WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Najciekawsi debiutanci po pierwszym miesiącu sezonu NBA

Tegoroczna klasa draftu NBA za kilka lat od teraz może okazać się jedną z najlepszych. Karl-Anthony Towns, Kristaps Porzingis i Jahlil Okafor są na ustach wszystkich, ale oprócz nich jest wielu bardzo interesujących graczy, pełniących mniejsze role.
Maciej Kwiatkowski
Maciej Kwiatkowski
/ Tak bawili się debiutanci tuż po ogłoszeniu wyników Draftu 2015

MSR (MySynergy Rating) to wskaźnik, nad którym pracuję już od kilku lat. Obrazuje to w jaki sposób dany gracz NBA wypada w roli jaką pełni na boisku, zarówno w ataku, jak i w obronie.

MSR opiera się na 10 różnego typu zagraniach w ataku, 7 rodzajach akcji w obronie i asystach pod sam kosz. Wykorzystuje dane statystyczne Synergy Sports Technology i te ze strony "Basketball Reference". Pracujemy nad tym, aby wskaźnik ten był powszechnie dostępny. Póki co, będę przemycał go w różnego rodzaju podsumowaniach.

Za nami już pierwszy miesiąc sezonu regularnego i w przypadku debiutantów widać już mniej więcej jakie role pełnili będą oni w swoich nowych drużynach. Pierwszy miesiąc to dobry moment na podsumowanie, bo w ciągu kilku kolejnych tygodni młodzi gracze będą zderzać się z tzw "ścianą" - przekonają się jak trudny i wyczerpujący jest 82-meczowy sezon regularny NBA. Wielu z tych grających teraz dobrze debiutantów dowie się wkrótce, że różnica między bardzo dobrymi, a przeciętnymi graczami, polega na ich regularności - czy są w stanie mecz w mecz grać na równie wysokim poziomie. Dlatego coraz częściej przytrafiały im się będą ogromne wahania formy i być może też z czasem zaczną tracić minuty, zwłaszcza w tych zespołach, które nastawione są na wynik.

Klasa Draftu 2015 już teraz jest moją ulubioną klasą w ostatnich latach. Aż roi się w niej od utalentowanych ofensywnie graczy, takich jak Karl-Anthony Towns czy Jahlil Okafor, ale przede wszystkim jest w niej wielu potencjalnie bardzo dobrych obrońców, jak choćby Kristaps Porzingis albo Justise Winslow, który już teraz w Miami Heat (obrona nr 2 w NBA) dostaje rolę defensywnego specjalisty. Gracze tacy jak Emmanuel Mudiay, Stanley Johnson Junior  i D'Angelo Russell zaczęli swoje kariery gorzej, ale wszyscy z nich to gracze kozłujący. A oni na początku mają trudniej, bo dla kozłujących NBA to zupełnie nowy sport, inny niż koszykówka akademicka czy ta szkół średnich.

Oto jak MSR póki co widzi debiutantów. Za minimum, aby znaleźć się na poniższej liście, przyjąłem 55 rozegranych minut. Nie reaguj tylko nader emocjonalnie na egzotyczną kolejność graczy. MSR opisuje przede wszystkim to jak gracze wypadają w swoich rolach, a nie to który z nich jest lepszy. Czy tym bardziej nie opisuje tego, który z nich będzie lepszy za pięć lat od teraz.

5,4 - Lamar Patterson (Atlanta Hawks) - 16,8 minut na mecz. Zapytasz "kto?!". Odpowiedź: człowiek, który na starcie sezonu wyrzucił z rotacji Tima Hardawaya Juniora, za którego Hawks oddali do Knicks wybór w I rundzie ostatniego draftu. I to nie tak, że Generalny Menedżer Hawks jest zły na to, że Hardaway Jr przegrywa miejsce w rotacji z jakimś szerzej nieznanym graczem, który został wybrany z nr 48 Draftu 2014, a poprzedni sezon spędził w Turcji... Prezydent Hawks i trener Hawks to jedna i ta sama osoba - Mike Budenholzer. Patterson rozegrał dotychczas 201 minut w 12 meczach. Ma 24 lata, mierzy 196 cm wzrostu i budową ciała przypomina przysadzistego Wesa Matthewsa. Póki co, trafił tylko 7 z 27 trójek, ale daje Atlancie niespodziewaną wartość jako obrońca. Hawks z nim na parkiecie są aż o 6,5 punktów na 100 posiadań lepsi, niż gdy siedzi na ławce. Budenholzer coraz częściej używa go razem z pierwszą piątką i zdarza mu się już nawet kończyć mecze. Dopiero co w piątek jego ścięcie pod obręcz w ostatnich minutach meczu w Memphis zupełnie zaskoczyło Jeffa Greena. Hawks budują sobie gracza typu "3-and-D". Siłą MSR dotychczas było zauważanie takich graczy, nawet w małych minutach jakie rozegrali.

5,0 - Karl-Anthony Towns (Minnesota Timberwolves) - 14,2 punktów, 9,4 zbiórek, 2,3 bloku, 52 proc. z gry. Towns jest prawdziwym nr 1 na tej liście, bo obok Okafora i Porzingisa jest w grupie najczęściej wymienianych obecnie kandydatów do nagrody "Rookie of the Year". Osobiście obawiałem się o wybieranie Townsa z nr 1 i dziś jego gra sprawia, że próbuję wykasować stare tweety... Towns "miał" nie posiadać w NBA żadnej elitarnej umiejętności, ale już dziś widzę, że "elitarna" będzie jego nieprawdopodobna wszechstronność, jak na kogoś kto mierzy 213 cm wzrostu. Towns już teraz jest ofensywnie lepszym graczem niż Anthony Davis. Trafia solidne 43 proc. w akcjach tyłem do kosza i traci piłkę w zaledwie 9 proc. tych posiadań. W repertuarze ma klasyczny półhak, ma półhak w biegu i raczkującą pracę stóp. Ale to oczywiście nie wszystko - Towns zdobywa 0,99 punktów na posiadanie w akcjach "pick-and-roll", które dominują jego produkcję w NBA. Potrafi zarówno ściąć do kosza po postawieniu zasłony, jak i zrobić szybki odskok i trafić z półdystansu (potrafi zrobić to po szybkim koźle - bardzo naturalnie), jak i za trzy (2/7). A do tego już teraz jest plusowym obrońcą, który zablokował 36 rzutów w 16 meczach. O, i potrafi zaskoczyć dobrym kozłem, wyprowadzając kontratak. Towns w zasadzie potrafi zrobić wszystko. A to już samo w sobie jest elitarne.

3,0 - Devin Booker (Phoenix Suns) - 12,1 minut, 60 proc. za trzy. Devin Armani Booker był przed draftem ulubieńcem analityków. I szybko przekonujemy się dlaczego tak było. Porównywany do Klaya Thompsona - z uwagi na karnację, pozycję na boisku i bardzo dobry rzut - Booker wchodzi z ławki Suns i trafił dotychczas 9 z 15 trójek w 13 meczach. Nie forsuje rzutów i trafia 51 proc. z gry, a do tego w obronie wie gdzie ma być na boisku, nawet jeśli minie jeszcze kilka sezonów, zanim fizycznie dorośnie do tego, żeby kryć skrzydłowych w NBA. Suns już teraz powinni korzystać z niego częściej, bo z nim na parkiecie są aż o 9.0 punktów na 100 posiadań lepsi, niż gdy siedzi na ławce. MSR obok graczy "3-and-D" bardzo dobrze też wskazuje wysoką wartość zawodników, którzy zapewniają tzw "gravity" (nie chcę się chwalić, ale nie widziałem wskaźnika, który robi to lepiej), czyli tych, którzy w poszukiwaniu pozycji do rzutu, swoim ruchem bez piłki skupiają na sobie uwagę całej oborony. Thompson, Kyle Korver i J.J. Redick to najlepsze tego typu przykłady. Booker może być graczem w podobny deseń. Póki co jeszcze czeka na to, aż Jeff Hornacek zacznie pod niego ustawiać zagrywki.

1,8 - Larry Nance Jr. (Los Angeles Lakers) - 17,9 minut, 53 proc. z gry. Nance Jr to bardzo interesujący skrzydłowy, ale trochę bez pozycji. NBA zmieniła się jednak tak, że w tym momencie "bez pozycji" staje się komplementem. Nance Jr to syn znanego "dunkera" i teoretycznie kryć może w przyszłości trzy-cztery pozycje na boisku, zmieniać krycie na kozłujących i być wielkim zagrożeniem w kontrataku. Jego zasięg rzutu kończy się na półdystansie (choć trafił 1 z 2 trójek), ale póki co zdążył trafić kilka z tych rzutów, które dostał. Problem polega na tym, że Byron Scott użył go w tylko 9 meczach i nawet Kobe Bryant grał w ostatnim tygodniu jako silny skrzydłowy, kiedy Nance Jr oglądał mecz z ławki rezerwowych.

1,5 - Nikola Jokić (Denver Nuggets) - 16,7 minut, 54 proc. z gry. Wg popularnego wskaźnika "Win Shares" ten wynalazek naszego Rafała Jucia (nr 41 Draftu 2014) jest nr 3 wśród debiutantów, tylko za Townsem i Porzingisem. Mierzący oficjalnie 208 cm wzrostu (chyba ciut więcej) Jokić skorzystał na kłopotach z plecami jakie na starcie sezonu ma Joffrey Lauvergne i zajął jego minuty w rotacji Denver. Serb potrafi zrobić na boisku bardzo dużo rzeczy, ale przede wszystkim ma zasięg rzutowy, aż za linię za trzy. Teoretycznie Jokić za te 5-6 kilogramów więcej może być jeszcze jednym talentem na pozycji centra, która ewoluować będzie powoli w pozycję tzw "stretch-centra", czyli środkowego, który grozi rzutem za trzy. Jokić to mądry chłopak, który w defensywie ma bardzo dobre dłonie, czym nadrabia to, że przygotowaniem atletycznym odstaje od atletów NBA. Za rok-dwa może być jednak bardzo dobrym uzupełnieniem Jusufa Nurkica (kolejny gracz wyskautowany dla Nuggets przez Jucia) w nowej polsko-bałkańsko-amerykańskiej wersji Denver.

Kto w tym momencie otrzymałby nagrodę "Rookie of the Year"?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • MaroNBA 0
    Ooo tak. Jak oglądałem Draft to już wtedy mówili że to steal. On mógł być spokojnie wybrany z #4 przez Knicks, ale oni też wcale nie zrobili wybierając Porzingisa (btw jego koszulki na shopie NBA ale w USA są wykupione). Z Winslowa będzie naprawdę konkretny gracz, i myślę że nie tylko jako defensor. Autor słusznie zauważył że rola Russella w LAL wzrośnie jak przestaną odstawiać szopki z Bryantem, nie że mu życzę, ale pewnie do tego czasu sie połamie czy coś i skończy sezon. Co do Mudiay'a od początku było mówione że ma dobry przegląd pola, póki co kiepski rzut, ale to przyjdzie z czasem, co do strat, nie ma się co dziwić, nie dość że młody, pierwszoroczniak, to od razu wrzucili go na głęboką wodę i ma prowadzić grę drużyny NBA, Wall do dziś ma problem z duża ilością strat.
    LBJ2MVP Justise Winslow steal tegorocznego draftu
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • LBJ2MVP 0
    Justise Winslow steal tegorocznego draftu
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×