WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Zeszłoroczne demony wypędzone. To ma być inny Anwil

W zeszłym roku we Włocławku musieli przełknąć gorzką pigułkę. Anwil mimo że był liderem po rundzie zasadniczej odpadł już w ćwierćfinale. - Nie ma obaw, że historia się powtórzy - mówi Paweł Leończyk, który został w składzie z poprzedniego sezonu.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
WP SportoweFakty / Marcin Chyła / Anwil Włocławek

Zapraszamy na TYPER.WP.PL! Wejdź i stwórz własną ligę!

Poprzedni sezon był dobrą nauczką dla Anwilu, który sezon zakończył już na etapie ćwierćfinału, mimo iż mówiło się o zdetronizowaniu Stelmetu BC Zielona Góra.

Włocławianie odpadli już w pierwszej rundzie, przegrywając z Czarnymi Słupsk (2:3), którzy zmagali się z ogromnymi problemami finansowo-kadrowymi. Z zeszłego sezonu w składzie zostało czterech zawodników (Leończyk, Łączyński, Sobin i Komenda) i cały sztab szkoleniowy.

- Stare demony wypędzone. Nikt już nie myśli o tym, co było w zeszłym sezonie. Nie ma żadnych obaw, że teraz historia się powtórzy. Oczywiście wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski z tamtej porażki. Na pewno nie zlekceważymy zespołu z ósmego miejsca. W tym sezonie liga pokazała, że drużyny ze środka tabeli stać na sprawianie niespodzianek - przekonuje Paweł Leończyk.

Anwil nie miał najlepszej końcówki sezonu zasadniczego. Włocławianie przegrali 4 z 5 meczów, co wzbudziło niepokój wśród miejscowych fanów. Podopieczni Igora Milicicia w ostatniej kolejce wysoką wygraną nad Polpharmą Starogard Gdański (106:56) ostudzili nieco nastroje. To ma być zwiastun powrotu do wysokiej formy.

ZOBACZ WIDEO Puchar Anglii: zespół Jana Bednarka nie zatrzymał Chelsea, hokejowa akcja Girouda [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS 1]

- Chcemy wrócić do tej gry, którą prezentowaliśmy przez wiele miesięcy w sezonie zasadniczym. Pod koniec mieliśmy pewne problemy, które były spowodowane różnymi kwestiami. Ten mecz z Polpharmą pokazał, że wracamy na dobre tory. To był zwiastun tego, co będzie się działo w play-off - zapowiada Leończyk.

Anwil znów wszedł do play-off z pierwszego miejsca, ale scenariusz ma być zupełnie inny. We Włocławku zapowiadają, że na pewno nie zlekceważą PGE Turowa Zgorzelec, który w ostatnich kolejkach pokazał się z bardzo dobrej strony. Podopieczni Michaela Claxtona pokonali m.in. Rosę i Stelmet. Zgorzelczanie zapowiadają, że sam awans do play-off ich nie zadowoli i chcą nie tylko powalczyć z liderem tabeli, ale również sprawić niespodziankę.

- Ostatnie zwycięstwa z Rosą i Stelmetem pokazują, że PGE Turów jest w stanie wygrywać z najlepszymi zespołami w lidze. To groźna drużyna, której nie wolno dać się rozpędzić. Zgorzelczanie bazują na rzucie z dystansu. To najlepszy zespół pod tym względem w rozgrywkach. Kilku zawodników ma ponad 40-procentową skuteczność. Pod koszem jest Waldow, który dobrze sobie radzi. Jest niebezpieczny - ocenia Leończyk.

- W tym momencie jest 0:0. Cała zabawa zaczyna się od początku. Teraz zacznie się prawdziwe granie - podkreśla podkoszowy włocławskiego zespołu.






Jakim wynikiem zakończy się seria Anwilu z PGE Turowem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Marecki CS 0
    Myślałem, wróć... byłem niemal pewien, że "farmaceuci" w tym dla nich meczu o "nic", zechcą chociaż pozostawić po sobie dobre wrażenie, niestety nic bardziej mylnego, bo podeszli do niego w sposób najprostrzy, czyli "odfajkować" (bo trzeba!) i na wakacje! Dlatego odwoływanie się Leończyka w tym momencie do tego meczu jest co najmniej nie na miejscu. Jest także mowa o wypędzonych już demonach, ale czy aby na pewno wszystkich, bo czy stwierdzenie: "nie ma obaw, że historia się powtórzy", to nie jest przejaw pychy i buty, czyli głównych demonów Anwilu z poprzedniego sezonu?!
    Nie chcę być złośliwy, bo szanuję Pawła (jeszcze!), ale takie podejście to chyba dowód na to, że ubiegłoroczna nauczka jednak poszła w las(!) - pomimo kurtuazyjnych wypowiedzi na temat Turowa.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Gabriel G 0
    Absolutnie masz rację. Nie, żebym zle Anwilowi życzył ale jesli sam Leończyk uzywa słowa "demony" to i On i inni gracze z Włocławka powinni wiedzieć i liczyć sie z tym, że demony nie odchodzą tak łatwo i na słowne życzenie. Myslę nawet, że z tego powodu ćwierćfinał może być dla tego zespołu trudniejszy niż ewentualny półfinał. Wszyscy wiemy, że trzeba przed play-off oczyścić głowy. Ale wiedzieć a zrealizować to dwie różne bajki. Zobaczymy.
    lacov Ok inna druyna ale nikt nie wmówi, ze to nie siedzi w głowach . Przykład Pawła Fajdka - cały sezon wygrywa wszystko co możliwe, dwukrotnie jako faworyt na igrzyskach i smutne 3:0 , walizki i na lotnisko. Aanwil musi podejść do grania z pusta głowa poza tym do stracenia wszystko.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Dan Kiero 1
    POZNAŃ TRZYMA KCIUKI ZA TURÓW.

    Anwil musi , a Turów nie i to może być klucz tej rywalizacji.
    Jeszcze się zdziwią ci wszyscy to napisali , że będzie gładko 3:0

    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×