Kibicowała Małyszowi, a jej babcia lubiła... Niemca. Polska wicemistrzyni świata to fanka skoków

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images / Christian Petersen / Katarzyna Zdziebło
Getty Images / Christian Petersen / Katarzyna Zdziebło
zdjęcie autora artykułu

- Dalej czuję się Kasią, którą byłam przed startami w Eugene - przyznała w wywiadzie dla tvpsport.pl Katarzyna Zdziebło. Okazuje się, że polska rewelacja mistrzostw świata w młodości chciała uprawiać zupełnie inne dyscypliny.

W tym artykule dowiesz się o:

Dwa srebrne medale w chodzie na 20 i 35 kilometrów przywiozła do kraju Katarzyna Zdziebło. 25-latka była polską rewelacją podczas lekkoatletycznych MŚ Eugene 2022.

Jak przyznała po tych wynikach osoby ze środowiska zaczęły inaczej do niej podchodzić. Stała się bardziej rozpoznawalna, a telefony się urywały.

Okazuje się, że pierwszą miłością Zdziebło wcale nie była lekkoatletyka. Miała zdecydowanie większą ochotę na uprawianie innej dyscypliny.

ZOBACZ WIDEO: Messi haruje na początku sezonu, a żona?! Te zdjęcia robią furorę

- Byłam wielką fanką skoków narciarskich i piłki nożnej. Tę drugą dyscyplinę chciałem trenować - przyznała w rozmowie z tvpsport.pl gdzie dodała, że to było jej wielkie marzenie z podstawówki.

O ile zainteresowanie piłką nożną nie jest czymś nadzwyczajnym, o tyle skokami narciarskimi już tak. Skąd wziął się ten pomysł? - Każdy się na tym znał. Moją inspiracją był Adam Małysz. Ogólnie znałam większość zawodników. Oglądałyśmy konkursy z babcią. Jej ulubieńcem był Martin Schmitt - przyznała.

Co ciekawe sport w życiu Zdziebło miał jeszcze jedną "przeszkodę". Rodziców. Dlaczego? - Kręcili nosem. Są lekarzami. Bardzo naciskali na edukację. Chcieli mnie rozwijać intelektualnie - przyznała.

Zobacz także: O tym mówi cały świat. Zobacz, co zrobił, gdy bił rekord świata Wicemistrz świata ma nietypową pasję. Zrobił sobie krótką przerwę na czas sezonu

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Czy dwa medale Zdziebło w Eugene były niespodzianką?
Tak
Nie
Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki
Trwa ładowanie...
Komentarze (0)