KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Łukasz Sierpina - niedawno niechciany, teraz ma swoje pięć minut

Wydawało się, że został już przez wszystkich skreślony. Wytrzymał jednak falę krytyki i w obecnym sezonie pokazuje się z zaskakująco dobrej strony. Łukasz Sierpina jest jedną z wyróżniających się postaci zespołu Marcina Brosza.
Sebastian Najman
Sebastian Najman

Kilka miesięcy temu mógł jedynie pomarzyć o regularnych występach w Ekstraklasie. Jeśli już pojawiał się na boisku, to tylko po to, żeby grać tzw. ogony. Jego zagraniom często towarzyszyły gwizdy. Gdy przedłużył swoją umowę z klubem kibice nie kryli niezadowolenia. Wraz z przyjściem do Kielc Marcina Brosza, Łukasz Sierpina dostał kolejną szansę. Odżył i od kilku tygodni pokazuje, że można mu zaufać.

- Ostatnimi czasy mam problem ze skutecznością, ale wierzę w to, że jak teraz będą miał sytuację to ją wykorzystam i worek bramek się rozwiąże. Jestem zły, że piłka nie chce wpaść do siatki, ale trzeba grać dalej. Ostatnio w treningu skupiamy się na wykończeniu okazji i liczę na to, że przyniesie to rezultat - mówi wychowanek Czarnych Rokitki.

Sierpina w najwyższej klasie rozgrywkowej zadebiutował w sezonie 2012/13. Do tej pory rozegrał w niej 41 spotkań. I chociaż jest pomocnikiem, w dalszym ciągu czeka na premierową bramkę. Blisko przełamania było m.in. w Gliwicach, ale zatrzymał go Jakub Szmatuła. - Podejrzewam, że jeśli miałbym pięćdziesiąt takich sytuacji, jak ostatnio w Gliwicach, to ani razu nie trafiłbym bramkarza w głowę tak jak to się wtedy zdarzyło. Niestety takie sytuacje się zdarzają, ale trzeba się skupić na ich wykorzystywaniu.

Łukasz Sierpina Łukasz Sierpina
"Sierpik" zbiera w tym sezonie wiele pozytywnych recenzji. Nie chce jednak na tym poprzestać, dlatego z każdym kolejnym występem wymaga od siebie coraz więcej. Doskonale bowiem zdaje sobie sprawę, że nie może czuć się zbyt pewnie. - Wiem po sobie, że mimo to, że gram w pierwszym składzie nie siadam na laurach, chcę poprawić swoje statystyki indywidualne. Chcę zacząć strzelać bramki i asystować, bo to pomoże drużynie.

W ramach 14. kolejki drużyna z Kolporter Areny zmierzy się z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza. - Nie chcę mówić czy jesteśmy faworytem. Wiemy, że Termalica to dobra drużyna, fajnie operują piłką, natomiast my skupiamy się na sobie, wiemy, że jesteśmy dobrze przygotowani, tworzymy kolektyw i na tym będziemy jechać. Mamy passę zwycięstw i chcemy ją podtrzymać - deklaruje.

Piłkarz wierzy, że Koronie w końcu uda się wygrać przed własną publicznością. - Nie będzie to łatwe spotkanie. My gramy jednak u siebie, chcemy w końcu dać kibicom okazję do radości. Na tym się skupiamy, nie chcę się rozwodzić nad tym jak zagra Termalica.

Łukasz Sierpina chciałby, żeby złocisto-krwiści stworzyli sobie przynajmniej tyle sytuacji, co w bezbramkowo zremisowanym spotkaniu z Podbeskidziem. Oczywiście w połączeniu z dużo lepszą skutecznością. - Mecz z Podbeskidziem był przełomowy pod tym względem, że zagraliśmy na zero z tyłu i w końcu stworzyliśmy dużo sytuacji. Podejrzewam, że to może być dobry sygnał na mecz z Termalicą i powalczymy w ataku o kilka okazji, a z tyłu zaprezentujemy się tak jak w meczach wyjazdowych.

Czy Łukasz Sierpina wykorzystuje szansę od trenera Marcina Brosza?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×