WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Puchar Anglii: Wojciech Szczęsny wrócił do bramki i wpuścił dwa gole

Po raz pierwszy od ponad trzech tygodni w bramce Arsenalu FC pojawił się Wojciech Szczęsny. Polak wpuścił jednak dwa gole w pojedynku z I-ligowcem Brighton.
Bartosz Zimkowski
Bartosz Zimkowski

Arsene Wenger w Pucharze Anglii daje szansę gry rezerwowemu bramkarzowi. Obecnie jest nim Wojciech Szczęsny i to on pojawił się między słupkami. Szansę występu od pierwszej minuty otrzymał m.in. Mesut Oezil, który próbuje wrócić do wysokiej formy po wielotygodniowej przerwie.

Już w drugiej minucie Kanonierzy wyszli na prowadzenie. Calum Chambers minął rywala na prawej flance, a następnie dośrodkował do Theo Walcotta będącego w polu karnym Brighton. Reprezentant Anglii sytuacji nie zmarnował i świetny początek Arsenalu stał się faktem.

Nieco 20 minut później londyńczycy ponownie mogli celebrować zdobycie bramki. Oezil otrzymał świetne podanie od Tomasa Rosicky'ego i pewnym uderzeniem skierował futbolówkę do siatki przeciwnika.


Do przerwy Kanonierzy kontrolowali przebieg meczu, spokojnie prowadzili 2:0, a Szczęsny wynudził się przez pierwsze 45 minut.

Zaraz po zmianie stron Brighton uzyskało kontaktowego gola. Chris O'Grady świetnie zastawił futbolówkę i mocnym, płaskim strzałem z linii pola karnego całkowicie zaskoczył Wojciecha Szczęsnego. 

Dziewięć minut później Arsenal wrócił do dwubramkowego prowadzenia. Olivier Giroud dograł do Rosicky'ego, który ładnym wolejem dorzucił bramkę do asysty z pierwszej połowy.

Gospodarze nie poddali się i kwadrans przed końcem znów zdobyli kontaktowego gola. Sam Badlock podrzucił piłkę nad Szczęsnym i Polak drugi raz musiał sięgnąć do własnej siatki. 

Na ostatnie 20 minut na boisku zameldował się Alexis Sanchez i Chilijczyk miał okazje do podwyższenia rezultatu. Ostatecznie Arsenal wygrał 3:2 i awansował do kolejnej rundy. 

Brighton - Arsenal FC 2:3 (0:2)
0:1 - Walcott 2'
0:2 - Oezil 24'
1:2 - O'Grady 50'
1:3 - Rosicky 59'
2:3 - Baldock 75'

Składy:

Brighton: David Stockdale - Bruno Saltor (63' Solly March), Gordon Greer, Lewis Dunk, Joe Bennett, Danny Holla, Rohan Ince, Inigo Calderon, Jake Forster-Caskey (82' Adrian Colunga), Sam Baldock, Chris O'Grady.

Arsenal: Wojciech Szczęsny - Calum Chambers, Laurent Koscielny, Nacho Monreal, Kieran Gibbs, Mathieu Flamini, Theo Walcott (70' Alexis Sanchez), Aaron Ramsey, Tomas Rosicky, Mesut Oezil (80' Francis Coquelin), Olivier Giroud (70' Chuba Akpom).

Żółte kartki: Sam Baldock, Danny Holla, Gordon Greer, Lewis Dunk (Brighton).

Sędzia: Michael Oliver.

Puchar Anglii: Sensacja w Blackburn! Drużyna Łukasza Fabiańskiego za burtą, Polak z "klopsem"!

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • ogi30 0
    Zgadzam sie jak najbardziej,ale chodzi mi o sam tytul. Mozna bylo naglowek inaczej zatytulowac,ale juz sie nie czepiam:). Naprawde to nie jest jego ''dobry czas'' w Arsenalu i nic nie wskazuje,zeby mialo sie to zmienic. Dobrze,ze Arsenal gra dalej w FA to przynajmniej Szczesny bedzie mial okazje czasem wystapic.
    robal Tyle, że jeden gol to na pewno była jego wina. Szczęsny miał wykorzystać sytuację i pokazać, że mu zależy, a wcale nie zaprezentował się dobrze. Jego obecność w bramce widocznie wpłynęła na pewność obrony. Gorący łeb, złe decyzje, brak koncentracji. ZNOWU. Dwa strzały na bramkę, dwa gole wpuszczone. To nie jest normalna statystyka, a jakoś akurat na naszego Wojtka się uwzięła i trzyma się go od początku sezonu. Stawiam, że chłopak prędko do pierwszego składu nie wróci, o ile w ogóle.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • pablo80 0
    Dobry Armatko :)
    No co ty? Przecież od razu widać, że odpuścili puchar. Wyszli dziesiątym składem i położyli się na boisku, a trenerzy to nawet z ławki nie wstali jak przegrywali ;)
    Ciekawe co dla nich się liczy jak przegrywają lub remisują w lidze :)
    a Arsenal brnie po swoje :)
    robal Tak, tak, jasne. Stara śpiewka powtarzana do znudzenia po tym, gdy tylko wyżej wymienione kluby z czegoś odpadną.Może w zeszłym roku Man City też pozwoliło przejechać po sobie Barcelonie, bo to liga była dla nich ważniejsza?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • robal 0
    Tak, tak, jasne. Stara śpiewka powtarzana do znudzenia po tym, gdy tylko wyżej wymienione kluby z czegoś odpadną.

    Może w zeszłym roku Man City też pozwoliło przejechać po sobie Barcelonie, bo to liga była dla nich ważniejsza?

    Dżi aR Rzezi? Dla Chelsea czy City liczą się Liga i Liga Mistrzów oraz najbliższe starcie ligowe, a nie dodatkowe kilka spotkań w pucharze krajowym. Dla klubów typu Liverpool czy Arenal pozostają ochłapy, które będzie teraz wstydem nie zdobyć.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×