WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

MŚ Londyn 2017. Girls just wanna have fun!

Zawiedli mężczyźni, więc sprawy w swoje ręce musiały wziąć one. Polskie kobiety udowodniły, że znają się na robocie i otworzyły worek z medalami na MŚ w Londynie. Nerwów i emocji jednak nie brakowało.
Tomasz Skrzypczyński
Tomasz Skrzypczyński
PAP/EPA / PAP/EPA/FRANCK ROBICHON / Anita Włodarczyk i Malwina Kopron po sukcesie na MŚ w Londynie

Z Londynu Tomasz Skrzypczyński 

Będzie złoty medal w pierwszej próbie, mówili. Wszystko już wiadomo, mówili. Nic z tego.

Po pierwszych dwóch rzutach Anity Włodarczyk w finale mistrzostw świata na trybunie prasowej zrobiło się cokolwiek nerwowo. Szósta pozycja i blisko za nią trzy inne zawodniczki. Pojawiła się informacja, że Polka startuje z kontuzją. Jaką kontuzją? Nikt nie wiedział o co chodzi, a szok był tym większy, że na rozgrzewce rzucała pięć metrów dalej od rywalek.

Wygląda jednak na to, że rekordzistka świata chciała się ze wszystkimi zabawić i urozmaicić nam konkurs rzutu młotem. Po lepszej trzeciej próbie w czwartej postanowiła zakończyć imprezę. Odpaliła prawdziwą rakietę ziemia-powietrze i nie dała złudzeń, kto jest najlepszy.

Radość była tym większa, że na najniższy stopień podium załapała się Malwina Kopron. Sympatyczna dziewczyna z Puław zapowiadała po eliminacjach, że jest w życiowej formie i powalczy o medal. Dotrzymała słowa.

ZOBACZ WIDEO Malwina Kopron: Z sezonu na sezon będę dokładać kolejne metry (WIDEO)

Potem były uściski, radosne podskakiwanie i pozdrawianie publiczności. Z uśmiechem na ustach obie zrobiły rundę honorową, jednak w strefie dla dziennikarzy były już poważne. Włodarczyk przyznała, że był to najtrudniejszy medal zdobyty w jej karierze i była niezadowolona ze swojego występu. Przyjechała tu przecież po nowy rekord świata. Z kolei 22-letnia Kopron oceniła, że stać ją było na więcej. 

Jest się jednak z czego cieszyć. W rzucie młotem jesteśmy POTĘGĄ, i to od wielu lat. Po sukcesach śp. Kamili Skolimowskiej i Szymona Ziółkowskiego pojawili się następcy: Anita Włodarczyk i Paweł Fajdek. Za plecami tej pierwszej już czai się ambitna Kopron oraz Joanna Fiodorow, z kolei do Fajdka doszusował Wojciech Nowicki. Jest moc.

I tylko Angeliki Cichockiej żal. Bo choć zajęła w finale 1500 metrów dobre siódme miejsce, trudno ją było pocieszyć. Tak po ludzku żal zrobiło się dziewczyny, która naprawdę wierzyła w medal i podporządkowała temu marzeniu wszystko.

Ten dzień nie miał prawa jednak się skończyć smutno, bo na koniec wszystkich rozkochała w sobie Anna Jagaciak-Michalska. Tak, uśmiech szóstej zawodniczki finału trójskoku może zdziałać cuda. Gdy w geście przyjaźni przytuliła na oczach dziennikarzy Cichocką, nawet ona na chwilę się uśmiechnęła.

Kobiety tak już mają.

Czy Anita Włodarczyk pobije w tym roku rekord świata?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • yes 0
    "Girls just wanna..." - wanna wygląda znajomo ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • pablo80 - RSKZ 0
    Zawiedli mężczyźni??? Czyli kto? Fajdek? Nowakowski? Kszczot? Lisek? Wojciechowski?
    Jak ktoś zaczyna artykuł od bzdury, to dalej się czytać nie chce...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×