Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

Argentyna wraca do gry! Teraz zagra o wszystko z Polską!

Radość Leo Messiego była równie szalona, co Roberta Lewandowskiego kilka godzin wcześniej. Argentyna pokonała 2:0 Meksyk i o awans, w najważniejszym meczu tej fazy turnieju, zagra z Polską.

Mateusz Skwierawski
Mateusz Skwierawski
Lionel Messi PAP/EPA / Mohamed Messara / Na zdjęciu: Lionel Messi

Z Kataru Mateusz Skwierawski 

Na pierwszej konferencji prasowej Argentyny przed rozpoczęciem mistrzostw świata w Katarze zapanowało poruszenie. Dziennikarze musieli siedzieć na schodach. Sala konferencyjna wypełniła się do tego stopnia, że dla przedstawicieli mediów zabrakło stanowisk. Nikt nie chciał jednak zrezygnować z wejścia, bo przed mikrofonem zasiadł Leo Messi. Kapitan drużyny długo odpowiadał na pytania - o formę mentalną, fizyczną, o świadomość ostatniej szansy na wygraną mundialu. Na koniec, gdy Messi wychodził z sali, wydarzyło się coś, co zdarza się niezwykle rzadko. Argentyńczyka żegnały burzliwe oklaski. Przedstawiciele mediów spontanicznie podkreślili w ten sposób swój wielki szacunek do argentyńskiej gwiazdy. Każdy spodziewał się, że będzie to jego turniej.

Po wygraniu przez Argentynę Copa America w 2021 roku apetyt tamtejszych kibiców tylko wzrósł. Zwłaszcza, że Leo Messi wrócił do wysokiej formy w PSG i w Katarze rozegra najpewniej swoje ostatnie mistrzostwa świata w karierze. Dla 35-latka to ostatnia szansa na wygranie mundialu. A tylko tego trofeum najlepszy piłkarz globu nie ma w swojej gablocie.

Argentyna długo nie istniała na katarskich mistrzostwach. Najpierw drużyna Lionela Scaloniego wybiła sobie zęby na Arabii Saudyjskiej (1:2), choć przy prowadzeniu 1:0 mogła zrobić wszystko. Z Meksykiem również długo jej nie szło. To kadra Gerardo Martino przez pierwsze fragmenty spotkania wyglądała lepiej. Meksykanie byli konkretniejsi w ofensywie - kilkukrotnie groźnie dośrodkowywali. Po jednym takim zagraniu zabrakło centymetrów, by Hirving Lozano wepchnął piłkę do bramki z kilku metrów. To były pierwsze minuty meczu na Lusail Stadium.

ZOBACZ WIDEO: Wysłał SMS. On przewidział zwycięstwo Polaków

Ten, od którego wszystko miało zależeć, został kompletnie wyłączony z gry. Kibice Arabii Saudyjskiej przez kilka dni chodzili po Katarze żartując, że Messi został schowany przez ich drużynę do kieszeni. Wydawało się, że na kieszeń będą pokazywali także fani Meksyku. Gracze Gerardo Marino doskakiwali do gwiazdy PSG czasem i w trzech byleby tylko obrzydzić Messiemu ten wieczór.

Argentyna próbowała grać krótkimi podaniami - na jeden, dwa kontakty tuż przed polem karnym Meksyku. Wyglądało to efektownie, akcja nabierała tempa, ale rywale szybko te próby zatrzymywali.

Trudno mówić o jakiś groźnych akcjach w pierwszej połowie. W samej końcówce niezły strzał oddał Alexis Vega, ale było to uderzenie na "notę". Emiliano Martinez złapał piłkę bez problemu.

Kto spodziewał się finezyjnego i porywającego spotkania, mógł być mocno rozczarowany. No chyba, że mówimy o poziomie agresywności. Obie drużyny grały bardzo ostro, na pograniczu kontuzji. W pewnych fragmentach była to typowa "naparzanka".

Argentyna miała przewagę, ale pod polem karnym Meksyku było ciasno. Drużyna Scaloniego uparcie rozgrywała piłkę w rejonach szesnastego metra, ale trudno było się spodziewać, że po godzinie gry, wykonując ten sam schemat, w końcu skruszy obronę Meksyku.

Wystarczyło, by Leo Messi znalazł pół metra swobody. Gwiazdor Argentyny przyjął piłkę po zagraniu Angela Di Marii ustawiając ją sobie idealnie na wprost bramki. Oddał strzał bez przyjęcia, piłka nie leciała szybko, ale w punkt - i wpadła tuż przy słupku. Guillermo Ochoa nie miał nic do powiedzenia.

Radość Messiego była równie szalona, co Roberta Lewandowskiego kilka godzin wcześniej. "Lewy" po bramce z Arabią (2:0) rzucił się na murawę i zaczął płakać. Z kolei Messi jak na turbodoładowaniu pobiegł w kierunku swoich kibiców i cieszył się zupełnie, jakby sięgnął właśnie po puchar. On też utonął w uściskach całej drużyny, jego nazwisko również skandowały trybuny. Był to moment, w którym z Messiego spadła presja. Odczuła to cała drużyna, bo kadra Lionela Scaloniego miała już pełną kontrolę nad tym spotkaniem.

A w samej końcówce meczu, po krótkim rozegraniu rzutu rożnego, Enzo Fernandez fantastycznie zakręcił piłkę w kierunku dalszego słupka. Argentyna wygrała 2:0 i o awans, w najważniejszym meczu tej fazy turnieju, zagra z Polską.

Argentyna - Meksyk 2:0 (0:0)
1:0 - Leo Messi 64'
2:0 - Enzo Fernandez 87'

Argentyna: Damian Martinez - Gonzalo Montiel (63' Nahuel Molina), Lisandro Martinez, Marcos Acuna, Nicolas Otamendi - Alexis Mac Allister (69' Exequiel Palacios), Rodriguez Guido (57' Enzo Fernandez), Rodrigo De Paul - Angel Di Maria (63' Cristian Romero), Lautaro Martinez (63' Julian Alvarez), Lionel Messi.

Meksyk: Guillermo Ochoa - Cesar Montes, Hector Moreno, Jesus Gallardo, Kevin Alvarez (66' Raul Jimenez) - Nestor Araujo, Andres Guardado (42' Erick Gutierrez), Hector Herrera, Luis Chavez, Alexis Vega (66' Uriel Antuna) - Hirving Lozano (73' Roberto Alvarado).

Wszystkie mecze obejrzysz na TVP 1 w Pilocie WP. 

Czy reprezentacja Polski wyjdzie z grupy na mundialu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (23)
  • swan Zgłoś komentarz
    no trudno ,będzie hit Argentyna -Francją .My zagramy z Australią i nie jesteśmy bez szans.
    • supermariooo Zgłoś komentarz
      żadnych kalkulacji ! min remis z Argentyną da nam wyjscie. liczyenie na wyjscie zakladajac porazke z Argentyna to czyste frajerstwo
      • Ires Zgłoś komentarz
        Argentyna nas upokorzy, a Arabia zremisuje z Meksykiem i teraz przy łagodnym wymiarze upokorzenia awansujemy my ale jak nas zleją z 4 do 0 wtedy awansuje Arabia bo będzie mieć lepszy bilans
        Czytaj całość
        bramkowy
        • Gr3g4r Zgłoś komentarz
          Meksykanie chcąc wyjść z grupy muszą wysoko wygrać z Arabią i liczyć na to, że my wygramy, lub przynajmniej zremisujemy 0:0 z Argentyną, wtedy my wychodzimy z pierwszego miejsca, a z
          Czytaj całość
          drugiego Meksyk. Szanse na to są jednak bardzo małe i spodziewam się, że Meksyk wygra z Arabią, a my przegramy, lub zremisujemy i to my z Argentyna wyjdziemy z grupy. Chyba, że jakimś cudem Arabia ogra Meksyk, wtedy przegrana wyklucza nas z gry. Mecze odbędą się o tej samej godzinie co wykluczy drukowanie, ale i tak każdy będzie spoglądał na wyniki. :P
          • Oskar Wądołowski Zgłoś komentarz
            Naprzód Polsko! Czekaliśmy tyle lat. Środowy pojedynek z argentyna na długo będzie zapamiętany
            • szkotnik Zgłoś komentarz
              Trzeba liczyć że Arabia zremisuje a Meksykiem a najlepiej nie liczyć na innych tylko na siebie. Myślę że jak nasi ruszą d... to remis jest w zasięgu.
              • komar13 Zgłoś komentarz
                Już pisałem ze to będzie mecz na miarę finału ciekawy jestem strategii Michniewicza najgorsze że on to przewidział jak kto trafnie wytypuje to jest gość ja daje 2 do 1 dla Polski to w
                Czytaj całość
                ostatnich minutach np. wejście świdra .
                • kristobal Zgłoś komentarz
                  wynik nie jest najgorszy, zastanawia mnie co byłoby gdybyśmy przegrali z Argentyną 0:2, a Meksyk ogra Arabię 2:0, wówczas mamy po 4 punkty, w bramkach 2:2, w bezpośrednim meczu 0:0, czyli
                  Czytaj całość
                  fair play albo nawet losowanie zadecydowałoby
                  • Naczelny wódz Zgłoś komentarz
                    Nic więcej nie trzeba mówić.
                    • leszekR Zgłoś komentarz
                      Mówiąc krótko: Nasi liczyli na zwycięstwo Meksyku nad Argentyną, tak się jednak nie stało i 30 listopada zaraz po ostatnim meczu pojedziemy do domu
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×