Kokpit Kibice
Zobacz drużynę
  • Zobacz drużynę
  • Grupa A
  • Grupa B
  • Grupa C
  • Grupa D
  • Grupa E
  • Grupa F
  • Grupa G
  • Grupa H

Mundial 2018. Michał Kołodziejczyk: Polacy ze wzrokiem w podłodze

Droga z nieba do piekła trwała dwie godziny. Przed meczem z Senegalem nasi piłkarze byli bogami, teraz są najgorsi na świecie.
Michał Kołodziejczyk
Michał Kołodziejczyk
Kamil Grosicki Getty Images / Shaun Botterill / Staff / Na zdjęciu: Kamil Grosicki

Michał Kołodziejczyk z Moskwy

Mój przyjaciel, doświadczony dziennikarz, lubi mieć rację i nie lubi, gdy ktoś się z nim nie zgadza. Kiedy uwierzył w Adama Nawałkę, jego wiary nie można było zmącić w żaden sposób. Dzień przed meczem z Senegalem na konferencji dopowiadał do wypowiedzi trenera przynajmniej po jednym zdaniu.

- Wierzę, że jesteśmy optymalnie przygotowani - mówił Nawałka.
- Ja też - dopowiedział kolega.
- Nie wątpię w doskonałe przygotowanie Grzegorza Krychowiaka - precyzował trener.
- Ja też - dopowiedział kolega.

Spotkaliśmy się znowu po meczu. Tam, gdzie nie ma dużo czasu, bo przed drzwiami stoi kolejka. - Jak tam? Wierzysz jeszcze w optymalne przygotowanie drużyny i doskonałego Krychowiaka? - zapytałem. - Znowu dałem się nabrać - powiedział kolega i pojechał do hotelu. Przez chwilę pomyślałem, że się obraził, ale chyba po prostu był zły.

ZOBACZ WIDEO Mundial 2018. Polska - Senegal. Kuriozalna bramka dla rywali. Ekspert wskazał głównego winnego

Daliśmy się nabrać wszyscy, ale nie na to, że mamy świetnych piłkarzy. Chociaż teraz sprężyna nienawiści odkręca się z taką samą siłą, z jaką nakręcana była miłość, piłkarzy mamy tak samo dobrych jak przed meczem z Senegalem. Sukcesy kadencji Nawałki zwyczajnie uśpiły czujność, a kto w futbolu stoi w miejscu, ten się cofa.

Mówiliśmy o idealnym wieku pokolenia, które wyprowadziło naszą piłkę z piwnicy - a może jest jednak tak, że piłkarz 33-letni powinien być już tylko doświadczonym uzupełnieniem składu, a nie kimś, kogo słabsza forma na boisku paraliżuje pozostałych. Może jest tak, że jeśli brak kontuzjowanego obrońcy osłabia naszą drużynę o 30 procent, to znaczy, że nie potrafimy wyszukać następców. Może jest tak, że Thiago Cionek nigdy nie powinien dostać szansy gry w takim meczu, bo skoro już za uszy został wciągnięty do reprezentacji, to jednak próba wciągania na jeszcze wyższy poziom boli go za bardzo. Może jest tak, że Kamil Glik nie wystąpi na mundialu ani minuty, a pojechał, bo musiał, a film dokumentalny o jego walce o powrót do zdrowia puszczany w odcinkach doskonale się sprzedaje marzącym o bohaterach kibicom. Może jest tak, że najlepszy czas świetnego pokolenia już minął dwa lata temu we Francji, czego najlepszym dowodem jest miejsce w najlepszej ósemce mistrzostw Europy.

Zabrakło trudnych pytań, bo były zwycięstwa i propaganda sukcesu. Po porażce żarty kadrowiczów bawią jakoś mniej nawet najwytrwalszych żartownisiów, a i zaufanie do perfekcyjnego planu Nawałki jakby mniejsze, bo okazało się, że może świetnie zaplanował wypad na strzelnicę, ale kluczowych dziewięćdziesięciu minut w ostatnich dwóch latach już nie potrafił.

Porażka z Senegalem nie jest porażką zwykłą. Nie można naszej drużyny głaskać i dziękować, że i tak dała nam wiele radości. Można tak było robić jeszcze dziesięć lat temu, gdy polski piłkarz był synonimem obciachu, gdy powstawały głupie żarty o meczach otwarcia, o wszystko i o honor, a awans na wielki turniej był świętowany jak zdobycie mistrzostwa. Teraz, gdy jedna z sieciówek przed mundialem rozsądnie wrzuciła do sklepów t-shirty przygotowujące kibiców na porażkę z Senegalem z napisem "Nic się nie stało", dostało jej się po głowie, że wiary w niej mało, a jeszcze mniej patriotyzmu. Bo przecież zwycięstwo było pewne.

Trudno mi zrozumieć przemianę, jaka w reprezentacji Polski dokonała się w jeden ciepły wieczór w Moskwie. Sam widziałem piłkarzy, którzy przed meczem mówili spokojnie, byli pewni siebie, znali swoje możliwości i brzmieli bardzo przekonująco zapewniając o świetnym przygotowaniu. Później w trakcie meczu Arkadiusz Milik wygrał jeden na osiem pojedynków, Robert Lewandowski cztery na dwadzieścia dwa, a Jakub Błaszczykowski dwa na sześć. Oba gole przeciwników zostały im przez naszych piłkarzy zwyczajnie podarowane. Piłkarze kręcili głowami z niedowierzaniem już po kwadransie gry. Nie wierzyli, że naprawdę nie są w stanie nic zrobić, przecież miało być tak pięknie. Kiedy po meczu wyszli z szatni, miałem wrażenie, że nie pogniewaliby się, gdyby czekał na nich samolot nie do Soczi, gdzie mają bazę, ale do Warszawy.

Głupio było pisać o naszych piłkarzach to, co krzyczeli kibice na trybunach. Głupio przecież było zakładać, że Polaków zjadł strach - przecież na co dzień grają w wielkich klubach, a z presją radzą sobie doskonale. O braku odwagi piłkarze powiedzieli jednak sami, niemalże wszyscy. I mówili to głosem już zupełnie innym niż przed meczem. Ciszej, ze wstydem, ze wzrokiem w podłodze. Wiara w siebie na dziesięciostopniowej skali spadła z dziewięciu do zera. Bali się zaatakować, nie potrafili. Robert Lewandowski dodał jeszcze zdanie o oczekiwaniach, które być może były zbyt duże. O Kolumbii tylko z szacunkiem. Będzie trudniej, bo Kolumbia jest lepsza od Senegalu. Przez chwilę pomyślałem, że ci piłkarze dali się na wszystko nabrać tak samo jak ja, teraz do nich dociera, że żyli w ułudzie i zrobiło mi się ich podwójnie żal.

Przechodzący przez strefę mieszaną Glik zapytany o najbliższy mecz odpowiedział, że będą walczyć, bo co mają robić. Kibice będą kibicować, bo pewnie też nie mają akurat nic lepszego do roboty. Po takim meczu trudno znaleźć kogoś, kto krzyknie: "Teraz zlejemy Kolumbijczyków", a bardzo mi kogoś takiego brakuje.

Inne teksty autora

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (101):

  • 567Asklepios890 Zgłoś komentarz
    Senegal zagrał bardzo prosty futbol .Po prostu ustawił strefę bardzo wysoko .Tuż za linia srodkową boiska nie było zadnego naszego Piłkarza bez pokrycia .To raz .Dwa .Na stojąco nie
    Czytaj całość
    wygra się meczu .Ja k dostalismy pierwszego gola nalezało od razu ruszyć do gwałtownego ataku .No i gryżć trawę.A nasi tego nie robili .
    • RUNner Zgłoś komentarz
      Każdy mecz jest inny i cały czas jest nadzieja, ale musi się sporo zmienić w nastawieniu piłkarzy. Gorzej jeśli faktycznie nie są w formie, bo wtedy lipa. A niestety tak właśnie
      Czytaj całość
      wyglądali, jakby biegali z ciężarkami przy nogach. No i ten wszechobecny strach, brak walki i wzięcia na barki odpowiedzialności. Okazuje się, że jesteśmy największymi ogórkami na Mundialu, ale wierzę w to, że to był tylko falstart. Racjonalnie patrząc nie wygląda to dobrze, ale Polacy lubią mieć kłopoty, bo się wtedy mobilizują. Iran pokazał drogę.
      • NajwspanialszyPolak Zgłoś komentarz
        Podobno Lewandowski dociął sobie drugiego pioruna na głowie i ma być jeszcze lepszy niż z Senegalem
        • DOMINO151987 Zgłoś komentarz
          SKŁAD Polski na Kolumbię: FABIAŃSKI BEDNAREK GLIK PAZADAN BERESZYŃSKI GÓRALSKI
          Czytaj całość
          LINETTY RYBUS ZIELIŃSKI KOWNACKI LEWANDOWSKI
          • Esco1982 Zgłoś komentarz
            Prawda jest taka że przed Euro nasi kluczowi piłkarze byli w gazie : Krychowiak - finalista Ligi Europy, Milik - sezon życia w Ajaxie, Piszczek - bardzo dobry sezon w BVB, Glik - zdrowy i w
            Czytaj całość
            rytmie meczowym, Błaszczykowski - zdrowy i w rytmie meczowym, Fabiański zamiast Szczęsnego, Mączyński zamiast Zielińskiego - Maczyński był dla mnie cichym bohaterem Euro, Zieliński oprócz techniki nie ma nic - barkuje głowy i gry bez piłki. Do Lewego nic nie mam, on grał na swoim poziomie i próbowal coś zrobić ale samemu nawet CR7 czy Messi meczu nie wygrają.
            • Jacek Kozak Zgłoś komentarz
              Szkoda, że refleksja pjawia sie dopiero po fakcie dokonanym. W kilkunastu wceśniejszych moich komentarzach , od ponad roku pisałem: "Nasza reprezentacja jest przeszacowana". Dziwiłem się
              Czytaj całość
              wściekłej krytyce gdy pisałem, że 4:0 w Kopenchadze wyznacza nasze prawdziwe miejsce w szeregu. Sam awans był ogromnym osiągnięciem, pomijając już , że z bardzo miernej grupy. Przegrana z Senegalem nie była dla mnie zaskoczeniem, liczyłem, ze może się uda zremisować. Niestety drodzy kibice brakuje wam trzeźwego spojrzenia na rzeczywistość. Nasza drużyna to nie poziom Francji czy Angli, lecz bardziej Węgier i Słowacji. Apogeum możliwości było na ME a druzyny które reprezentowały podobny poziom do naszego jak Szwajcaria czy Islandia zrobiły krok do przodu, ciężko pacowały, trzeźwo patrzyły na rzeczywistość i wyciągały wnioski. Ale ja się nie dziwię kibicom, bo warto wierzyć i swoim należy kibicować z całych sił. Natomiast mam ogromne wątpliwości co do fachowej wiedzy naszych dziennikarskich specjalistów od piłki nożnej. Prawie wszyscy trąbili, że mamy świetną drużynę, ćwierćfinał jest pewny, a może i medal. Panowie skąd się bierze wasza wiedza o piłce? Może trzeba było posłuchać kolegów spacjalistów z Hiszpani lub Angli, oni dokładnie mówili jak wygląda rzeczywistość, i że nasza sytuacja w rankingu to wynik kombinacji a nie wspaniałej gry, wskazywali nas jako njsłabszą drużynę z Europy na tym turnieju. Panowie trochę fachowej literatury, mniej internetu i opini kolegów z baru.
              • Michał Kmiotek Zgłoś komentarz
                No z Kolumbią jak na wojnie, nie ma przebacz nie faulować na potęgę, ale gra o życie i chociaż nie dosłownie, ale trochę tak trzeba podejść do meczu. Bo telewizorów szkoda xD
                • Aquariusz Zgłoś komentarz
                  Brawo nasi, precz z PiS' em!!!
                  • Timothy Zgłoś komentarz
                    "Gołębie Nawałki" wycięli nam klasycznego psikusa :) Czekam aż wszystko obrócą w żart i będzie tak jak zawsze,znowu balonik zacznie być pompowany :)
                    • Grzegorz Smokol Zgłoś komentarz
                      Artykuł dość trafny - Cionek nie powinien zagrać w żadnym meczu. Krychowiak akurat tym razem zaprezentował się dobrze na tle drużyny, gra pewnie na swoim poziomie cały czas tylko
                      Czytaj całość
                      czasami inni grywali o niebo lepiej. Pretensje natomiast że Lewy przegrywał pojedynki, gdy obstawiany był zawsze przez 3-4 zawodników są chyba nieco przesadzone. Jak nasi napastnicy mieli strzelać bramki, kiedy nie potrafiliśmy się przedostać kilka metrów za połowę boiska. Taktyka Senegalczyków była wyjątkowo trafna bronili się wszyscy, bo bez najmniejszych problemów potrafili przegonić naszych obrońców bez żadnych ceregieli, a obrońcy i pomoc nie potrafili zrobić nic aby się przedostać w pole karne. Może obrońcy powinni grać na obronie a w środku boiska pomocnicy, Ostatecznie nasi też mogli wszyscy wrócić na swoją połowę i grac na loby. Zawiodło wiele rzeczy ale nie mogę zrozumieć jednej - co się stało że nie potrafili dokładnie zagrać 2-3 podań ?
                      • grzesb Zgłoś komentarz
                        Brak woli walki, brak sytuacji podbramkowych, nie ma rokowania na przyszłość, oni są psychicznie zniszczeni.Mnie sie wydaje że zabrakło meczu towarzyskiego z silną ekipą, która
                        Czytaj całość
                        sprowadziłaby na ziemię i pewnych błędów dałoby się uniknąć ... Holendrzy byli wolni, Włosi.... Wzięli sobie Litwę albo jakąś drużynę z Afryki. Założenia dobre tylko nic one nie dały
                        • Andrzej Walter Zgłoś komentarz
                          Dobry tekst... ale... A może jest tak Panie Szanowny Dziennikarzu, że zawinił w dużej mierze trener swoją niekonsekwencją i nie wpuszczeniem od samego początku Bednarka zamiast Cionka, a
                          Czytaj całość
                          Kownackiego zamiast Milika, a może jest tak, że w tym meczu powinien też grać taki Góralski, a może jest tak, że Nawałka powinien na karne z Portugalią zmienić Fabiańskiego, który wszystko wpuścił ze Szwajcarią, na Boruca, który był szansą na awans poprzez wybronienie czegoś... (a po awansie była szansa nawet na finał, a Francja jaka była wszyscy widzieliśmy) - czyli co, brak konsekwencji? brak odwagi? w slangu kibicowskim nazywa się to brakiem ... "jaj". Wszyscy wiemy o co chodzi. Ten ranking FIFA nie bierze się z powietrza. Ci murzyni, na Boga, niczego nie pokazali - żadnej gry, żadnej myśli, żadnej koncepcji... Mieli zwyczajnie - więcej chęci, determinacji, zaangażowania, gryzienia trawy i dynamiki ... jak wszyscy na Mundialu. Tam trzeba zasuwać, a naszym - jak zwykle (to cech narodowa) ... wydawało się, że będą mieli dłuższą chwilę do adaptacji w zasuwaniu po leżakowaniu na basenie i układaniu żelu na włoski. Stąd wypowiedź Bońka o tym zbyt długim czekaniu na mecz - słowem tu też, może organizacyjnie coś zawiodło? Może trzeba było pojechać na mistrzostwa kilka dni później, a nie meldować się żeby spojrzeć Putinowi "w oczy"? Możemy sobie tak gdybać. A doskonale wiemy, że ta drużyna, jak je SIĘ CHCE, może roznieść Kolumbię, Anglię, a w formie z meczem z Meksykiem nawet Niemców. O tej cienkiej Brazylii nie wspominając. Trzeba tylko ... jak wspomniałem - a może dam przykład, choć wiem, że wolicjonalnie trudno to osiągnąć - a może trzeba ZAGRAĆ JAK IRAN z Hiszpanią .... TYLKO TYLE I AŻ TYLE... a wtedy wszystkie zamysły, koncepcje i taktyki Bońków, Nawałków i Pańskiej teściowej się sprawdzą ? .... pozdrawiam
                          • Marco Polonia Zgłoś komentarz
                            Nie było żadnych podstaw do wiary w sukces kadry, eliminacje wygrane słabością przeciwników, ale Duńczycy nas sprali u siebie. Wszyscy staliśmy się ofiarami propagandy sukcesu, wszyscy
                            Czytaj całość
                            także piłkarze. Te mistrzostwa pokazują nam realne miejsce naszej drużyny, a nie sztucznie wywindowane przez Nawałke przez unikanie sparingów w rankingu FIFA. Może to najbardziej zaszkodziło drużynie?
                            Zobacz więcej komentarzy (88)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×