Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Sensacyjna porażka Chicago Bulls, bójka w Barclays Center

Do bójki doszło w spotkaniu Nets - Rockets, a ciekawie było również w United Center, gdzie Bulls nie sprostali przyjezdnym z Orlando. Dwójka graczy Magic zdobyła po 33 punkty.
Patryk Pankowiak
Patryk Pankowiak

Trudno wymarzyć sobie lepsze rozpoczęcie meczu, niż to, które zanotowali w poniedziałek Houston Rockets. Goście z Teksasu trafili pierwsze 7 prób z gry, 5 rzutów z linii rzutów wolnych i po niespełna pięciu minutach prowadzili 23:14. Klasą dla samego siebie był James Harden, który już w premierowej odsłonie zaaplikował Brooklyn Nets 15 ze swoich 30 punktów.

W międzyczasie doszło jeszcze do spięciami pomiędzy Kevinem Garnettem, a Dwightem Howardem. KG dopuścił się nawet uderzenia głową, ale Superman nie pozostał dłużny, wyprowadzając cios w szyję otwartą dłonią. Sędziowie orzekli ostatecznie, że prowodyrem zdarzenia był Garnett i już w pierwszej kwarcie odesłali go do szatni, wykluczając z dalszej gry.


Goście z każdą kolejną upływającą minutą coraz bardziej kontrolowali przebieg widowiska. Moment kulminacyjny nastąpił na początku trzeciej partii, gdy Rockets doprowadzili do stanu 68:54. Świetnie spisywał się wówczas Donatas Motiejunas. Były podkoszowy Asseco Prokomu Gdynia skompletował tego dnia 18 oczek i 11 zbiórek.

Osłabiony zespół z Barclays Center nie był w stanie zatrzymać świetnie rzucających rywali i po jednostronnym spotkaniu przegrał ostatecznie 99:113. Trzecia drużyna Konferencji Zachodniej (27-11) umieściła w koszu aż 16 rzutów zza łuku - Nets trafili tylko 5 prób tego typu. Na nic zdała się koncertowa partia Masona Plumlee, który zdobył 24 punkty i zebrał 10 piłek.

Podopieczni Lionela Hollinsa przegrali już szósty mecz z rzędu i są coraz bliżej wypadnięcia ze strefy zapewniającej udział w play-off. Ósmy zespół z Brooklynu gonią chociażby Indiana Pacers (15-24), Charlotte Hornets (15-24) czy Detroit Pistons (14-24).

Tłoki zdobyły w poniedziałek Kanadę, pokonując Toronto Raptors 114:111 i rewanżując się rywalom za klęskę z grudnia ubiegłego roku na własnym parkiecie. Co prawda gospodarze zdobyli aż 68 punktów z pomalowanego i trafiali z gry na 54-procentowej skuteczności, ale popełnili też 19 strat i oddali aż o 15 mniej rzutów osobistych niż rywale.

Słabo zaprezentowali się między innymi Kyle Lowry czy Patrick Patterson. Rozgrywający miał tego dnia 10 oczek (3/12 z gry), 7 zbiórek, 12 asyst i 7 strat. Rezerwowy z kolei spędził na placu boju 24 minuty, ale w tym czasie przestrzelił wszystkie 5 oddanych prób zza łuku.

Duży niedosyt może czuć Jonas Valanciunas, który przeciwko Pistons rozegrał najlepszy mecz w karierze. Litwin zapisał na swoim koncie rekordowe 31 punktów (14/15 z gry) i 12 zbiórek.

Gości z MoTown do sukcesu poprowadził za to Brandon Jennings. - On był niewiarygodny. Wziął nas na plecy i zaniósł po wygraną - chwalił swojego playmakera szkoleniowiec Tłoków, Stan Van Gundy. I faktycznie, są ku temu powody.

25-latek umieścił w koszu połowę oddanych prób, zdobywając w sumie 34 oczka i rozdając 10 kluczowych podań. BJ popisał się też fantastycznym przechwytem w ostatniej akcji meczu, gdy Raptors mieli jeszcze szansę doprowadzić do wyrównania.

Byli bezwzględnymi faworytami rywalizacji, ale ostatecznie polegli po raz 13. w sezonie. Mowa o Chicago Bulls, którzy na otwarcie trzeciego tygodnia stycznia ulegli niespodziewanie perfekcyjnie spisującym się Orlando Magic. Goście umieścili w koszu najlepsze w sezonie 59-procent rzutów z gry!

Nie do zatrzymania okazał się duet Victor Oladipo - Nikola Vucevic. Obaj skompletowali po 33 punkty, a podkoszowy dorzucił jeszcze 11 zbiórek, notując 23. double-double w trwającej kampanii. Czarnogórski koszykarz popisał się również efektownym wsadem, upokarzając Pau Gasola! - Chciałem tylko dostać się pod kosz i mocno zakończyć akcję - wspomina Vucevic.

Magic wygrywając po raz 14. w sezonie przerwali pasmo sześciu porażek. - Byliśmy bardzo agresywni w każdym z posiadań. Tempo naszej gry było wspaniałe - komentował zadowolony opiekun zwycięzców, Jacque Vaughn.

W szeregach Byków 28 punktów i 14 zbiórek miał Gasol, a 18 oczek i 7 asyst dodał Derrick Rose. Podopieczni Toma Thibodeau w pewnym momencie przegrywali nawet 76:93, a ich największe prowadzenie w meczu wynosiło zaledwie jeden punkt. - Można powiedzieć że jest sfrustrowany (Thibodeau przyp. redaktor) i ma do tego prawo. Nie powiedziałbym, że chłopaki czują to samo, ale to irytujące przegrać taki mecz i grać bardziej opornie od rywali - przyznał Rose.

Wyniki:

Boston Celtics - New Orleans Pelicans 108:100 (22:22, 27:27, 23:27, 36:24)
(Sullinger 27, Crowder 22, Thornton 13 - Davis 34, Gordon 21, Evans 19)

Brooklyn Nets - Houston Rockets 99:113 (28:37, 24:23, 18:26, 29:27)
(Plumlee 24, Bogdanovic 13, Jack 13, Johnson 12, Lopez 12 - Harden 30, Motiejunas 18, Smith 13)

Toronto Raptors - Detroit Pistons 111:114 (32:20, 28:28, 23:34 28:32)
(Valanciunas 31, Vasquez 16, Williams 15 - Jennings 34, Monroe 22, Meeks 13)

Chicago Bulls - Orlando Magic 114:121 (21:29, 34:34, 23:30 36:28)
(Gasol 28, Rose 18, Butler 17 - Oladipo 33, Vucevic 33, Payton 10)

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / nba.com
Komentarze (6):
  • Pruchin Zgłoś komentarz
    Bo Howard jest "SOFT" !!! Będąc w Lakers wszystko go bolało! Ciekawe po co przychodził wiedząc że zachód jest mocniejszy od wschodu! Było minęło! Moim zdaniem jest miękki jak na swoje
    Czytaj całość
    warunki fizyczne! Od tamtego sezonu uśmiecha się szeroko w koszulce Rakiet ... jak mu dobrze to najważniejsze. Garnett porażka po całości!
    • Rajon22 Zgłoś komentarz
      No niestety KG się nie popisał,tak doświadczony gracz a zachowuje się jak małpa wypuszczona z klatki.Chicago jeśli chcą dalej tak grać, a w szczególność Thibbs będzie jechał na maxa
      Czytaj całość
      Butlerem to w Play-Offach max 2 runda.Widocznie coś Smith nie pasował do Detroit, odszedł i od razu zaczęli grać o Play-Offy.
      • TylkoWłókniarz Zgłoś komentarz
        Z Chicago od meczu z Jazz dzieje się coś niedobrego.W meczu z Orlando zawiódł Noah i Thibs.Rotacja tworzona przez Thibsa jest bardzo zła w niektórych momentach.Mam nadzieję,że to
        Czytaj całość
        chwilowy kryzys GO BULLS!
        • Pruchin Zgłoś komentarz
          Garnett po raz kolejny pokazał jakim jest wieśniakiem rzucając piłkę w Howarda. Denerwuje mnie ten koleś swoim zachowaniem od lat! Niech już kończy swoją karierę , bo i tak swoimi
          Czytaj całość
          statystykami powoli się ośmiesza. Miał sezony gdzie był bardzo skuteczny i zdobył swój tytuł. Od paru lat głośno o nim tylko w związku z rzucaniem się na mniejszych. Sam jestem zdziwiony , że zaczepił większego ( Howard).
          • Piotr Zarychta Zgłoś komentarz
            Akcje Derricka Rose'a z tego meczu
            • baza Zgłoś komentarz
              Jeśli Bulls pozwalaja w swojej hali przecietnym Magic rzucic 120 pkt to nie jest dobrze. Jeśli nie wzmocnią pozycji Butlera to w PO nie wyjda poza II rundę. Jimmy nie może grać cały czas
              Czytaj całość
              po 40 min tak dużo dając druzynie i w obronie i w ataku. Z tonu spuścił mocno Noah. To nie jest DPOY z zeszłego sezonu. Nie wiem czy nie lepiej byłoby gdyby w S5 wychodził za niego Gibson, który wchodząc z ławki tez popadł w taka przeciętność. Rose będzie grał raz lepiej raz gorzej ale przynajmniej w tym sezonie nie dojdzie jeszcze do formy sprzed kontuzji. Brooks i Mirotić to dobrzy zmiennicy ale konieczne jest wsparcie dla Butlera, który jeśli tak dalej pójdzie to na PO będzie zajechany na maxa.
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×