Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Łukasz Cichos: Nie mówmy, że jestem bohaterem

Łukasz Cichos może spokojnie nazwać się ojcem niewątpliwego sukcesu, jakim dla drużyny Tura Turek jest pozostanie w gronie drugoligowców. Najpierw 26-letni snajper dwukrotnie pokonał bramkarza Polonii Warszawa, a w sobotę umieścił piłkę w siatce Odry Opole, dając swojemu zespołowi drugie zwycięstwo z rzędu i utrzymanie.

Mateusz Dębowicz
Mateusz Dębowicz

- Nie umiem nazwać nawet tego stanu w jakim się znaleźliśmy po kolejnych porażkach. Po tym zwycięstwie z Polonią wiedziałem, że tutaj pojedziemy już pełni optymizmu - relacjonował w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl atmosferę w zespole beniaminka, który przed środową kolejką nie potrafił wygrać kolejnych 16 spotkań. Serię tą przerwały dwie bramki Cichosa, który na własnym obiekcie w 57. i 65. minucie pokonał Dawida Pietrzkiewicza i dał tym samym zespołowi z Wielkopolski pierwsze wiosenne zwycięstwo. Najważniejsze było jednak przedłużenie szans na utrzymanie. Aby jednak je osiągnąć Tur musiał wygrać z Odrą na stadionie przy ul.Oleskiej.

Zadanie to wydawało się bardzo trudne, szczególnie, że od początku meczu opolanie wykazywali sporą ochotę do gry i stwarzali sobie coraz groźniejsze sytuacje. Wadą sobotnich rywali turkowian był brak skuteczności, co skutecznie wykorzystali goście. W 77 minucie po szybko rozegranym rzucie wolnym i wrzutce z prawej strony piłka znalazła się pod nogami Cichosa, który skierował ją do siatki. Do końca meczu pozostawało 13 minut, w których Tur bronił już wyłącznie korzystnego wyniku. Kiedy sędziujący ten mecz Łukasz Śmietanka zagwizdał po raz ostatni, cały zespół beniaminka wpadł w szał radości, a koledzy nie mogli się nadziękować Cichosowi, którego trzy bramki sprawiły, że zespół z Turku w przyszłym sezonie występować będzie w nowej I lidze.

Sam strzelec, pomimo ogromnego wkładu w utrzymanie, najpierw wybuchł śmiechem na sugestie dziennikarzy o nadanie mu honorowego obywatelstwa miasta, a potem skromnie stwierdził: - Nie mówmy, że jestem bohaterem. Cały zespół pracuje na sukces. Akurat dzisiaj ja miałem tą najważniejszą sytuację, ale to efekt gry całej drużyny.


Pomóż nam ulepszyć WP SportoweFakty. Odpowiedz na dwa krótkie pytania. 

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×