Kokpit Kibice

Śląsk nadal niepokonany u siebie!

Śląsk wygrał kolejne spotkanie przed własną publicznością. Wrocławianie właściwie bez większych problemów pokonali Anwil Włocławek, który doznał pierwszej porażki od pięciu meczów.
Patryk Kurkowski
Patryk Kurkowski

Zawodnicy Emila Rajkovicia nadawali ton rywalizacji już od pierwszych minut. Wrocławianie grali szybko i skutecznie. Poza tym zdecydowanie dominowali w strefie podkoszowej, co również miało niebagatelne znaczenie dla wyniku. Wystarczyło kilka minut, aby Śląsk znalazł się w doskonałej sytuacji.

Już w piątej minucie gospodarze mieli o dwanaście punktów więcej od bezradnego Anwilu. Włocławianie byli zszokowani i kompletnie nic im nie wychodziło. Nie tylko w ofensywie, gdzie pudłował w szczególności Seid Hajrić, ale również w defensywie. Co prawda w drugiej kwarcie "Rottweilery" miały fragment lepszej gry. Udało im się nawet zmniejszyć dystans i wydawało się, że gracze Predraga Krunicia wrócą do walki o zwycięstwo.


Tyle że Wojskowi przerwali impas i szybko pozbawili ich tych złudzeń. Znacznie lepiej niż w poprzednim meczu spisywał się Jakub Dłoniak. To on był zdecydowanie najsilniejszym ogniwem wrocławian w pierwszej połowie. 31-letni zawodnik był bardzo skuteczny, w efekcie do przerwy zapisał na swoje konto aż 15 punktów. W drugiej części spotkania rzucający WKS-u nadal był widoczny i....

Po przerwie właściwie nic się nie zmieniło. Koszykarze Rajkovicia wciąż mieli sporą przewagę i mimo że Anwil poprawił się nieco w ataku, to nie zdołał zmniejszyć dystansu. Mało tego, pod koniec kwarty wrocławianie zagrali skutecznie i jeszcze dołożyli kilka "oczek". Na dziesięć minut przed ostatnią syreną wszystko już było jasno.

A przynajmniej wszystko na to wskazywało. Włocławianie nie dali bowiem za wygraną. "Rottweilery" zanotowały znakomitą serię, na co wpływ miała m.in. znakomita postawa Chase'a Simona. Goście grali tak dobrze, że w 35 minucie mieli już tylko sześć "oczek" straty. Wtedy jeszcze była szansa na wygraną, ale chwilę później wrocławianie odżyli i ostatecznie sięgnęli po kolejne zwycięstwo.


Śląsk Wrocław - Anwil Włocławek 91:69 (28:13, 20:20, 25:20, 18:19)

Śląsk: Dłoniak 24, Mladenović 14, Trice 12, Kinnard 9, Ikowlew 9, Cesnauskis 8, Skibniewski 6, Tomaszek 6, Gabiński 3, Burnatowski 0, Hyży 0.

Anwil: Simon 30, Hajrić 10, Wysocki 9, Crosariol 8, Vaughn 6, Eitutavicius 5, Raczyński 4, Witliński 0, Surmacz 0.

MVP meczu to...

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (9):

  • luksin Zgłoś komentarz
    Po takim meczu można tylko napisać ze tym razem święta wojnę wygrał bardzo silny Śląsk;)... Zespół który jest na ta chwile poprostu lepszy;)... Na osłodę mogę tylko powiedzieć ze
    Czytaj całość
    bardzo prawdopodobne są wzmocnienia w Anwilu już w nowym roku... Anwil nadal walczy o playoff;)!!!!!
    • wąż Zgłoś komentarz
      Graty dla Śląska oczywiście :D:D:D:D
      • wąż Zgłoś komentarz
        A ja sie zapytam gdzie ta świeta wojna :))))))))))))))))))))))?????????????
        • Myron Zgłoś komentarz
          Po raz kolejny zapytam kolegów z Włocławka, rzucających się na mnie w lato, gdzie jest ten galaktyczny rozgrywający Deonta Vaughn, grający gwiazdę w Gruzji i na Węgrzech? dwie straty na
          Czytaj całość
          poziomie amatora w 2 kwarcie z rzędu, podanie w ręce obrońcy i wrzut piłki w out. Łącznie 8 strat i 2/8 z gry. Za ten transfer do Anwilu ktoś powinien we Włocławku beknąć.
          • RRRRRR Zgłoś komentarz
            Nigdy gratulacji dla śląska ! CPJŚ !
            • miasto Zgłoś komentarz
              Wynik do przewidzenia. Śląsk ma o 2 klasy lepszy skład od Anwilu. Anwil nawet nie wejdzie do Play-of, wyprzedzi go Polski Cukier.
              • tagrus Zgłoś komentarz
                oglądam polską koszykówkę już dobre kilkanaście lat. I chyba nigdy nie widziałem tak żałosnego Anwilu. Przykro było na to patrzeć. Vaughn - 8 strat - z czego 3 poszły pod rząd.
                Czytaj całość
                Szkoda komentować. Zaczynam tęsknić za Katnicem - a nie myślałem, że to kiedyś powiem. Ręka swędziała żeby ostro przypierniczyć w laptopa ;) Nie dało się tego oglądać, takiego Anwilu nie da się oglądać w przyszłości, ale najgorsze jest to że gra Anwilu tak właśnie będzie wyglądać. Będziemy bić się z Jeziorem a dostawać baty od drużyn poukładanych, takich jak Śląsk. Za tydzień obstawiam wtopę z Kutnem, będzie ładny kursik - można łapać. PS. Deska leży i kwiczy od kilku meczów. Strasznie to wygląda.
                • TOKI1234 Zgłoś komentarz
                  Nie no super. Hej Śląsk :)
                  • luksin Zgłoś komentarz
                    gratulacje dla slaska... wygral zespol lepszy ,skuteczniejszy... slask mial poprostu wiecej atutow w tym meczu ,wiecej asyst i zbiorek... dodatkowo anwil poprostu gral slabo... slask byl lepszy
                    Czytaj całość
                    ,wygral w 100% zasluzenie... anwil wlaczyl...potrafil odrobic kilkanascie punktow ale niestety zabraklo atutow a deonta zagral tragicznie o czym swiadczy az 8 strat... na ta chwile slask jest zespolem silniejszym i roznica w tabeli znalazla odzwierciedlenie na parkiecie...brawa dla slaska.
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×