WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Hit Lotto Ekstraklasy dla Górnika! Cudowny gol reprezentanta Polski

W hicie 18. kolejki Lotto Ekstraklasy Górnik Zabrze pokonał Wisłę Kraków 3:2, choć do przerwy przegrywał 0:1. 14-krotni mistrzowie Polski pokazali przy Reymonta 22, że nieprzypadkowo są w tej chwili najlepszą drużyną ligi.
Maciej Kmita
Maciej Kmita
Newspix / Krzysztof Porębski / Na zdjęciu: Szymon Matuszek (z lewej) oraz Kamil Wojtkowski (z prawej)

Spotkanie pierwszej z piątą drużyną Lotto Ekstraklasy było zapowiadane jako hit tej serii i piłkarze obu drużyn podołali zadaniu stworzenia widowiska na miarę meczu kolejki. I krakowianie, i zabrzanie wyszli na boisko po zwycięstwo i od pierwszego do ostatniego gwizdka grali na wysokich obrotach, nie mając zamiaru czekać na przeciwnika na swojej połowie. Starcie 13-krotnych z 14-krotnymi mistrzami Polski było świetną reklamą Lotto Ekstraklasy.

Pierwsze minuty należały do gości, ale gospodarze spokojnie przetrwali początkowy szturm rywali i sami przeszli do ataku. Wiślacy objęli prowadzenie już przy pierwszej okazji. W 21. minucie Maciej Sadlok oszukał na zamach Rafała Kurzawę i złamał akcję do środka, by niespodziewanie uderzyć na bramkę Górnika prawą, czyli swoją słabszą nogą. Zaskoczony Tomasz Loska tylko odbił piłkę przed siebie, do bezpańskiej futbolówki doskoczył Rafał Boguski i posłał ją do siatki miedzy nogami Loski. Strzelcowi mógł przeszkodzić Michał Koj, ale poślizgnął się na murawie i nie zdążył odpowiednio zareagować. Pierwszy w tym roku opad śniegu nie jest jednak usprawiedliwieniem dla obrońcy Górnika, bo atak zimy nie zaskoczył krakowian - murawa przy Reymonta 22 była perfekcyjnie przygotowana do gry.

Niedzielne spotkanie miało być nie tylko hitem 18. kolejki, ale też bezpośrednim pojedynkiem dwóch najskuteczniejszych zawodników Lotto Ekstraklasy, ale choć Carlitos i Igor Angulo strzelili po golu, to byli w cieniu innych zawodników - przede wszystkim wszędobylskiego Szymona Żurkowskiego. W pierwszej połowie Angulo był kompletnie odcięty od podań przez Zorana Arsenicia, Vullneta Bashę i Arkadiusza Głowackiego. By poczuć piłkę przy nodze, snajper zabrzn musiał się głęboko cofnąć albo zejść na skrzydło, bo przed polem karnym i w samej "16" był pieczołowicie kryty.


Górnik to najskuteczniejszy zespół Lotto Ekstraklasy (2,12 gola na mecz), ale w pierwszej połowie ani razu nie zagroził Wiśle. Biała Gwiazda udowodniła, że to, iże w ośmiu wcześniejszych meczach przy Reymonta 22 straciła tylko trzy gole, czyli najmniej w lidze, biorąc pod uwagę występy przed własną publicznością, nie było dziełem przypadku. Wiślacy kompletnie zneutralizowali rywali - zamknęli przed nim skrzydła, odseparowali od piłki Angulo i nie dopuścili też do zagrożenia po stałych fragmentach gry, a grając przeciwko zabrzanom, o to jest niezwykle trudno.

Wspomniany Carlitos w pierwszej części gry miał więcej okazji do wykazania się od swojego rodaka z Górnika, ale przed przerwą nie oddał ani jednego uderzenia w światło bramki zabrzan. Mógł za to zejść do szatni z asystą, ale "okradł" go z niej Jesus Imaz. W 31. minucie Carlitos uruchomił rodaka prostopadłym podaniem, Imaz minął Loskę, ale potem zabrakło mu umiejętności, bo z ostrego kata nie trafił w światło bramki gości.

Po pierwszej połowie wydawało się, że obezwładnionemu Górnikowi trudno będzie odwrócić losy meczu, ale tuż po przerwie zabrzanie wrócili do gry. W 51. minucie po strzale Szymona Żurkowskiego piłka trafiła w rękę Arsenicia i początkowo sędzia Daniel Stefański nie wskazał na "wapno", ale po wideoweryfikacji podyktował "11", którą pewnym strzałem na gola zamienił Angulo. To 18. trafienie Hiszpana w kampanii 2017/2018 - tak skuteczny na tym etapie sezonu nie był nawet dwa lata temu Nemanja Nikolić.

Po wyrównaniu Górnik odżył i szybko poszedł za ciosem. Zabrzanie najefektywniej w lidze wykonują stałe fragmenty gry i choć w pierwszej połowie nie mogli zagrozić Wiśle z rzutów wolnych i rożnych, to po przerwie znów zrobili użytek ze swojej najmocniejszej broni - w 63. minucie Kurzawa pokonał Michał Buchalik bezpośrednim strzałem z rzutu rożnego! Reprezentant Polski tak dokręcił piłkę z narożnika boiska, że ani Buchalik, ani Głowacki nie zdążyli w porę zareagować. To już piętnasty w tym sezonie gol strzelony przez Górnika po rzucie wolnym albo rożnym - pod tym względem ekipa Marcina Brosza nie ma sobie równych w Lotto Ekstraklasie. Dla najlepszego asystenta Lotto Ekstraklasy to natomiast premierowe trafienie w bieżącej kampanii.

Oszołomionej Wisły nie było stać na odzyskanie kontroli nad spotkaniem, a Górnik wcale nie zamierzał zwalniać tempa. W 72. minucie piłka chodziła między zabrzanami jak po sznurku, aż trafiła na dwudziesty metr do Żurkowskiego. Młodzieżowy reprezentant Polski zdecydował się na strzał, po którym piłka trafiła wprost w Buchalika, ale prześlizgnęła się do siatki po dłoniach bramkarza Wisły.

Po błędzie Buchalika Biała Gwiazda straciła trzeciego gola, a kilkadziesiąt sekund później straciła też kapitana, gdy drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Arkadiusz Głowacki. Oba upomnienia "Głowa" zarobił za faule na Kurzawie. Warto zauważyć, że 38-latek nawet przez chwilę nie miał zamiaru protestować przeciwko decyzji sędziego - po zobaczeniu czerwonej kartki od razu udał się w kierunku szatni.

Znokautowani i osłabieni gospodarze nie złożyli broni, ale stać ich było tylko na kontaktową bramkę, którą w 77. minucie precyzyjnym strzałem z 12 metrów zdobył Carlitos. A Górnik, który zdobył przy Reymonta 22 tyle samo bramek, co ośmiu wcześniejszych rywali Wisły, mógł wygrać nawet wyżej. W 83. minucie po podaniu Żurkowskiego Angulo znalazł się w sytuacji sam na sam z Buchalikiem i zdołał nawet minąć bramkarza gospodarzy, ale potykając się, stracił kontrolę nad piłkę. Gdyby utrzymał równowagę, wpakowałby futbolówkę do pustej bramki. Dwie minuty później z kolei w sukurs Buchalikowi przyszła poprzeczka, którą strzałem z 12 metrów ostemplował Maciej Ambrosiewicz.

Wisła kończyła mecz w "dziesiątkę", a powinna w ośmioosobowym składzie. W doliczonym czasie gry świetny rajd środkiem pola wykonał rewelacyjny Żurkowski. Młodzieżowego reprezentanta Polski w bandycki sposób najpierw chciał powstrzymać Victor Perez, ale Hiszpan nie był w stanie dosięgnąć wślizgiem pomocnika Górnika. Po chwili szarżę Żurkowskiego brutalnie powstrzymał za to Marcin Wasilewski, wycinając 20-latka równo z trawą, ale i "Wasyla" arbiter potraktował ulgowo, pokazując mu tylko żółtą kartkę.


Górnik potwierdził w Krakowie, że nieprzypadkowo jest liderem Lotto Ekstraklasy. Zabrzanie potrafili wstać z kolan i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Wydawało się, że Kiko Ramirez znalazł formułę na lidera, bo Górnik rozegrał przy Reymonta 22 rozegrała bodaj najsłabszą połowę w tym sezonie. Dlatego ekipa z Roosevelta 81 zasłużyła na tym większe słowa uznania, że udało jej się odwrócić losy meczu i sięgnąć po komplet punktów.

Co ciekawe, to drugi z rzędu mecz, który Górnik wygrał, choć musiał odrabiać straty - przed tygodniem w takich samych okolicznościach beniaminek pokonał Jagiellonię Białystok (3:1). Wisła natomiast nie wygrała drugiego kolejnego spotkania, w którym zdobyła bramkę jako pierwsza - w 17. kolejce tylko zremisowała z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza (3:3).

Wisła Kraków - Górnik Zabrze 2:3 (1:0)
1:0 - Boguski 21'
1:1 - Angulo (k.) 55'
1:2 - Kurzawa 63'
1:3 - Żurkowski 72'
2:3 - Carlitos 77'

Składy:

Wisła: Michał Buchalik - Jakub Bartkowski, Arkadiusz Głowacki, Zoran Arsenić, Maciej Sadlok - Rafał Boguski (69' Patryk Małecki), Vullnet Basha (77' Marcin Wasilewski), Victor Perez, Kamil Wojtkowski (67' Paweł Brożek), Jesus Imaz - Carlitos.

Górnik: Tomasz Loska - Adam Wolniewicz, Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Michał Koj - Rafał Kurzawa, Szymon Matuszek, Szymon Żurkowski, Damian Kądzior (90' Erik Grendel) - Łukasz Wolsztyński (70 Maciej Ambrosiewicz), Igor Angulo (90' David Ledecky).

Żółte kartki: Głowacki, Basha, Sadlok, Arsenić, Wasilewski (Wisła) oraz Matuszek, Wolniewicz, Ledecky (Górnik).

Czerwona kartka: Głowacki /74' za drugą żółtą/ (Wisła).

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

Widzów: 16 808.

ZOBACZ WIDEO: Co za historia! Gol bramkarza dał remis! - skrót meczu Benevento Calcio - AC Milan [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]



Polecamy:
2018 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland - KUP BILETY >>>




Czy Górnik Zabrze zostanie mistrzem Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (9):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • gizolbydg 0
    Legia szybko powinna się zgłosić po Kurzawe i Żurkowskiego. Są bardzo dobrzy, a myślę, że 500-700tys euro powinno na nich wystraczyć.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Plotzek 0
    Gdyby zabrzanie opanowali jeszcze grę pozycyjną wczoraj, w Krakowie, to Wiślacy mogli popłynąć i dwucyfrowo.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Krzysiztof 1
    Gratulacje dla Rafała, to co zrobił, do tej pory dla drużyny, ta bramka jest tego uwieńczeniem.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)
Pokaż więcej komentarzy (9)