WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Lech Poznań musi radzić sobie bez Nenada Bjelicy. Dwa mecze kary dla trenera

Nenad Bjelica został ukarany za swoje zachowanie w meczu z Piastem Gliwice. Komisja Ligi zawiesiła szkoleniowca Lecha Poznań na dwa spotkania.
Dominika Pawlik
Dominika Pawlik
Newspix / LUKASZ GROCHALA / Na zdjęciu: Nenad Bjelica

Nenad Bjelica zamiast mikołajkowego prezentu otrzymał mało przyjemny podarek od Komisji Ligi, która w środę opublikowała komunikat, w którym możemy przeczytać, że na trenera została nałożona kara dyskwalifikacji w dwóch meczach Lotto Ekstraklasy.

Szkoleniowiec Lecha Poznań w meczu 18. kolejki w wyjazdowej potyczce z Piastem Gliwice został usunięty z ławki i wysłany na trybuny. Chorwat miał pretensje do sędziego. Chodziło mu o gwizdanie na niekorzyść jego zespołu. - Nie chcę komentować tej sytuacji. Nic mnie nie zdenerwowało. Zapytałem tylko sędziów co zrobiłem. Nic więcej - tłumaczył po meczu. 

"Przegląd Sportowy" doniósł, że w protokole meczowym sędzia Bartosz Frankowski dokładnie opisał zachowanie Bjelicy po tym, jak ten został poproszony o udanie się na trybuny.

Chorwat miał krzyknąć w kierunku sędziego wulgarne "jeb... ti mater i co zrobiłem k...a".

Bjelicy zabraknie na ławce podczas meczów z Cracovią oraz Zagłębiem Lubin.

ZOBACZ WIDEO: Kanonada w Mediolanie, Inter zdemolował Chievo. Zobacz skrót [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]



Polecamy:
2018 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland - KUP BILETY >>>




Czy kara dla Nenada Bjelicy jest sprawiedliwa?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
ekstraklasa.org

Komentarze (5):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • 13MP 18PP 0
    To chyba cytat miesiąca:

    Nie dyktują nam karnych, wyrzucają mnie za zwykłą "k... mać", a przecież gramy tak samo dobrze, jak wtedy, gdy wygrywaliśmy 3:0.


    To z dzisiejszej konferencji. Zaczynam się martwić o zdrowie tego gościa...
    A to już jest bezczelne:

    Byłem zdenerwowany po wyrzuceniu, mówiłem w sześciu językach, więc nie miał szans mnie zrozumieć.


    Cała konferencja jest pełna takich kwiatków. Twitter aż huczy po jego dzisiejszym wystąpieniu.
    zadziwiony No oczywiście. Masz rację i tu nie ma żadnego sporu. Chamstwo trzeba tępić wszędzie. To były, jak zresztą pisałem, rozważania teoretyczne. Faktem jest, że niekiedy do napięcia na boisku przyczyniają się sędziowie swoją radosną twórczością. O ile usunięcie z boiska zawodnika, trenera jest jawne i powszechnie znane. Sędzia, który gwiżdże dziwne piosenki dostaje opieprz w ciszy gabinetu. (I nie mam na myśli afer korupcyjnych, tylko zwykłe, ludzkie pomyłki)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • zadziwiony 0
    No oczywiście. Masz rację i tu nie ma żadnego sporu. Chamstwo trzeba tępić wszędzie. To były, jak zresztą pisałem, rozważania teoretyczne. Faktem jest, że niekiedy do napięcia na boisku przyczyniają się sędziowie swoją radosną twórczością. O ile usunięcie z boiska zawodnika, trenera jest jawne i powszechnie znane. Sędzia, który gwiżdże dziwne piosenki dostaje opieprz w ciszy gabinetu. (I nie mam na myśli afer korupcyjnych, tylko zwykłe, ludzkie pomyłki)
    13MP 18PP Mógł mieć jedynie pretensje o brak karnego na Gajosie, chociaż Stempniewski przyznał, że to była słuszna decyzja. Przypomnę tylko, że to ten sam Stempniewski, którego lechici całowali w wiadome miejsce, gdy stwierdził tydzień wcześniej, że spalonego Korony w meczu z Legią nie było. Nawet jeśli miałby być ten karny, to nikt i nic Bjelicy nie upoważnia do rzucania mięsem do sędziego, nawet w innym języku. Jeden wątpliwy karny na Gajosie to żaden powód, by robić z siebie takiego pajaca i kolejne mecze spędzać na trybunie. Dzisiaj coś bredził, że Lechowi się nie przyznaje karnych. Owszem - może odnosić takie wrażenie, skoro sezon temu Lech dostał najwięcej karnych w całej lidze, z czego połowa z kapelusza. Skończyło się, jest VAR i są jak najbardziej słusznie anulowane karne, czy to za padolino, czy za wyimaginowane zagranie ręką, za co też po ostatnim się burzył. Powtórki na szczęście pokazały, że i tym razem Nenadowi oczy parchem zarosły. Trzeba grać i strzelać, by zdobywać punkty, bo za płacz i robienie z siebie debila ich nie przyznają.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • 13MP 18PP 0
    Mógł mieć jedynie pretensje o brak karnego na Gajosie, chociaż Stempniewski przyznał, że to była słuszna decyzja. Przypomnę tylko, że to ten sam Stempniewski, którego lechici całowali w wiadome miejsce, gdy stwierdził tydzień wcześniej, że spalonego Korony w meczu z Legią nie było.
    Nawet jeśli miałby być ten karny, to nikt i nic Bjelicy nie upoważnia do rzucania mięsem do sędziego, nawet w innym języku. Jeden wątpliwy karny na Gajosie to żaden powód, by robić z siebie takiego pajaca i kolejne mecze spędzać na trybunie. Dzisiaj coś bredził, że Lechowi się nie przyznaje karnych. Owszem - może odnosić takie wrażenie, skoro sezon temu Lech dostał najwięcej karnych w całej lidze, z czego połowa z kapelusza. Skończyło się, jest VAR i są jak najbardziej słusznie anulowane karne, czy to za padolino, czy za wyimaginowane zagranie ręką, za co też po ostatnim się burzył. Powtórki na szczęście pokazały, że i tym razem Nenadowi oczy parchem zarosły. Trzeba grać i strzelać, by zdobywać punkty, bo za płacz i robienie z siebie debila ich nie przyznają.
    zadziwiony Ale w tekście ani słowa o meritum sporu. O coś przecież Bjelicy chodziło, o coś miał pretensje. Mnie się marzy sytuacja kiedy przeczytam, że na podstawie analizy materiału nie dopatrzono się uchybień, albo dopatrzono się uchybień w sędziowaniu. W epoce, kiedy decyzje zmieniające wynik meczu dyktuje się z kilkuminutowym opóźnieniem, przeanalizowanie przebiegu spotkania nie jest trudne. Przyznam się, że razi mnie nierówność warunków na jakich rozgrywane są mecze. Tłumaczenie, że sędziowie działają pod presją czasu i okoliczności? A zawodnicy ile mają czasu na podjęcie decyzji w czasie meczu? Wszystko to, oczywiście uwagi ogólne, bo meczu nie widziałem i nie wypowiadam się o słuszności pretensji Bjelicy.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)