Tarnobrzeżanie od samego początku byli w poważnych tarapatach. Wąska kadra nie sprzyja przecież rywalizacji z przeciwnikiem o podobnym poziomie. Zresztą wystarczy spojrzeć na to, ile minut spędzili na parkiecie koszykarze.
Ani chwili wytchnienia nie otrzymał Dominique Johnson, tylko niespełna cztery minuty poza grą spędził Wendell Miller i nieznacznie więcej Daniło Kozłow. Mimo że wymienieni zawodnicy zdobyli sporo punktów dla swoich drużyn, to jednak to... było za mało.
[ad=rectangle]
Przede wszystkim dlatego, że starogardzianie mieli w swoich szeregach Evana Ravenela. Amerykanin zanotował znakomity występ - do bólu uprzykrzał życie przeciwnikowi, który nie potrafił sobie z nim poradzić.
Ravenel zatem bardzo często wymuszał przewinienia i meldował się na linii rzutów wolnych. W tym elemencie czuł się nad wyraz dobrze, bo trafił 14 z 16 prób. 24-letni środkowy uzbierał łącznie aż 25 punktów i dołożył do tego 13 zbiórek, co złożyło się na całkiem niezłe double-double.
Ravenel był liderem, ale nie tylko on przyczynił się do zwycięstwa "Kociewskich Diabłów". W Polpharmie nieźle spisali się też Tony Meier czy Jessie Sapp, którzy trafiali na niezłej skuteczności. Ich wkład był znacząco mniejszy, ale istotny dla losów tego spotkania.
O wygranej ekipy Tomasza Jankowskiego zadecydowała nie tylko możliwość szerszej rotacji, choć zmiennicy zrobili największą różnicę. Oprócz tego gospodarze mieli lepszą skuteczność i wygrali walkę w strefie podkoszowej.
Polpharma Starogard Gdański - Jezioro Tarnobrzeg 89:79 (27:27, 20:18, 25:12, 17:22)
Polpharma: Ravenel 25, Meier 16, Kukieła 13, Sapp 11, Blackmon 8, Struski 5, Strzelecki 4, Długosz 4, Sęk 0.
Jezioro: Johnson 27, Wysocki 15, Młynarski 15, Miller 10, Kozłow 10, Patoka 0, Pandura 0, Morawiec 0.
. Widac bylo brak podkoszowego. Za tydzień Tury łeeee.