Najlepsza "11" 15. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

Portal SportoweFakty.pl wybrał najlepszą jedenastkę 15. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Najtrudniejszy wybór mieliśmy wśród napastników. Kilku z nich zagrało na bardzo dobrym poziomie.

Michał Miśkiewicz (Wisła Kraków).

10 obronionych strzałów w światło swojej bramki i to wcale nie były proste interwencje. 24-letni golkiper po raz kolejny w tym sezonie uratował Białej Gwieździe skórę.

Rafał Grodzicki (Śląsk Wrocław).

Bardzo dobry występ obrońcy Śląska. Zaliczył asystę i gola, a na dodatek w obronie był nie do przejścia dla ofensywnych zawodników Lechii.

Adam Kokoszka (Śląsk Wrocław).

Drugi gracz Śląska. Także strzelił gola przeciwko Lechii. Nieźle ustawiał się, królował w pojedynkach powietrznych. Tak naprawdę to był kolejny bardzo występ Kokoszki.

Csaba Horvath (Piast Gliwice).

Zdecydowaliśmy się na Słowaka, który zdobył zwycięskiego gola w meczu z Jagiellonią Białystok. Horvath od początku sezonu potrafi umiejętnie ustawić się w polu karnym rywala. Gergo Lovrencsics (Lech Poznań).

Węgier jest w dobrej formie. Po raz kolejny wpisał się na listę strzelców, a także zaliczył asystę. Może być ławka, bo w pierwszej połowie ciężko wyróżnić któregoś z lechitów oprócz Gostomskiego. Łukasz Hanzel (Piast Gliwice).

Pomocnik Piasta zwyżkuje ostatnio z formą. Przed meczem z Jagiellonią zanotował już przyzwoite występy, a przeciwko białostoczanom rozegrał chyba najlepsze spotkanie od momentu przybycia do Gliwic. Pewny w destrukcji, nie bał się brać ciężaru gry na siebie i to po jego zagraniu sędzia podyktował dla niebiesko-czerwonych rzut karny i wyrzucił z boiska Ukaha. Princewill Okachi (Widzew Łódź).

Najlepszy jego mecz w barwach Widzewa w obecnym sezonie. Był koszmarem środkowych pomocników Pogoni, którym wielokrotnie odbierał piłkę. Przy odrobinie szczęścia mógł także zapisać się na listę strzelców. Kamil Wilczek (Piast Gliwice).

Były gracz Zagłębia zmienił w przerwie bezproduktywnego Rabiolę i dał sygnał do ataku. Zawodnik gliwiczan szarpał, walczył, strzelał. Dobry mecz tego piłkarza. Eduards Visnakovs (Widzew Łódź).

Aż strach pomyśleć, co by było z Widzewem, gdyby nie ten zawodnik. Zdobył połowę bramek swojego zespołu. W sobotę dołożył kolejne trafienie, strzelając bez zastanowienia w 20. minucie w kierunku bramki Janukiewicza. Golkiper Pogoni był bez szans. Władimir Dwaliszwili (Legia Warszawa).

Gruzin zagrał wreszcie tak, jak powinien to robić od początku: myśląc na boisku i mając szerszy pogląd sytuacji a nie tylko własne "ja". Przemyślane podanie do Pinto zaowocowało bramką, potem z zimną krwią wykorzystał karnego. Łukasz Teodorczyk (Lech Poznań).

Napastnika rozlicza się z efektów, a te Teodorczyk miał znakomite. Gol, asysta i asysta drugiego stopnia przy pierwszym golu. Miał więc udział we wszystkich trzech bramkarz dla Kolejorza. Ławka rezerwowych: Maciej Gostomski (Lech Poznań), Piotr Stawarczyk (Ruch Chorzów), Dossa Junior (Legia Warszawa), Tomasz Jodłowiec (Legia Warszawa), Veljko Batrović (Widzew Łódź), Piotr Grzelczak (Lechia Gdańsk), Ruben Jurado (Piast Gliwice).

Batrovic
Batrovic
Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (1)
avatar
Jajecznik
6.11.2013
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
A więcej z tego Piasta się nie dało upchnąć piłkarzy? Proponuję Stefańskiego, przecież to on zapewnił 3 punkty