Zdaniem Rossiego Yamaha będzie musiała poświęcić część swoich osiągów na rzecz wytrzymałości. Moc tych silników i tak już spadła, gdy w ostatnich siedmiu wyścigach sezonu 2009 zawodnicy mogli użyć tylko pięciu silników. Obawy Rossiego związane są z tym, że zawodnicy będą poważnie ograniczać przejazdy w sesjach treningowych, aby oszczędzać silniki.
Włoch negatywnie o MotoGP wypowiada się od czasu wprowadzenia silników o pojemności 800ccm. Cięcie kosztów jak na razie nie przynosi rezultatu – za rok najprawdopodobniej zobaczymy w stawce jedynie 17 maszyn.
- Być może w przyszłym roku wiele motocykli będzie czekało w boksach w czasie treningów aby oszczędzać silniki. Innym problemem są wypadki. W normalnym sezonie masz przynajmniej pięć upadków. A kiedy upadasz, w 80% przypadków silnik zostaje uszkodzony przez kamienie, albo przepustnica pozostaje otwarta. W niektórych momentach będziemy jeździć po to, by się nie rozbić, a nie żeby jeździć szybko. Rozbijesz się - będziesz skończony. To będzie bardzo trudne - powiedział Włoch.