Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Sokół Łańcut i Miasto Szkła faworytami do gry w finale? Jerzy Koszuta: Życzyłbym sobie, aby tak właśnie było!

Drużyna z Łańcuta udowodniła, iż porażka z Legią Warszawa była tylko wypadkiem przy pracy. - Jesteśmy na razie na początku rozgrywek, robimy swoje - zaznacza Jerzy Koszuta.

Jakub Artych
Jakub Artych

Przypomnijmy, iż w poprzedniej kolejce Max Elektro Sokół rozgromił beniaminka z Katowic, który na Podkarpaciu był kompletnie bezradny. Podopieczni Dariusza Kaszowskiego zmiażdżyli rywali, wygrywając aż 100:49. Drużyna z Łańcuta zagrała tak znakomity mecz, że praktycznie nie miała słabych punktów.

Już w środę ekipa z Podkarpacia zagra kolejny mecz, z pewnością o wiele trudniejszy niż ten poprzedni. Rywalem Sokoła będzie GKS Tychy, który na Pomorzu Zachodnim udowodnił, iż jego forma jest bardzo wysoka.

WP SportoweFakty: Wysoki wynik 100:49 czwartkowego spotkania w Łańcucie mówi sam za siebie. Można ten mecz nazwać inaczej niż pogrom beniaminka?

Jerzy Koszuta: Nie chciałbym nazwać tego pogromem beniaminka, gdyż jest to nieeleganckie, ale 50 punktów przewagi to bardzo dużo. Grało nam się fajnie, wszyscy gracze pokazali się na parkiecie.

Patrząc w statystyki to Max Elektro Sokół może pochwalić się świetną skutecznością rzutów za dwa punkty. Czy to ten element okazał się kluczem do wysokiego zwycięstwa?

- Myślę, że nasza skuteczność w tym spotkaniu miała duże znaczenie nad rozmiarem wygranej. Elementy takie jak zbiórka czy asysty również były bardzo ważne. Nie zapominajmy o obronie, gdzie w kolejnym już meczu u siebie tracimy tylko około 50 punktów. To bardzo cieszy.

Mieliście w głowach nieudany pojedynek z Legią Warszawa czy kompletnie o nim nie myśleliście?

- Mecz w Warszawie nam nie wyszedł. Przede wszystkim sam początek a później było już ciężko odrobić straty, choć jeszcze próbowaliśmy walczyć. Zawsze coś zostanie w głowie, zwłaszcza ta skuteczność, o której już mówiliśmy. W tamtym meczu była tragiczna i tego można było się obawiać w kolejnych spotkaniach. Szybko się jednak okazało, że to już przeszłość!

Obie drużyny z Podkarpacia demolują rywali w lidze. O czym to świadczy? O dużej sile Sokoła Łańcut i Miasta Szkła Krosno czy raczej o słabości tej ligi?

- Trudno mi jest powiedzieć o czym to świadczy. Jesteśmy na razie na początku rozgrywek, robimy swoje. Staramy się przygotować do każdego meczu dobrze, a to że wygrywamy to na pewno cieszy nas i kibiców.

Uważasz, że to te dwie drużyny są najpoważniejszymi kandydatami do gry w finale?

- Nie chce mówić o tym kto będzie grał w finale, bo to jest jeszcze długa droga.
Mogę powiedzieć tak, że bardzo bym sobie tego życzył, aby tak to wyglądało!

I liga ponownie rozgrywa spotkania w środku tygodnia. W środę rywalem drużyny z Łańcuta będzie GKS Tychy. Ma ten mecz swojego faworyta?

- GKS Tychy to moim zdaniem bardzo niewygodny przeciwnik. Pokazali swoją siłę w meczu ze Spójnią i to na ich terenie. Mieli słaby początek sezonu, ale rozgrywają się z meczu na mecz. Może się już będę powtarzał, ale przygotujemy się na ten mecz bardzo dobrze. Jedziemy walczyć i chcemy przywieźć 2 punkty.

Rozmawiał Jakub Artych

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy Max Elektro Sokół Łańcut zdobędzie Tychy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×