KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

W dzieciństwie jadł to, co upolował. Teraz może zapewnić swojemu klubowi największy sukces od 50 lat

W młodości zmuszony był polować w buszu na zwierzynę, by zapewnić żywność rodzinie. W szczytowym momencie w jego domu było nawet 18 psów przeznaczonych właśnie do polowań. W środę wieczór zapoluje jednak na coś zgoła odmiennego - puchar Ligi Europy.

Bartłomiej Bukowski
Bartłomiej Bukowski
Fashion Sakala Getty Images / Ian MacNicol / Na zdjęciu: Fashion Sakala
Fashion Sakala, bo o nim mowa, nie miał łatwego dzieciństwa. Na świat przyszedł w zambijskiej Chipatcie i od najmłodszych lat musiał walczyć o przetrwanie. Swoje i rodziny.

- Pochodzę z bardzo biednej rodziny, ale się tego nie wstydzę. Wręcz przeciwnie. Jestem z tego dumny. Moja historia udowadnia, jak bardzo można zmienić swoje życie - twierdzi sam zainteresowany.

A to faktycznie zmieniło się o 180 stopni. Dziś już nie musi się martwić, w jaki sposób dotrwać do kolejnego dnia. Zamiast tego w środę wieczorem wyjdzie na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan w Sewilli, by wraz z Rangers FC zawalczyć o puchar Ligi Europy.

Doskoczyć do Europy

Sakala opuścił Zambię stosunkowo późno - w wieku 20 lat - i to w dość nietypowym kierunku. Rodzime Zanaco FC zamienił na rezerwy Spartaka Moskwa. Jak nietrudno się domyślić, dla młodego chłopaka był to szok, tak kulturowy, jak i klimatyczny.

ZOBACZ WIDEO: Komu należy się Złota Piłka? "Tu nie ma wątpliwości"

- Pierwszy sezon był trudny, zwłaszcza taktycznie - przyznawał po latach Sakala w rozmowie z "Daily Record". W Rosji wytrzymał nieco ponad rok. Jak sam twierdzi, spisywał się tam bardzo dobrze, ale trenerzy pierwszej drużyny woleli miejscowych.

- Pomyślałem, że jeżeli Spartak nie uzna mnie za wystarczająco dobrego by na mnie stawiać, to Bóg zabierze mnie gdzie indziej - przyznał Sakala. W ten sposób trafił do belgijskiego Oostende.
Fashion Sakala w barwach Oostende (Vincent Van Doornick/Isosport/MB Media) Fashion Sakala w barwach Oostende (Vincent Van Doornick/Isosport/MB Media)
W Belgii spędził trzy lata, zanim wypatrzyli go Rangersi. Czas ten spędził głównie na zaadaptowaniu się do europejskiej piłki. - To była praca, szkolenie i nauka. Od tamtego czasu widzę jednak u siebie dużą różnicę - przyznawał.

Trudne początki

25-latek od najmłodszych lat był jednak przyzwyczajony do nadganiania różnic dzielących go od kolegów. Jeszcze jako nastolatek, gdy w Zambii odbywały się testy do szkoły piłkarskiej, Sakala udał się na nie wraz z ojcem. By się w ogóle tam stawić, obaj musieli pokonać 6-godzinną trasę... rowerem.

- To była straszna podróż. Mój ojciec był jej bohaterem. To był ostatni dzień testów, wielu chłopców było już wybranych - wspominał Sakala. Co więcej, jako chłopak z biednego domu, odstawał od rówieśników. - Czułem się zagubiony. Nie mówiłem po angielsku, nie wiedziałem jak się ubrać, ludzie się ze mnie naśmiewali. Marzyłem jednak, że zostanę wybrany, więc naciskałem na szansę.

Śmiechy skończyły się, gdy Sakala wybiegł na boisko. Mecz testowy zakończył się bowiem wynikiem 5:3, a młody Fashion... strzelił wszystkie bramki. W przerwie bowiem zmienił strony.

Oczywiście Fashion testy przeszedł. Te okazały się jego furtką, do lepszego życia.

"Głodni ludzie mają problemy z koncentracją"

- Muszę być bardzo rozważny jeżeli chodzi o moją karierę. Inaczej ryzykujemy powrót do ubóstwa. Uważam to jednak za błogosławieństwo. To mnie motywuje - przyznaje Sakala.

Powiedzieć bowiem, że w młodości młody Fashion nie miał łatwo, to nic nie powiedzieć.

Jako nastolatek regularnie chodził na polowania do afrykańskiego buszu, by jego rodzina miała co jeść.

- Nie mieliśmy w domu nic, nawet jedzenia. Moja rodzina liczyła, że się tym zajmę. Z pomocą psów polowałem na impale i króliki. W pewnym momencie mieliśmy w domu aż 18 psów. Wychodziłem z nimi w busz i przez 6-7 godzin dziennie polowaliśmy. Osaczaliśmy i zabijaliśmy zwierzęta - wspominał piłkarz.

- Gdy jesteś biedny, szybko uczysz się jak przetrwać. Nie zwracałem zatem uwagi na szkołę. Głodni ludzie mają problemy z koncentracją - przyznawał.

Dziś tego typu problemy już go jednak nie dotyczą. Aktualnie całą jego uwagę przykuwa środowy mecz z Eintrachtem Frankfurt. Szkocki klub może w nim sięgnąć po swoje drugie w historii międzynarodowe trofeum. Jedyne jak do tej pory wywalczył w sezonie 1971/72 - równo 50 lat temu.

Początek meczu Rangers FC - Eintracht Frankfurt o godzinie 21:00.

Bartłomiej Bukowski
WP SportoweFakty

Czytaj także:
2 tys. kibiców czekało w nocy na powrót piłkarzy Wisły Kraków
Zwrócił uwagę na gest Lewandowskiego. "Przemawia do mnie"

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (2)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×