Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Władze Częstochowy surowo ukarały Raków za chuligaństwo kibiców. Klub stracił ponad pół miliona złotych!

Władze Częstochowy nie zamierzają firmować chuligańskich ekscesów kibiców Rakowa. Po tym jak w październiku fani tego zespołu zdemolowali stadion Ruchu Chorzów, miasto wycofało finansowe wsparcie dla beniaminka Nice I ligi.
Maciej Kmita
Maciej Kmita
Kibole Rakowa podczas meczu z Ruchem Newspix / Kibole Rakowa podczas meczu z Ruchem

Przypomnijmy, że podczas rozegranego 13 października meczu 13. kolejki Nice I ligi kibice Rakowa doszczętnie zdemolowali sektor gości na stadionie Ruchu. Częstochowianie zniszczyli blisko 450 krzesełek, oszczędzając tylko 100 siedzisk. To była ich odpowiedź na to, że chwilę wcześniej fani Ruchu powiesili na płocie, a następnie spalili kilka flag Rakowa.

Chorzowski MOSiR, który jest właścicielem obiektu, wycenił wyrządzone przez kibiców Rakowa straty na ok. 20 tys. zł. Tuż po spotkaniu policja zatrzymała czternaście osób, a dziewięć z nich usłyszało zarzuty już trzy dni po meczu.

PZPN oszczędził częstochowski klub, nie karząc go finansowo. Jedyną reakcją Komisji Dyscyplinarnej federacji było nałożenia na kibiców Rakowa tzw. "zakazu wyjazdowego" który ma obowiązywać przez sześć miesięcy. Władze Częstochowy nie zamierzają jednak tolerować chuligańskich wybryków kibiców beniaminka I ligi. W piątek miasto poinformowało Raków, że nie wypłaci klubowi wynoszącej 499 tys. zł dotacji na promocję miasta, a dodatkowo nałożyło na niego karę finansową w wysokości 100 tys. zł. To oznacza, że ekscesy kibiców kosztowały Raków łącznie 600 tys. zł!

"Chuligańskie oraz wszelkie inne niewłaściwe zachowanie kibiców klubu Raków Częstochowa (...) naruszyły dobre imię i pozytywny wizerunek Częstochowy, a także wzbudziły wiele wątpliwości, co do możliwości właściwego wykonania przez Klub zapisów umowy" - czytamy w komunikacie magistratu.

ZOBACZ WIDEO Jerzy Dudek: Trzecia zwrotka hymnu przed meczem to bardzo fajny pomysł

Co ciekawe, rozwiązana w piątek umowa obowiązywała zaledwie od 5 października i była pierwszą, do której miasto wprowadziło zapis umożliwiający rozwiązanie jej ze skutkiem natychmiastowym ze względu na "chuligańskie oraz wszelkie inne niewłaściwe zachowania kibiców (w tym działania dyskryminujące jakiekolwiek osoby lub grupy osób ze względu na pochodzenie, rasę, płeć, wyznanie itp. lub używanie symboli/gestów prawnie zakazanych) podczas zawodów oraz stwierdzenie jakichkolwiek działań godzących w dobre imię i pozytywny wizerunek zamawiającego lub/i jego przedstawicieli".

Miasto zdecydowało się na ten ruch po wydarzeniach, do których doszło podczas sierpniowego meczu ligowego z GKS-em Katowice (1:3) i skorzystało z niego przy pierwszej okazji. Warto wspomnieć, że część kibiców Rakowa od pewnego czasu prowadzi kampanię przeciwko prezydentowi miasta, Krzysztofowi Matyjaszczykowi kampanię pod hasłem. "Matyjaszczyk, czy nie wstyd ci za stadion Rakowa" - transparenty o takiej treści pojawiają się na meczach RKS-u. Obiekt przy Limanowskiego 83 wymaga gruntownej modernizacji, ale został dopuszczony do organizacji spotkań Nice I ligi. Od rundy wiosennej stadion ma zostać wyposażony w sztuczne oświetlenie, na instalację którego miasto przekazało 4 mln zł.

Władze Rakowa nie zgadzają się z decyzją miasta o rozwiązaniu umowy. W opinii klubu niektóre z punktów zapisanych w umowie "Promocja miasta poprzez sport - promocja miasta poprzez piłkę nożną" są niezgodne z polskim prawem. "Zachowania kibiców są okolicznościami za które RKS Raków S.A. nie odpowiada w jakikolwiek sposób, oraz nie ma na nie wpływu. Dotyczy to zwłaszcza meczów nie organizowanych przez nasz klub" - poinformował klub.

Cofnięta dotacja dla Rakowa, a dokładniej jej wysokość, od dawna była kością niezgody między klubem a miastem. Gdy w grudniu minionego roku Rada Miasta przyznała II-ligowemu wówczas klubowi 500 tys. zł, prezes Rakowa, Michał Świerczewski nie przebierał w słowach, mając władzom miasta za złe, że jego klub otrzymał tak niskie wsparcie. Dla porównania żużlowy Włókniarz Częstochowa otrzymał 2,5 mln zł, a siatkarski AZS Częstochowa - 1,2 mln zł.

- To, co się stało podczas sesji, to skandal. Jest to jasny sygnał, że jako klub nie możemy liczyć na wsparcie. Wręcz przeciwnie, sukces Rakowa nie jest na rękę rządzącym Częstochową - grzmiał Świerczewski.

Pół roku później Raków wrócił na zaplecze ekstraklasy po osiemnastoletniej przerwie. Po 15 kolejkach sezonu 2017/2018 zespół z Częstochowy zajmuje 8. miejsce w tabeli Nice I ligi, a do pozycji gwarantującej awans do Lotto Ekstraklasy drużyna Marka Papszuna traci tylko pięć punktów. Raków po raz ostatni występował w najwyższej lidze dokładnie dwadzieścia lat temu - w sezonie 1997/1998.

Czy władze Częstochowy podjęły słuszną decyzję?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
rsrakow.pl

Komentarze (12):

  • Andi - Prawdziwy Kibic Zgłoś komentarz
    Władze Częstochowy tylko czekali na taki incydent żeby zabrać pieniądze Rakowi i dać Włókniarzowi.
    • Serduszko1999 Zgłoś komentarz
      Dla mnie to trochę przesada. Klub to klub trenerzy, piłkarze, pomocnicy itd wiele pracujących ludzi tylko oni najbardziej ucierpią nie dostaną należnych wypłat! Karać kibiców ale klub
      Czytaj całość
      i pracujących tam ludzi zostawić w spokoju!
      • pablo80 - RSKZ Zgłoś komentarz
        Niezrozumiałym jest, że władze Rakowa podpisały umowę, której nie dało się zrealizować... Czerwona zaraza nigdy nie zadziała na korzyść klubu, bo im nie po drodze. Ochłapy w ilości
        Czytaj całość
        400 tysięcy to żart sam w sobie. Klub powinien odciąć z nazwy "Częstochowa" i istnieć dalej jako "RKS Raków", jak nie ma być promocji miasta to na całego...
        • Sartael Zgłoś komentarz
          Teraz ta kasa co miała iść na Raków, pójdzie pewnie na Włókniarz co spowoduje jeszcze większe animozje pomiędzy kibicami tych drużyn.
          • Tylko Raków Zgłoś komentarz
            Jak zwykle w temacie Rakowa najwięcej do powiedzenia mają kibice klubu, który swego czasu nie wypłacił swoim zawodnikom pensji i zbankrutował, a tym samym zrobił największą
            Czytaj całość
            antypromocję miasta. Raków sobie poradzi bez tych ochłapów z magistratu, wy bez wyżebranej dotacji ponownie przestalibyście istnieć.
            • stach-ckm Zgłoś komentarz
              NARESZCIE
              • Badger Zgłoś komentarz
                Zenada wladz czestochowskich :( Co ma klub wspolnego z kibicami rozrabiajacymi na stadionie;) Ciekawe jak kibole rakowa pojada na mecz Stowarzyszenia Czestochowa w zielonych szaliczkach i zrobia
                Czytaj całość
                zadyme czy tez temu klubowi zabiora dotacje? Nie popieram chuliganstwa a karanie klubu to skur....two;)
                • jaz0n Zgłoś komentarz
                  A patole i tak będa z siebie dumne. Słuszna decyzja miasta- takie kluby trzeba po prostu orać, albo zmusic żeby same za swoje przestępstwa płaciły, zamiast finansowac hołocie igrzyska.
                  • Tylko Włókniarz Zgłoś komentarz
                    Brawo Miasto! Dość finansowania chuliganów! Już lepiej promować miasto Częstochowa poprzez żużel, siatkówkę czy chociażby tenisistki stołowe!
                    • MZ1975 Zgłoś komentarz
                      Jeżeli władze klubu twierdzą,że zapis jest niezgodny z prawem,to nie powinny mieć pretensji,że miasto wstrzymało dotacje.
                      • Za Ostatni Grosz Zgłoś komentarz
                        Bydło demolujące stadion i jednocześnie domagające się modernizacji stadionu. Logika porażająca, ale czego się można spodziewać po półgłówkach, których na pewno nie należy
                        Czytaj całość
                        nazywać kibicami Rakowa, bo oni nic wspólnego z dobrem klubu nie mają. Smutne jest to, że w prasie sportowej więcej informacji można znaleźć o bandyckich ekscesach, niż o dobrej grze Rakowa. A przecież piłkarze grają bardzo dobrze. Jest fajny sponsor, dobry trener, jawi się jakaś przyszłość po tylu latach bryndzy. I grupka pajaców zgrywających się na kibiców wszystko niszczy. Co do decyzji miasta - to trochę ją rozumiem, bo na pewno nie o taką promocję chodzi. Tylko co może zrobić klub i czy on jest winien? Tym bardziej w trakcie bardziej meczów wyjazdowych? To zadanie dla policji i sądów, zidentyfikować winnych, obciążyć kosztami za zniszczenia i dać dożywotni zakaz stadionowy. A w trakcie meczów obowiązkowa wizyta na komendzie.
                        • spajderdog Zgłoś komentarz
                          szukaja kasy dla Wlokniarza
                          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                          ×
                          Sport na ×