Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Wojciech Kowalewski: Tworzyłem historię, możecie oceniać

- Reakcja klubu, wszystkich dookoła była wspaniała, pełna troski, chęci pomocy - mówi Wojciech Kowalewski, polski bramkarz, który występował w Rosji, gdy doszło do tragedii pod Smoleńskiem. - Rosjanie naszą niesamowitą tragedię także odczuli - dodał.
Michał Kołodziejczyk
Michał Kołodziejczyk
Wojciech Kowalewski Newspix / Piotr Matusewicz / Na zdjęciu: Wojciech Kowalewski

Michał Kołodziejczyk, WP SportoweFakty: Jest coś takiego jak rosyjska dusza?

Wojciech Kowalewski: Myślę, że nawet Rosjanie nie wiedzą, co to takiego. Nie używają takiego stwierdzenia. Pewnie chodzi o śpiewanie i alkohol, ale jak się na mnie popatrzy, to ani śpiewać za bardzo nie potrafię, ani z alkoholem nigdy nie przesadzałem. Może nie jestem totalnym abstynentem, ale nigdy nie wychodziłem ponad średnią w możliwościach spożycia. A jakoś w Rosji się odnalazłem.

Pana tam nie tylko zaakceptowano, ale cieszył się pan olbrzymim szacunkiem.

Kiedyś miałem z kolegą Rosjaninem dyskusję. Dla kogoś z boku mogłaby się wydawać trudna, bo dotyczyła trudnych tematów. Rozmawialiśmy o historii, drugiej wojnie światowej, czynnikach, które doprowadziły do jej wybuchu. To była szczera wymiana zdań, bardzo otwarta, nie szukaliśmy różnic, ale rzeczy wspólnych, to znaczy takich, których i jego, i mnie uczono na lekcjach historii. Nie było przy tym żadnych zbędnych emocji. Na koniec usłyszałem, że jestem taki swój wśród obcych i obcy wśród swoich.

Jak to rozumieć?

Nie wiedziałem tylko, co oznacza druga część tego zdania, ale tak się złożyło, że później zrozumiałem. Przez pewien czas najbardziej obcy czułem się w swoich rodzinnych Suwałkach. Ten etap mam już jednak za sobą.

Styczność z językiem rosyjskim miał pan od najmłodszych lat.

Trudno było go nie słyszeć wychowując się we wschodniej Polsce. Po drugiej stronie ulicy był bazar, gdzie handlowali Białorusini, Litwini i Rosjanie. Poza tym jestem jeszcze z pokolenia, które język rosyjski miało obowiązkowo w szkole. Paradoksalnie z tego przedmiotu miałem najgorsze oceny. Rosyjskiej kultury i samych Rosjan uczyłem się już później, kiedy sport wysłał mnie na Wschód. Wtedy zacząłem się już świetnie porozumiewać i do tej pory po rosyjsku mówię bez problemów.

Handlował pan czymś na tym bazarze? Był mały ruch graniczny?

W szkole średniej na zajęcia chodziła połowa uczniów, bo reszta zajmowała się już własną, nazwijmy to, działalnością gospodarczą. To był początek lat dziewięćdziesiątych, litewska granica stwarzała wielkie możliwości i ludzie szukali swojej szansy na szybsze pieniądze i lepsze życie. Ja tej szansy nie szukałem w przemycie, ale przy ulicy Zarzecze 26. Tam było boisko Wigier. Za wschodnią granicę trafiłem trochę później i w innym celu niż koledzy. Z czasów gry w Rosji mam dobre wspomnienia, dużo różnorodnych, ale pozytywnych doświadczeń. Utrzymuję kontakt z kolegami z tamtych lat, myślę, że spokojnie mogę nazywać ich przyjaciółmi.

Co spodobało się panu w Rosjanach najbardziej?

Prostota. Oni są otwarci. Gościnnością potrafią sobie zjednać każdego, nie ma przesady w opowiadaniu o jej wyjątkowości. Ale wie pan, nie będę tak uogólniał - są różni Polacy, są różni Rosjanie. Nie powiem, że każdy Rosjanin jest piękny, wspaniały i szczery, a wszystko, co rosyjskie cudowne. Tyle, że ja szacunku ze strony Rosjan otrzymałem wiele, nie spotkało mnie nic przykrego. A że miałem okazję grać w takim klubie jak Spartak Moskwa, który ma swoją markę na całym świecie, to do dziś zdarza mi się przyjmować oznaki sympatii w najdalszych częściach Ziemi.

W Spartaku był pan nawet kapitanem. Jak Polak zdobywa szacunek w Rosji?

Oczywiście pomogła mi znajomość języka, ale to akurat przydaje się wszędzie. Ważne też, że przełamywałem stereotypy. A może inaczej - nie myślałem nimi. Najpierw wyjechałem na Ukrainę do Szachtara Donieck, później trafiłem do Spartaka i umówmy się, że historię relacji pomiędzy naszymi narodami znałem w stopniu podstawowym, najwyżej średnim. A do historii można podejść dwojako: albo przez jej pryzmat oceniać wszystko, co napotka się na swojej drodze, albo samemu spróbować stworzyć nową historię, którą później ktoś oceni.

Tworzył pan?

Nie miałem w sobie uprzedzeń, żadnej wrogości, odnosiłem się do ludzi z ciekawością, otwartością, zrozumieniem, że jest inny kraj niż Polska, który ma inną niż polska rzeczywistość i inaczej Polskę postrzega. Często okazywało się, że Rosjanie nie tyle co inaczej oceniają naszą historię, co po prostu znają inną historię. Swoją.

Uczyliście się nawzajem?

Pamiętam, kiedy w rosyjskiej telewizji po raz pierwszy pokazano film Andrzeja Wajdy: "Katyń". Moi znajomi dzwonili do mnie i pytali, czy ten film jest prawdziwy, czy te wydarzenia to historyczne fakty. Oni o tym nie wiedzieli, nikt ich o Katyniu nie uczył. Nie byłem zdziwiony, nie oburzałem się, Rosjanie tego pokolenia po prostu nie mieli możliwości analizowania wcześniej tego faktu, zderzenia się z nim. Myślę, że nie miałem żadnych problemów z grą na Wschodzie, bo zawsze byłem sobą, postawiłem na szczerość i otwartość. Zawarte znajomości zamieniły się w przyjaźnie, to co razem przeszliśmy, bardzo nas do siebie zbliżyło. Byliśmy grupą kumpli.

Pana przyjaciel, bramkarz Aleksiej Zujew, po tym jak pod wpływem alkoholu postraszył ochronę stacji benzynowej pistoletem hukowym, trafił do szpitala psychiatrycznego.

To był jakiś zwykły brak zrozumienia, Aleksiej był zaskoczony tym, jak odnosi się do niego pracownik stacji i sięgnął do bagażnika. Chciał go jakoś utemperować, bo był agresywny. To nie był prawdziwy pistolet, ale tak zaczęły się problemy Zujewa. Najważniejsze po wszystkich zakrętach wyszedł na prostą i teraz jest w Spartaku bramkarzem piłki plażowej, grywa nawet w reprezentacji Rosji, był na kilku turniejach. Wrócił na dobre tory, bardzo mocno mu kibicuję. Takie relacje, jakie udało nam się stworzyć, to nie jest rzadkość w rosyjskiej czy polskiej piłce. To ewenement na skalę światową.

W Spartaku w ogóle dobrze się bawiliście. W internecie można znaleźć film, jak na mecz Ligi Mistrzów z Interem jedziecie metrem, robiąc rozgrzewki na stacjach przesiadkowych.

No, tylko że to wcale wtedy nie było śmieszne. Jechaliśmy na nasz stadion autokarem. 15 minut - sto metrów, kolejny kwadrans - znowu sto metrów. Chcieliśmy uniknąć kompromitacji i walkowera za mecz u siebie, bo byłby obciach na całą Europę. Zaproponowałem, żeby szybko przesiąść się do metra. Rozgrzewaliśmy się, zmieniając pociągi, gdzieś po drodze zgubiliśmy naszego napastnika Fernando Cavenaghiego, którego później na miejsce doprowadzili kibice. Spóźnił się tylko trochę, ale zdążył wystąpić w meczu. Cała drużyna wpadła na boisko 50 minut przed pierwszym gwizdkiem, mogliśmy od razu grać, bo już byliśmy spoceni.

Jaki był wynik?

Przegraliśmy 0:1, po golu w drugiej minucie. Jednak zabrakło nam koncentracji.

Czy zgadzasz się ze słowami Wojciecha Kowalewskiego, że Rosjanie zorganizują mundial na wysokim poziomie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (20):

  • Robert Sobotko Zgłoś komentarz
    Sorki ale Pan Kowalewski w Suwałkach ma Pub zachowuje sie jak zwykły burak i jeżdzi hammerem dostanym w rosji na gaz .... to słabe kreować się na bohatera i być zwykłym b...rakiem.
    Czytaj całość
    Autorytet to ktoś więcej kto skomentuje kilka meczy bo zna odpowiednich ludzi. Nawet dla większości suwalczan Kowalewski to tylko właścicel Pubu a nie znany wielki piłkarz. Nawet w legii gdzie był rezerwowym to ochroniarze nie zawsze go wpuszczali na zaplecze bo nie wiedzieli kim był. Słaby ten artykuł, sorki ......
    • matszo9 Zgłoś komentarz
      PRACA DODATKOWA! 3 MINUTY= Gwarantowane 50 zł • Potrzebujesz chęci do pracy i trochę kreatywności ;) • Nic Cię to nie kosztuje, a zdobyć możesz naprawdę wiele • Wystarczy dostęp
      Czytaj całość
      do Internetu i pracujesz GDZIE CHCESZ  • Jednorazowy legalny zarobek od 600 do 2000 zł nic nie inwestując ani nie sprzedając! A więc czemu masz nie spróbować, skoro nic Cię to nie kosztuje? Wycofać się możesz w każdym momencie naszej współpracy, bez żadnych konsekwencji! Jesteś zainteresowany? No to czekam na wiadomość!! Napisz na maila mszotowicz9@gmail.com
      • Marta Psik Zgłoś komentarz
        prawda jest taka- ludzie w Rosji- wspaniali (w większości) tacy swoi słowiańscy, zwłaszcza na prowincji, ale władza paskudna- wielkomocarstwowa, z przerośniętymi ambicjami (pokłosie
        Czytaj całość
        ZSRR) skorumpowana i bezwzględna dla swojej i innych nacji
        • Lino Limotto Zgłoś komentarz
          ... co 2 tygodnie jakiś Polak wie coś co nikogo nie interesuje... po co więc pisać głupoty , chyba po to by napisać stronę
          • Andrzej Janusz Maraszkiewicz Zgłoś komentarz
            Boże widzisz i nie grzmisz jak mętna jest wiedza historyczna polaków... Polacy na wolność trzeba zasłużyć i to nie krwią ale szacunkiem innych.... Pytam się kto pierwszy zaczął ten
            Czytaj całość
            wielowiekowy konflikt Rusini czy Lachy napadając w XI wieku na Kijów paląc i grabiąc ów Kijów?Kto pierwszy zajął i okupował stolicę państwa Rosjanie czy Polacy w 1610?Kto robił sojusze z islamem aby zniszczyć Ruś?Kto pierwszy zaatakował na kresach w 1918?Kto uratował polaków od banderowców i hitlerowców?Komu zależy na tym aby Słowianie między sobą się mordowali czy nie tym w Berlinie i Londynie?
            • Franka Zgłoś komentarz
              To nie Rosjanue tylko Putin i spółka chcą pokazać jak zwykle jak to u nich bogato i wspaniale. Jak zwykle gdzie będą mecze wywiozą kiboli,żuli, biedę z ulic i wszystkich nie
              Czytaj całość
              rosjan .Wszystko na pokaz.,a po mistrzostwach obiekty będą tak wyglądały jak po Olimpiadzie w Soczi JEDNA RUINA.Ojciec od dziecka mi tłumaczył, nie wierz nigdy sowietom.Taki da co kromkę chleba i wbije nóż w plecy. A znał i h dobrze.
              • stanino Zgłoś komentarz
                Szacun Wojciech!
                • Stefan Olszewski Zgłoś komentarz
                  Podobnie jak Pan myśli większość Polaków (patrz: pytanie). Politycy nam wszystkie nacje, a szczególnie sąsiadów. zohydzają. Obecnie mamy tylko "Bratanków", i to z pomocą Józefa Bema,
                  Czytaj całość
                  bo chyba nie z racji zaborczych Austro-Węgier, czy dywizji węgierskich w II WŚ walczących pod hitlerowską flagą.
                  • Jerzy Kłossowski Zgłoś komentarz
                    Panie Wojciechu proszę przyjąć wyrazy uznania i szacunku, jestem zbudowany Pańską, taką naturalną, niewymuszona mądrością życiową i oceną rzeczywistości. Uważam, że niektórzy,
                    Czytaj całość
                    zadufani w sobie wybrańcy Narodu /jak o sobie mówią/ nie dorastają Panu do pięt.
                    • Jacek Kacprzak Zgłoś komentarz
                      W czasie wojny żołnierze rosyjscy uratowali moją rodzinę od głodu.Pamiętam też lejtnanta który ze znalezionych desek zrobił mi sanki. Wspaniali ludzie!
                      • Maciej Kaminski Zgłoś komentarz
                        Rosjanie to normalni ludzie . Ciągle się rzucamy do gardeł. Był Katyń , o tym się nie zapomina, ponieśli ogromne straty w ludziach w czasie drugiej wojny światowej i przyczynili się w
                        Czytaj całość
                        znacznej mierze do zwycięstwa . Każdy naród powinien być suwerenny. Tak to widzę i kropka . Pamiętajmy o przeszłości , ale budujmy przyszłość na gruncie poszanowania.
                        • Stevie Wonder Zgłoś komentarz
                          Plucie na ruskich jest trendy - to dowodzi że my jesteśmy lepsze, tylko tak chwilowo zapomniałem - w czym?
                          • Wiesiek Kamiński Zgłoś komentarz
                            Słowianie powinni trzymac się razem....
                            Zobacz więcej komentarzy (7)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×