Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Lechia Gdańsk znów liderem. Grzegorz Kuświk odwrócił losy meczu

Piłkarze Lechii Gdańsk przegrywali już z Wisłą Płock 0:1. W decydującym momencie o swoim instynkcie pod bramką rywali przypomniał sobie Grzegorz Kuświk, który strzelił dwa gole i dzięki wygranej 2:1 Lechia wróciła na pozycję lidera.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
WP SportoweFakty / Agnieszka Skórowska

Lechia Gdańsk po ciężkim spotkaniu wygrała z Wisłą Płock 2:1. Przez godzinę gry nie zapowiadało się na zwycięstwo. W końcu Grzegorz Kuświk najpierw dobił rzut karny, który wcześniej obronił Seweryn Kiełpin. W 81. minucie po podaniu Pawła Stolarskiego, napastnik z największym spokojem wyprowadził Lechię na prowadzenie.

Na tę wygraną gdański klub mocno czekał. - Udało nam się wygrać po dwóch remisach. Wracamy na pierwsze miejsce. Mamy przed sobą parę dni pracy i treningów. Pomału zaczynamy skupiać się tylko i wyłącznie na kolejnym spotkaniu z Górnikiem Łęczna - powiedział Grzegorz Kuświk.

Gdańszczanie w sobotę wrócili z dalekiej podróży. - Ostatnio mieliśmy dobre pierwsze połowy, a tym razem lepiej zagraliśmy w drugiej części spotkania. Musimy zrobić wszystko, by ustabilizować formę na pełne 90 minut. Myślę, że nie będzie takich nerwowych meczów. Wiem, że pierwsza połowa nie była rewelacyjna, ale i tak z tego wszystkiego mogliśmy zdobyć jedną, czy dwie bramki. Zapominamy o tym wszystkim. Mamy trzy punkty i jedziemy dalej - stwierdził Kuświk.

Wisła Płock była nastawiona na grę z kontry i pokazała, jak silna jest to broń. - Znowu Sławek Peszko i kilku chłopaków jest poobijanych. Nadziewaliśmy się na kontry, fakt. Z przebiegu pierwszej połowy było widać, że Wisła po odbiorze piłki od razu pchała ją do przodu i mieliśmy z tym problem. Zdobywamy trzy punkty i może wszystko nie wyglądało najlepiej, ale trener zrobił w przerwie jedną - dwie roszady i strzeliliśmy dwie bramki - skomentował autor obu goli.

ZOBACZ WIDEO Świetny rok Nawałki. "Dobrze, że to Polak, w końcu nie musimy mieć kompleksów"

Czy Grzegorz Kuświk będzie najlepszym strzelcem Lechii w sezonie 2016/17?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (2):

  • tomosc Zgłoś komentarz
    Panowie piłkarze przestańcie krytykować decyzje sędziego bo z tego mamy nie potrzebne kartki a nie przypominam sobie żeby kiedykolwiek decyzja została zmieniona.
    • Geesol Zgłoś komentarz
      a ja to widze tak: perwsza polowa lechii byla rownie dobra jak i druga z tym ze w drugiej polowie arbiter wziol sie do roboty i zaczol w koncu pokazywac gosciom kartki a i lechii tez sie
      Czytaj całość
      dostalo perwsza polowa to wypaczanie obrazu gry .... jak lechia wychodzila z pilka do ataku to zawodnik z gdanska byl faulowany niejednokrotnie w jednej akcji kilka razy fulowal jeden i ten sm zwodnik plocczan ..oczywiscie bez konsekwencji poza jednym przypdkiem furmana lechia zeby byc jedna z pierwszych sil w naszej ekstraklasie musi nauczyc sie grac 1:1 w obronie bo z przebiegu wszystkich meczy mozna stwerdzic jednoznacznie ze tego nie potrfi ani janicki ani maloca a wawrzyniak jak na weteran przystalo bez wsparcia jest bezbronny.... pojedynczy zawodnik robi z nm co chce a wtedy wsparcie musi isc z sasiedniego sektora... jesli napastnik to widzi to napewno pozbedzie sie tam pilki gdzie napewno juz zmerza jego kolega.i smrod gotowy, 80% bramek jakie stracil klub z gdanska zostalo strzelonych wlasnie w ten sposob bezsensowna asekuracja: lechia gra w 3 obroncow i gdy ich zespoł prowadzi atak pozycyjny to przeciwnik zawsze zostwia jednego na szpicy a obroncy lechi jakze ustwieni w linii kryjacy na radar zamiast oddelegowac jednego obronce do "trzymania tego zwodnika" nie dac przyjac, nie dac sie odwrocic i nie dac odegrac a drugi moze grac juz berdziej asekuracynie ale tak by mogl przejac pilke gdy pierwszy walczy ze szpica przeciwnika jego przeglad gry bedzie wtedy najlepszy odkad pamietam janicki zawsze popelnial takie bledy i przez kilka lat gry niczego sie nie nauczył.... byl sezon ze w gdansku nazywano go sabotażysta bo co mecz to wlasnie taki prosty babol po ktorym padala bramka obroncy gdanskiego klubu musza nauczyc sie czyscic sytuacje z wyprzedzeniem przeciwnika
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×