KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Korona Kielce mogła uniknąć kompromitacji

Korona Kielce mogła uniknąć kompromitacji w Pucharze Polski, ale zbagatelizowała problem nawet w przerwie (!) meczu z Wdą Świecie.

Maciej Kmita
Maciej Kmita
Komisja ds. Rozgrywek i Piłkarstwa Profesjonalnego PZPN zweryfikowała wynik meczu 1/16 finału Pucharu Polski Wda Świecie - Korona Kielce jako walkower 0:3 na niekorzyść kielczan, którzy na boisku pokonali III-ligowca 1:0.
Komisja zweryfikowała wynik, ponieważ w barwach Korony wystąpił Adam Zawierucha, który nie został przez kielecki klub zgłoszony udziału w rozgrywkach Ekstraklasy w sezonie 2015/16, a tym samym nie był uprawniony do gry w meczach Pucharu Polski z udziałem tej drużyny.

Kielczanie tłumaczyli występ Zawieruchy tym, że 19-latek był widoczny w systemie Extranet PZPN jako uprawniony do gry w Pucharze Polski w barwach I zespołu Korony, choć jako zawodnik niezgłoszony wcześniej do gry w Ekstraklasie 2015/2016, powinien zostać oddzielnie uprawniony do udziału w Pucharze Polski. Tak z zawodnikami zespołów rezerw postępowały przed meczami 1/16 finału Pucharu Polski pozostałe kluby Ekstraklasy. Co ciekawe, poza Zawieruchą w kadrze Korony na mecz było też trzech innych piłkarzy, którzy mieli dokładnie taki sam status jak Zawierucha: Gabriel Łodej, Michał Stachura i Andrzej Paprocki.

Kielczanie ucierpieli przez nieznajomość przepisów, a PZPN postąpił zgodnie z wywodzącą się z prawa rzymskiego zasadą "ignorantia legis non excusat" (łac. nieznajomość prawa nie może być usprawiedliwieniem), ale okazuje się, że złocisto-krwiści do ostatniej chwili mogli uniknąć kompromitującej wpadki.

W przerwie meczu Wda - Korona z przedstawicielami klubu z Kielc skontaktował się bowiem Paweł Mogielnicki, czyli założyciel i redaktor naczelny portalu 90minut.pl oraz członek Rec.Sport.Soccer Statistics Foundation (RSSSF) - międzynarodowej organizacji zajmującej się sporządzaniem i opracowywaniem statystyk piłkarskich.


Mogielnicki zakomunikował pracownikowi Korony, że znajdujący się na ławce Łodej, Paprocki, Stachura i Zawierucha nie zostali uprawnieni do gry w Pucharze Polski i wprowadzenie do gry któregokolwiek z nich może skutkować walkowerem, czym wszczął alarm w obozie ekstraklasowicza, ale szybko otrzymał od Korony telefon zwrotny z informacją, że według pracownika klubu odpowiedzialnego za ten obszar działalności wszystko przebiega zgodnie z regulaminem.

Zawierucha wszedł do gry w 89. minucie, więc odegrał epizodyczną rolę w spotkaniu z Wdą, ale gdyby Korona nie zbagatelizowała telefonu od Mogielnickiego i po prostu w ramach ostrożności nie wystawiła 19-letniego napastnika nawet na te kilkadziesiąt sekund, Komisja ds. Rozgrywek i Piłkarstwa Profesjonalnego PZPN nie miałaby podstaw do ukarania kielczan walkowerem za występ nieuprawnionego zawodnika. Sama obecność zawodników o takim statusie w kadrze meczowej nie skutkuje bowiem weryfikacją wyniku.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (3)
  • pro9 Zgłoś komentarz
    tego speca z Korony to bym wyrzucił na zbity pysk dysciplinarnie, Mogiel dzwoni ratuje im dupe a ten madrala przeciez wie lepiej
    • Varsovia Zgłoś komentarz
      Brawa dla Pawła Mogielnickiego za inicjatywę (a jednak można być pro-aktywnym jak się okazuje, to samo mógł zrobić przedstawiciel PZPN). Zaczynam jednak sądzić, że to nie było
      Czytaj całość
      niedopatrzenie a świadome posunięcie Korony aby z rozgrywek PP szybko odpaść. Można się pomylić w przypadku 1 zawodnika ale gdy w grę wchodzi 3 to już nie wygląda na przypadek.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×