazylijczyków przed pierwszą porażką w trwających rozgrywkach nie zdołał uchronić nawet Leandro Barbosa. Słabe zawody rozegrali Nene Hilario (7 punktów, 2/7 z gry) i Tiago Splitter (6 punktów, 2/7 z gry). Kolejnymi rywalami drużyny prowadzonej przez Rubena Magnano będą Serbowie.

Brazylia - Hiszpania 63:82 (14:30, 18:15, 15:21, 16:16)

Brazylia: Barbosa 11, Varejao 10, Huertas 8, Hilario 7, Vieira 7, Splitter 6, Machado 6, Taylor 4, Neto 2, Garcia 2, Hettsheimeir 0.

Hiszpania: Pau Gasol 26, Rodriguez 12 Navarro 10, Marc Gasol 8, Llull 7, Fernandez 6, Calderon 5, Ibaka 5, Reyes 1, Claver 0, Abrines 0.

Hiszpanie są w stanie zdetronizować USA?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

  • Ursus.61 Zgłoś komentarz
    Davis, Faried, Drummond, Cousins vs. Gasol, Gasol, Ibaka
    • Jagodzianka Zgłoś komentarz
      W starciu z USA kto będzie robił za espadę?
      • jaet Zgłoś komentarz
        Pau Gasol jak młody Bóg ;).
        • jaca_85 Zgłoś komentarz
          a gdzie Ricky Rubio?
          • Mudd Zgłoś komentarz
            To bardzo prawdopodobne, że te zespoły spotkają się w ostatnim meczu, ale po wczorajszych 2/3 meczu przeciwko Turcji nie jestem pewien czy skończy się lekcją dla Hiszpanów. Może wczoraj
            Czytaj całość
            Amerykanie mieli tzw. słaby dzień, ale bardzo długo nie mogli sobie dać rady z uporządkowaną, przemyślaną grą Turków. Zastanawiające, że nie potrafili bronić "picków". Ale fakt, że fizycznie są poza zasięgiem innych zespołów, i tym wczoraj załatwili Turcję (szczególnie zaskoczyło mnie jak szybkie ręce mają Amerykanie - do takiego przeszkadzania w kozłowaniu a nawet chwycie piłki Europejczycy nie są przyzwyczajeni). Najchętniej to by ganiali po parkiecie, przechwyt - szybki atak - paczka itp., zagrywek w ataku pozycyjnym to chyba za bardzo nie mają - z tego co się zorientowałem, to opiera się to na minięciu obrońcy w pierwszym korku na obwodzie albo półdystansie, i otworzeniu w ten sposób jakiś kierunków podania/pozycji do rzutu. Trzeba zagrać podobnie do Turków, konsekwentnie, nie stracić głowy tak jak oni stracili w 3. kwarcie, tylko grać swoje i dbać dosłownie o każde posiadanie piłki.
            • Olwap Zgłoś komentarz
              Finał zapewne będzie taki jakiego każdy się spodziewa - USA vs Hiszpania i najprawdopodobniej po nim będzie można na pisać "Gospodarzom udzielono kolejnej lekcji." USA wyprzedza wszystkie
              Czytaj całość
              światowe zespoły o całą epokę i nawet ta kadra która tu jest nie powinna mieć problemów ze zdobyciem MŚ.
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×