Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Asseco przyprawiło kibiców o zawał serca. Polfarmex był bliski odrobienia gigantycznej straty!

Koszykarze Asseco niemal w całości roztrwonili w mgnieniu oka 28-punktową przewagę nad ekipą Polfarmeksu. Ostatecznie po horrorze gdynianie odnieśli trzecie zwycięstwo w tym sezonie.
Łukasz Żaguń
Łukasz Żaguń

Ten mecz śmiało można określić mianem horroru, a sam wynik w żaden sposób nie odzwierciedla tego, co działu się w niedzielę na parkiecie w Gdyni. Kibice Asseco nawet w najmniejszym stopniu nie spodziewali się tego, że może dojść do tak emocjonującej końcówki. Ale dziwić to nie może, bo przez trzy kwarty nic nie wskazywało na to, że tak właśnie może się stać.

Gdynianie perfekcyjnie rozpoczęli to spotkanie. Już po kilku pierwszych akcjach, głównie za sprawa nieomylnego Anthony'ego Hickeya, prowadzili 9:0. Goście próbowali ratować sytuację rzutami z dystansu, ale pudłowali na potęgę. W pierwszej kwarcie ich skuteczność oscylowała na mizernym poziomie 17 procent (2/13 z gry). Jedynym zawodnikiem, który wyróżniał się w statystykach, był Josh Parker, ale co z tego, że miał on najwięcej punktów po stronie Polfarmeksu, skoro też grał na mizernej skuteczności?

Równie mocne otwarcie gospodarze zaliczyli w drugiej kwarcie (8:0). Grali na tyle skutecznie, że już po 14 minutach mieli blisko 20 punktów przewagi nad fatalnie spisującym się Polfarmeksem. Bo jak inaczej skomentować postawę rywali, skoro w 14 minut zdobyli oni zaledwie... 9 punktów, a w całej pierwszej połowie trafili oni zaledwie 5/28 rzutów z gry. Tragedia! Jak w "masło" w szeregi obronne rywali wchodzili zwłaszcza Filip Matczak i Sebastian Kowalczyk.

Po przerwie do gry ponownie włączył się Hickey, a kiedy przewaga Asseco urosła do 28 punktów, kibice zaczęli oglądać to spotkanie z... wielkim luzem. Bo co mogło się stać? Jak się okazało, czujność kibiców, a przede wszystkim samych koszykarzy Asseco została uśpiona.

W ostatniej kwarcie goście ruszyli do ataku pełną parą, a kibice zaczęli z zaniepokojeniem spoglądać w stronę tablicy wyników. Przewaga zaczęła topnieć w mgnieniu oka, aż w pewnym momencie fani mogli policzyć ją już na palcach jednej ręki. Z 28 punktów zrobiły się zaledwie trzy!

Szkoleniowiec Asseco próbował uspokajać swoich podopiecznych wielokrotnie, ale to nie skutkowało. Niewytłumaczalną wręcz niemoc przełamał Filip Matczak i to właśnie on był cichym bohaterem tego spotkania. Na samym finiszu koszykarze Polfarmeksu zatracili skuteczność, a gdynianie pewnie egzekwowali rzuty wolne. Nie zmienia to jednak faktu, że mecz był naprawdę emocjonujący, a przede wszystkim miał niecodzienny przebieg.

Asseco Gdynia - Polfarmex Kutno 71:62 (19:9, 20:9, 19:19, 13:25)

Asseco: Hickey 17, Matczak 17, Kowalczyk 10, Żołnierewicz 6, Szczotka 6, Parzeński 6, Frasunkiewicz 5, Morozow 4, Kaplanović.

Polfarmex: Parker 22, Zyskowski 15, Fraser 12, Wołoszyn 7, Johnson 6, Jarecki, Grochowski, Malczyk, Gabiński.

MVP meczu powinien zostać:

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (13):
  • barakuda Zgłoś komentarz
    Wracając do meritum. Dyskutujemy bardziej gdybając niż opierając się na faktach bo mecz był przegrany a styl gry słaby. To wywiera oczywisty wpływ na nasze kibicowskie emocje.
    Czytaj całość
    Paradoksalnie fakty sa zaś takie, że w I połowie trener rotował a II połowie nie rotował. Wyniki obydwu półówek znamy. Trener zebrał więc joby w wyniku założenia, że gdyby jednak nadal rotował to może by wygrał. Może i tak ale to już - powtórzę - gdybanie. Proszę mi nie imputować, że w poprzednich wypowiedziach bronie trenera. Napisałem jedynie, że łatwo nie miał bo mecz układał się w scenariuszu horroru ponieważ graliśmy dwie kwarty totalna padakę na skuteczności 11%. Złe sytuacje kuszą wdrożeniem szybkich, drakońskich zmian. Zmiana trenera - zdaniem wielu tu piszących - byłaby remedium na nasze aktualne bolączki. Zarząd nie może być jednak tak szybki i pochopny w decyzjach bo byłby w takim przypadku nieodpowiedzialny. Choć pewnie popularność w/w zarządu u niektórych kibiców bardzo by wzrosła to jednak 2 mecze to trochę mało do podjęcia takich drastycznych decyzji. Zarząd jak kazde zarządzające gremium ma za sobą lepsze i gorsze decyzje ale całościowo nadal posiada - moim zdaniem - mandat do prowadzenia druzyny ponieważ, mimo wszystko, od 5 lat zespół ma stały progres. Ktoś pyta czy jest plan "B". Odpowiadam - jest. Pozdrawiam!
    • nosek7 Zgłoś komentarz
      Jak zwał,to zwał ale czy jest plan B?Bo narazie naprawdę ciężko Naszych oglądać..nie czekać jak z Batką ,że może lepiej będą grać
      • kutno Zgłoś komentarz
        gadania trenera to juz sluchac nie mozna. Ma lepszych zawodnikow od Audy ?? jaja se robi??? Sklad z tego sezonu to cien skladu poprzedniego. Niestety. I z tym skladem to my mozemy walczyc o
        Czytaj całość
        miejsca 10-12 - smutne ale prawdziwe.
        • nosek7 Zgłoś komentarz
          Niezmierzona mądrość zarządu (jak ktoś pisał) miejmy nadzieję ,że coś wymyśli bo narazie gramy brzydką koszykówkę(jak Jezioro w tamtym sezonie) i jeszcze ze 2 takie mecze i kibice
          Czytaj całość
          zaczną głosować nogami...
          • Brave23 Zgłoś komentarz
            A co dalej z Johnsonem ??, zmiana pozycji ewidentnie jemu nie służy to jest cień zawodnika z tamtego sezonu. Słowa trenera przed sezonem że Auda był słaby teraz ma lepszych zawodników
            Czytaj całość
            na jego pozycję to podkreślenie jego warsztatu i wiedzy. Pewnie to jak zwykle on ma rację w końcu Czech grał pod koszem a nie walił cegły za 3 a my takich graczy nie potrzebujemy.
            • kutno Zgłoś komentarz
              poz
              • 10lew Zgłoś komentarz
                Możemy sobie gadać , gdybać i roztrząsać. Ale co dalej ? Przecież to jest tragedia. Po co nam 10 zawodników jak gra 5 ? Może dla pozostałych za wysokie progi na ich nogi. Może ich
                Czytaj całość
                szczyt możliwości to czołówka 1 ligi? Czy oni sobie z kibiców którzy tłukli się autobusem i nie tylko setki kilometrów jaja robią? A może faktycznie trener też nadaje się tylko do 1 ligi ? Według mnie drużyna źle dobrana i widać to było w pierwszym meczu w Kutnie. Gdyby Dąbrowa zagrała spokojnie pewnie by nas pokonała. Według mnie brak widoków na PO chyba ,że to tylko zasłona dymna. Pozdrawiam wszystkich kibiców , którzy byli w Gdyni.
                • AJ10 Zgłoś komentarz
                  Od razu piszę, że meczu nie oglądałem. Oprę się na statystykach i waszych komentarzach. Zawodnicy z ławki grali łącznie 18 minut, przez ten czas zdobyli 0 punktów i wywalczyli eval +2.
                  Czytaj całość
                  DRAMAT. Trójki: Parker i Zyskowski na 12 prób zdobyli 15 punktów - całkiem dobrze, do tego Johnson z Gabińskim spudłowali łącznie 3 rzuty, pomijalne no i Wołoszyn - 3 punkty na 9 prób - 11% skuteczności - DRAMAT. Eval Wołoszyna - przez 35 i pół minuty +5 - DRAMAT. Jak do tego dodać, że dodatni eval został przez niego nabity zbiórkami w obronie, to już KOMPROMITACJA. Czyli grało w Kutnie czterech zawodników. Nie chodzi o to, żeby Bartek był kozłem ofiarnym, każdy może mieć słabszy dzień. Tylko że Jarecki z Malczykiem mogli by dostać więcej minut. Ale jest jeszcze jeden paraemtr +/-: Wołoszyn 0, Jarecki -4, Malczyk -9 ((!) przez 4 i pół minuty). Wniosek - Kutno rozegrało mecz bez rzucającego.
                  • sloik Zgłoś komentarz
                    jeśli na poważnie zarząd narzucił grę w PO na ten sezon to nie wróżę długiej kariery trenerowi w tym sezonie chyba, że będzie miał więcej szczęścia jak w tamtym sezonie...
                    Czytaj całość
                    Zobaczymy jak będzie w następnym spotkaniu...
                    • Ziomuś 30 Zgłoś komentarz
                      Nie pamiętam żebym coś takiego w statystykach widział "najkrócej grający" s5 Zyskowski prawie 35 min. Bez obrazy ale chyba nie trzeba u Was wozić chłopaków do podawania ręczników bo
                      Czytaj całość
                      Wasz trener ma do tego większość zawodników na ławce.
                      • Antares Zgłoś komentarz
                        Ja nie wiem co ten Krysiewicz zrobił. Po co nam w ogóle 10 zawodników skoro on widzi tylko S5 i nawet jak jest totalny kryzys to dalej 0 rotacji... Ciężko widzę ten sezon dalej z tym
                        Czytaj całość
                        trenerem
                        • nosek7 Zgłoś komentarz
                          Tak jak się patrzy na to to zawodnicy nie bardzo wiedza co mają grać...Parker jest za bardzo nieśmiały...I mam wrażenie ,że Johnson z Fraserem się dublują na boisku,Stare grzechy
                          Czytaj całość
                          wróciły długie rozgrywanie i rzut w ostatniej sek za 3, Brawo za walkę w czwartej kw.ale ogólnie nasza gra wygląda TRAGICZNIE
                          • sloik Zgłoś komentarz
                            Jak by to powiedzieć... pierwsza połowa to katastrofa... w drugiej trochę chłopaki się obudzili... ale widzę, że taktyką Krysiewicza to grać s5 przez 40min !!! Zero reakcji trenera
                            Czytaj całość
                            podczas kryzysu w grze !! Zero rotacji !!! Asseco cały mecz niesamowicie rotowało i grało całą ławką i to na wielki plus !! Parker w ciężkim momencie wziął grę na siebie i wydaje mi się że bardzo dobrze... po tym wydaje mi się, że cały zespół uwierzył w siebie i się obudzili ale to zdecydowanie za późno... Wielki plus za walkę do końca !! Olbrzymi minus w dzisiejszym meczu dla trenera Krysiewicza który dziś pokazał swój "kunszt trenerski" Eh !! Mecz spokojnie do wygrania ale to jest sport :) Asseco jako zespół niesamowicie mi się podoba ze względu na grę młodych, przyszłościowych zawodników którzy pokazują że warto na nich stawiać !! Brawo Asseco !! Dajecie przykład każdemu !!
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×