WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dramat Niny Nycz. "Zerwałam więzadła w kolanie, potrzebuję pomocy"

Lekkoatletka Nina Nycz z AZS AWF Warszawa doznała podczas treningu bardzo poważnej kontuzji kolana wymagającej drogiej operacji. - Zwracam się do wszystkich znajomych, przyjaciół, a także miłośników sportu o wsparcie - mówi zrozpaczona zawodniczka.
Paweł Kapusta
Paweł Kapusta
Materiały prasowe

Nina Nycz musi się poddać rekonstrukcji więzadła krzyżowego i pobocznego w kolanie, jednak bardzo drogi zabieg jest zmuszona sfinansować z własnej kieszeni. Wszystko dlatego, że klub mimo upływu kilku tygodni nie sprecyzował, w jakim zakresie pomoże zawodniczce. Z kolei rok temu - również na skutek kontuzji - Nycz została wycofana z reprezentacji Polski i Polski Związek Lekkiej Atletyki nie zapewnia już płotkarce zaplecza medycznego.

Piekielny ból, druzgocąca diagnoza

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło na początku czerwca podczas typowego dla zawodników uprawiających bieg przez płotki treningu. - Robiłam tzw. dobiegi (dynamiczne mijanie płotków - przyp.red.). Noga z przodu przeszła przez przeszkodę, ale ułamek sekundy później płotek się przewrócił. Na nieszczęście - ja razem z nim. Noga z tyłu zachowała się nienaturalnie, nastąpiłam na nią całym ciężarem ciała. Kolano poszło w jedną, a udo i podudzie w drugą stronę. Trzasku nie słyszałam, być może przez szok, ale ból był przeogromny. Od razu wiedziałam, że stało się coś strasznego - wspomina w rozmowie z nami Nina Nycz.

Prosto z bieżni zawodniczka trafiła do Szpitala Bielańskiego, a później - Praskiego. W placówkach nikt nie był jednak w stanie jej dokładnie przebadać. Lekkoatletka udała się więc na prywatne badania w Łodzi. Diagnoza - spodziewana, ale jednak druzgocąca: zerwanie więzadła krzyżowego i pobocznego w kolanie. Co dalej?

Na własną rękę znalazła klinikę i lekarza. Doktor zgodził się przeprowadzić rekonstrukcję zniszczonych więzadeł. Problemem jest jednak cena. - Zabieg kosztuje około 12 tysięcy złotych, dochodzą do tego koszty mozolnej rehabilitacji - zdradza nam zawodniczka, która od miesiąca nie jest się w stanie normalnie poruszać.

W czym tkwi problem?

Lekkoatletka zwróciła się o pomoc do AZS AWF Warszawa. - Wysłałam wiadomość do klubu z prośbą o wsparcie, odpowiedź dostałam niedawno. Klub zobowiązał się pomóc, ale w jakim zakresie, nie wiem. Nie mam żadnych szczegółów - mówi Nycz. Dlaczego w tragedii pomocnej dłoni do płotkarki nie wyciągnął z kolei Polski Związek Lekkiej Atletyki?

- Bo od roku nie jestem w kadrze, nie jestem objęta szkoleniem centralnym, więc nie mam żadnego zaplecza - tłumaczy Nycz. Co jednak ważne, 23-latka dodaje: - Moje wydalenie z kadry to efekt poprzedniej kontuzji, złamania zmęczeniowego kości w stopie. Straciłam wówczas praktycznie cały sezon, z małą przerwą na mistrzostwa Polski, na których po kilku tygodniach przygotowań zajęłam czwarte miejsce. Przez uraz zostałam jednak wycofana z kadry, pozbawiona szkolenia i zaplecza. Teraz wszystko muszę załatwiać na własną rękę, wszelkie koszty i problemy spadły na mnie i moich rodziców.

Czy młodzieżowa mistrzyni Polski z 2015 roku, która przed rokiem na polskich listach miała drugi najlepszy czas w sezonie halowym, ma żal do działaczy? - Nie, na związek przestałam liczyć już dawno. Wiem, jak to działa: PZLA jest z zawodnikiem tylko na dobre. Jeśli ma się wynik, dostaje się szkolenie i zaplecze. Ale żeby dojść do wyniku, trzeba dbać o siebie samemu, czasem trenować w spartańskich warunkach. A gdy dzieje się coś złego, związek się tym nie przejmuje - mówi z goryczą Nycz.

Zegar tyka, każdy kolejny tydzień bez zabiegu działa na niekorzyść zawodniczki. Lekkoatletka wzięła więc sprawy w swoje ręce. W związku z tym, że nie dysponuje tak dużymi środkami, o pomoc zwróciła się do znajomych oraz kibiców za pośrednictwem Facebooka. - Jestem zszokowana i wzruszona odzewem. Wiedziałam, że media społecznościowe mają wielką moc, ale nie spodziewałam się aż takiej reakcji - mówi i dodaje: - Dostaję dużo słów wsparcia, pojawiło się też sporo pieniędzy. Bardzo za to dziękuję, to dodaje mi siły i wiary w powrót do sportu. Wierzę, że uda mi się wrócić do dawnej formy i osiągać dobre wyniki.

Jeśli i ty chcesz pomóc, możesz to zrobić TUTAJ - KLIKNIJ!

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: Grosicki trenuje na wakacjach, Totti adoptuje bulldoga (WIDEO)



Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Kto powinien udzielić pomocy kontuzjowanej zawodniczce?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • yes 0
    "Wierzę, że uda mi się wrócić do dawnej formy i osiągać dobre wyniki" - nie powinna już ryzykować...
    Życzę powrotu do zdrowia.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kimchi 0
    Na takim poziomie ta dziewczyna była nieubezpieczona??? Organizacyjny blamaż...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)