Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dariusz Tuzimek: Warto krzyczeć o gangrenie wykańczającej polską piłkę (Felieton)

Janusz Filipiak złamał zmowę milczenia właścicieli klubów. Miał na to siłę, miał odwagę. Był zdesperowany. Czas odebrać ligową piłkę tym, którzy ją nam ukradli - pisze nasz felietonista Dariusz Tuzimek.
Dariusz Tuzimek
Dariusz Tuzimek
Protest kibiców Cracovii przeciwko Januszowi Filipiakowi WP SportoweFakty / Protest kibiców Cracovii przeciwko Januszowi Filipiakowi

Polska piłka kibolem stoi - taki wniosek płynie z tego, co mówi właściciel Cracovii Janusz Filipiak o dyktacie stadionowych bandytów, w wywiadzie udzielonym "Gazecie Krakowskiej". Głos prezesa Comarchu jest o tyle istotny, że przerywa zmowę milczenia najważniejszych osób w ligowej piłce. To wyjątek, bo w klubach częściej wolą płacić daninę kibolom za spokój na trybunach i udawać, że nie ma tematu, niż zmierzyć się z próbą jego rozwiązania.

Wypowiedzi właściciela Cracovii, prezesa jednej z największych firm w kraju, człowieka z listy najbogatszych Polaków, zignorować trudno. Wręcz przeciwnie: warto pójść za jego przykładem i piętnować, nagłaśniać, lobbować. Bo też moment, po fali materiałów o rządach kiboli, zapoczątkowany reportażem Szymona Jadczaka w TVN, jest dogodny (ZOBACZ rozmowę z Szymonem Jadczakiem). Jeśli teraz - panowie prezesi, właściciele, decydenci - nie wyrzucicie z trybun tej zarazy kibolskiej, to będziecie sami sobie winni. Skażecie się na szantaż, lęk, złe kompromisy i dyktat ludzi, którym kołnierzyk od koszuli się nie dopina.

Filipiak wali prosto z mostu. Kilka cytatów: "Mówimy o bardzo poważnych sprawach. Jeśli pan spojrzy na to, co dzieje się w polskiej piłce, to mamy grupy kibolskie, które chcą zawładnąć klubami. To nie jest tylko kwestia Wisły. U nas jest to samo. Jeśli spojrzeć wstecz, zawsze gdy Cracovia była w dołku, to kibice zamiast dopingować zespół, przypuszczali ostry atak na zarząd i dochodziło do kolejnej próby przejęcia wpływów. To jest duży problem futbolu. Z jakichś powodów to przyjęło formy ekstremalne. Na Facebooku są kierowane w moją stronę groźby karalne, że np. spalą mi dom"  - mówi Filipiak.

I dalej: "Płynęły miliony z kasy miasta i znikały w prywatnych kieszeniach. Określone grupy ludzi mają pretensje, że ja w 2004 roku zrobiłem się prezesem. A dlaczego się zrobiłem? Żeby zahamować przepływ kasy przez klub z rozmaitych źródeł do prywatnych kieszeni. Przychodziły jakieś faktury za sekcję kolarską, za dostarczenie iluś tam rowerów. Nie nadawało się to do prokuratora, bo na wszystko były kwity. Widać tylko było, jak ta kasa jest mielona. My ciągle mamy problem z tymi demonami przeszłości plus dochodzą do tego zachowania kibolskie, które występują też w innych klubach. Mówię to z pełną odpowiedzialnością, bo to widać. Widać w Legii, Lechu, gdzie kibole chcą wpływać na władze klubu i osiągać swoje cele" - ujawnia Filipiak.

ZOBACZ WIDEO Kapitalna przewrotka Sturridge'a i geniusz Hazarda. Zobacz piękne gole w meczu Liverpoolu z Chelsea [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

I choć nie mówi rzeczy nowych, to ważne, że mówi to prezes i właściciel klubu. Zna sytuację od wewnątrz. Nie myli się, nie jest źle poinformowany. Wie, przerabia to na co dzień. I wskazuje na konsekwencje:

"Na wszystkich stadionach zawodnicy czy wygrają, czy przegrają muszą iść i podziękować kibolom. Kibolom proszę pana, nie kibicom. Polska piłka będzie miała coraz większy problem. Kto będzie chciał przyjść na mecz, gdy kontrola jest tak restrykcyjna, a na większości spotkań jest atmosfera stanu wyjątkowego? Kto chce wchodzić w takie klimaty? Ludzie chcą przeżyć miłe popołudnie, a nie ryzykować udział w zamieszkach. Polska piłka to największy relikt komuny w naszym kraju. Nawet autostrady zbudowaliśmy, a struktury polskiej piłki są tragiczne" - grzmi Janusz Filipiak. "Komuna" na obecną władzę polityczną w naszym kraju powinna działać jak płachta na byka. A jednak "komuna" w futbolu jest przez rządzących tolerowana. Ot, taki skansen.

Wywiad Filipiaka jest bardzo ważny. Prezes Cracovii nie mówi tych słów tuż po meczu, w emocjach. Mówi na spokojnie, na zimno. Wali dokładnie, szczegółowo, precyzyjnie. I mocno jak nikt z jego pozycją i stanowiskiem.

Ma prawo. Od piętnastu lat wkłada w klub swoje własne pieniądze. Dziś zastrzega: "w tę polską piłkę, w jej obecnym kształcie, nie będę ładował kasy". I nie jest jedyny.
Kilka dni temu Maciej Kmita na łamach WP SportoweFakty napisał tekst, w którym wymienił, ilu istotnych biznesmenów uciekło z krajowego futbolu.

"Najbogatsi Polacy wcale nie pchają się do piłkarskich klubów drzwiami i oknami. Wręcz przeciwnie, nazwiska z listy Forbesa raczej wycofują się z futbolu, niż w niego inwestują, a nowych mecenasów polskiej piłki klubowej nie widać. Od kiedy Filipiak działa w futbolu, z branży odeszli już Zygmunt Solorz-Żak (3. miejsce na liście najbogatszych Polaków 2018), Bogusław Cupiał (12.), Antoni Ptak (16.), Leszek Gierszewski (44.), Józef Wojciechowski (48.), Krzysztof Klicki (52.), Mariusz Walter (98.) czy Zbigniew Drzymała. Na liście 100 najbogatszych Polaków według magazynu "Forbes" jest tylko dwóch krezusów, którzy mają dziś związek z klubami ekstraklasy: Filipiak właśnie i Jacek Rutkowski, do którego należy Lech Poznań" - pisze Maciej Kmita.

Tylko dwóch? Słabo, prawda? Ale przecież dziwić się im nie można, dobrzy biznesmeni to nie są idioci. Nie będą wkładać w polski futbol pieniędzy tylko po to, by być obrażanymi, straszonymi, szantażowanymi. Potrafią tę kasę wydać lepiej. Uciekają z polskiej piłki. Nie mają przyjemności w negocjacjach z "karkami".

Filipiak nawołuje do tych samych rozwiązań, jakie i my, na tych łamach wielokrotnie proponowaliśmy. Czyli m.in. do solidarnej walki klubów z kibolami. Kmita pisze o Filipiaku: "Futbolu zaczął się uczyć dopiero przy Kałuży 1 i wciąż go poznaje, ale mechanizmy rządzące trybunami zna już dobrze". Właściciel Cracovii dobrze wie, jak kibole kręcą klubem, bo od tego swoją lekcję z piłką rozpoczyna niemal każdy prezes i właściciel. Kibole szkolą ich jak psy oddane do tresury, według zasady: albo nas słuchasz, albo będą kary, będzie bolało.

W czwartek we Włoszech aresztowano Pawła M. pseudonim "Misiek", lidera kiboli Wisły Kraków, podejrzanego o udział w gangu narkotykowym, który - według doniesień medialnych - miał pociągać za sznurki także w klubie przy Reymonta.
Tak się dziwnie składa, że aresztowano go niedługo po wyemitowaniu w TVN reportażu Szymona Jadczaka i po burzy medialnej, jaką wywołała ta publikacja. Dziennikarze wielu mediów podjęli temat, napiętnowali patologię, domagali się reakcji od PZPN, od Ekstraklasy SA, od władz Wisły Kraków i służb państwowych. Ruszono polityków, a tych przed wyborami nie stać na bierność, urny z głosami dobrze ich mobilizują. I co się okazało? Że się da! Że nawet "Miśka" udało się odnaleźć gdzieś daleko, na zagranicznej prowincji. Akurat teraz, po medialnej burzy w sprawie dyktatu kiboli. Zacytuję klasyka: "Przypadek? Nie sądzę!".

Cała ta sytuacja pokazuje, że warto w mediach krzyczeć o gangrenie wykańczającej polską piłkę. Że warto naciskać rządzących, że warto domagać się od Ekstraklasy SA, PZPN i Zbigniewa Bońka, by z kolei oni domagali się od struktur państwowych walki z gangami i kibolskimi mafiami. By lobbowali za nowymi rozwiązaniami legislacyjnymi, by nagłaśniali problem, by wskazywali na bierność prokuratury, policji, służb specjalnych. Mają dostęp do mediów, niech robią z niego dobry użytek. Niech nie udają, że nie widzą problemu, że to nie ich sprawa, że od tego jest państwo. Przykład z aresztowaniem "Miśka" doskonale pokazuje, że lobbing ma sens. Trzeba polityków i podległe im służby przypierać do muru. To jest zadanie rządzących polską piłką, nikogo innego.

W tej kwestii najwięcej robią media. Nagłaśniają, piętnują, protestują. Teraz powinny wesprzeć Janusza Filipiaka: zapraszać go do programów, robić wywiady, wzmocnić jego przekaz. On złamał zmowę milczenia właścicieli klubów. Miał na to siłę, miał odwagę. Był zdesperowany. Żeby inni poszli jego drogą, potrzebne jest im medialne wsparcie. Czas odebrać ligową piłkę tym, którzy ją nam ukradli.

Dariusz Tuzimek
Futbolfejs.pl

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (14):

  • Przemyslaw Socha Zgłoś komentarz
    Za poziom polskiej piłki odpowiadają kibole? Nie przeplacani piłkarze, nie trenerzy nie działacze nie psudofachowcy a kibice nóż się w kieszeni otwiera gdy tuzimek bierze się za
    Czytaj całość
    artykuł.... To odpowiedzcie mi na jeszcze jedno pytanie dlaczego kadra jest tak słaba skoro na nią nie przychodzą kibole czy tu może winni są pospolite Janusze
    • ggdd Zgłoś komentarz
      Najwięcej robią media, Tuzimek? "Media", Tuzimek, wożą się aktualnie na temacie wywołanym przez jednego, który miał jaja. Reszta pismaków, Tuzimek, łącznie z tobą, teraz się pod to
      Czytaj całość
      podłączyła, zlatując się jak muchy do kupy, którą ktoś inny już wyprodukował. A skoro chcesz tak, Tuzimek, wojować, to nie wysługuj się innymi - idź zrób wywiad o kibolach z prezesami Legii, Pogoni, Lechii Lecha, Jagiellonii. Ale nie daj się, Tuzimek, zbyć okrągłymi słówkami. Stać cię na to, Tuzimek? Czy wolisz krążyć wokół parującej kupy, jak inni?
      • kotkameleon Zgłoś komentarz
        Jeżeli manipulacja faktami jest kłamstwem, to Pan Tuzimek jest w tym dobry. Podaje cytat z innego artykułu, co ma służyć jako przykład dla własnej kibolskiej diagnozy. Nie dyskutuję na
        Czytaj całość
        temat roli kibiców w naszej piłce – to złożony temat. Warto odnieść się do faktów i listy najbogatszych biznesmenów, którzy to wycofali się z piłki, w domyśle z powodu złych kiboli. Zygmunt Solorz-Żak – przypadkiem nie chodziło o kwestię terenów, których to Wrocław nie chciał użyczyć pod budowę centrum handlowego? Antoni Ptak – cudotwórca, który był tak pomysłowy, że aż stworzył ŁKS złożony z samych tylko Brazylijczyków, niemal dosłownie wyłapanych na plaży Copacabana? Nawet telewizja zza Odry robiła reportaż o tym cudzie. Leszek Gierszewski – nie zaistniał w najwyższej klasie rozgrywkowej. Józef Wojciechowski - twórca klubu kokosa, zwalniający trenerów niczym słynny Jesús Gil? Krzysztof Klicki - Odsyłam do Wikipedii, co by się nie rozpisywać. Wpisujemy Klicki + Korona. Korupcja, coś ktoś? Zbigniew Drzymała – Faktycznie, kibole Groclinu siali postrach w całej Polsce... błagam... Z Bogusławem Cupiałem i Mariuszem Walterem to też osobna sprawa. Ten pierwszy był po części zmęczony wszystkim – nie tylko kibicami, ale też wiecznymi porażkami w dobijaniu się do bram LM. Natomiast Walter nie był jedynym właścicielem Legii i po finansowych zawirowaniach oraz śmierci Jana Wejcherta, ITI sprzedało klub. Był ostry konflikt z kibicami, ale to nie jedyny powód sprzedaży i wycofania się. Jak już, to można było podać przykład Zawiszy Bydgoszcz, ale tam to chyba obydwie strony miały swoje za uszami. Ale fakt faktem, kibice swoje dołożyli do spadku. A i pan Filipak... Jak rozumiem, to tylko źli kibice nie pozwolili Cracovii osiągać sukcesów? To może jedno pytanie. Od kiedy Filipak z częścią trybun jest na noże? Od zawsze czy może po derbach i urządzeniu regularnego ostrzału? Może jeszcze było trzeba wspomnieć o dobrodzieju GKS Katowice, a potem Polonii Warszawa? A może inny łaskawca z Widzewa, który był wtedy na liście stu najbogatszych? Nie pasują do teoryjki?
        • leszeczek Zgłoś komentarz
          Panie Tuzimek. W swoim wywodzie pominął Pan kilka istotnych szczegółów. Atak Filipiaka na "kiboli" był reakcją na protest zwykłych kibiców, którzy mają dosyć beznadziejnego poziomu
          Czytaj całość
          drużyny, którą w Cracovii zbudował. To nie "kibole", ale zwykli kibice mają dosyć tej beznadziejności. To zwykli kibice, z sektora F (z dala od młyna) wywiesili hasło "15 lat frazesów - zero sukcesów" odnoszące się do rządów pana Filipiaka. Pisze Pan, że Filipiak "na co dzień widzi co się dzieje w klubie". Otóż to nie prawda. Pan Filipiak ca co dzień przebywa w Szwajcarii, a klubem zajmuje się od święta. 15 lat jego rządów i pieniądze wpompowane w klub zaowocowały bodajże 4 miejscami powyżej ósmego, a pozostałe to dramatyczna walka o utrzymanie i dwa razy zajęcie miejsca spadkowego. Czy ktoś z zarządu poniósł za to konsekwencje? - NIE Pieniądze zainwestowane w Cracovię są źle użytkowane, gdyż zarządzaniem w Cracovii zajmują się dyletanci w dziedzinie sportowego biznesu, z panami Tabiszem i Bałdysem na czele. Filipiak kłamie, że "kibole" chcą przejąć w klubie władzę. Kibice Cracovii chcą tylko, by najstarszy klub sportowy w Polsce był zarządzany tak jak klub sportowy powinien być zarządzany. By w klubie na co dzień był prezes mogący podejmować decyzje, by był w klubie dyrektor sportowy, by zarząd odpowiadał przed właścicielem za wyniki sportowe. Kibice chcą wyznaczenia ambitnych celów sportowych - na miarę budżetu klubu. Opowieści pana Filipiaka to stek bzdur i pomówień.
          • Kibic____ Zgłoś komentarz
            Artykuł o niczym, napisany bez pomysłu i "na kolanie". Szkoda, że tak mierny poziom wyznacza red. Tuzimek. Pan redaktor żąda reakcji władz panstwa, PZPN i wszystkich, a sam
            Czytaj całość
            ślizga się po temacie i powtarza, od lat przytaczane argumenty. Dobry był reportaż o Wiśle pokazujący komu odpowiada kibicowanie w loży Miśka. Nie słyszałem tylko, żeby pan Gowin miał okazję się do tego odnieść. Żadna władza, tak jak ta, nie sprzyjała bandytom. Żadna nie nazywała faszystowskich, kibolskich, przestępczych bojówek patriotami. Tylko za PiS marsze tych panów pod falanga chroni Pislicja za pieniądze podatnika. Niektórym ludziom na Żoliborzu wydaje sie, ze kiboli można zwyczajnie wykorzystać. Oby nie było za późno kiedy zrozumieją w końcu, jak bardzo się pomylili...
            • Przem7 Zgłoś komentarz
              Specjalnie założyłem konto, żeby zostawić komentarz, bo te felietony o Polskiej piłce od jakiegoś czasu przyprawiają mnie już o ból głowy. Tak więc od początku. Kibole rządzą
              Czytaj całość
              naszymi klubami? Oczywista oczywistość. Wiele osób podaje za wzór Anglię? nie przeczę. Tylko jest jedna, wyraźna różnica: spójrzcie na poziom sportowy w Anglii i u nas. Tam chodzą tzw. "pikniki" i zapełniają cały stadion, bo jest co oglądać. Pytanie jednak, czy kibole w UK zniknęli? NIE! Oczywiście, przenieśli się na ulice itp. Tylko spójrzmy na to jak wygląda mecz w Anglii: kilka razy trybuny coś tam pokrzyczą, a przez większą część meczu można usłyszeć co trener krzyczy do swoich piłkarzy. "Fantastyczna" atmosfera i zabawa. Teraz spójrzmy na naszą "kopaną". Największe "gwiazdy" naszej ligi zarabiają pieniądze, o których zwykły, szary człowiek nawet nie jest w stanie pomyśleć, a jedyne co robią to raz w tygodniu wyjdą na boisko, postoją trochę, ewentualnie potkną się o własne nogi, lub przewrócą na piłce (o jakiejkolwiek grze nie powiem, bo tego u nas nie uświadczysz). Dodajmy do tego ceny biletów za te "popisy" naszych "wirtuozów". Prawda jest taka, że gdyby nie kibole, doping, oprawy, to ilu kibiców by przychodziło na mecze? Średnia w "ekstra"klasie wynosiłaby zapewne 1000-2000 widzów, a takie stadiony jakie mamy, nie byłyby zupełnie potrzebne. Co więcej, dlaczego najwięcej kibiców przychodzi na mecze zwaśnionych stron? Żeby zobaczyć tę kopaninę? Obudźcie się. Ciekawe jest, że flashe tychże kibiców świecą się najmocniej wtedy, kiedy prezentowane są oprawy... Do tego zajadłość dopingujących nakręca również tych "pikników", którzy przychodzą zobaczyć rywalizację obu dopingujących stron. Jednak z tego wszystkiego najbardziej rozbraja mnie "argument" o tym, że na trybunach jest niebezpiecznie. Raz czy dwa w sezonie może zdarzyć się incydent, w końcu piłka nożna dostarcza wielu emocji. Najlepsze jednak jest to, że w przypadku, kiedy już zajdzie coś takiego, co się dzieje wśród postronnych kibiców? Uciekają? Panika? Ratuj się kto może? Czy raczej znów włączają się flashe w telefonach i nagrywanie sensacji? Od razu zaznaczam, nie bronię i nie popieram jakichkolwiek rozrób na stadionie. Trzeba znać granice, a jeśli ktoś ją przekroczy to jestem za tym, żeby strzelać bez rozkazu i to nie tylko z gumowych kul. Podsumowując ten przydługi wywód, bez kiboli Polska piłka byłaby zupełnie na marginesie i nie mielibyśmy jej nawet c+, bo kto chciałby oglądać piłkę na poziomie okręgówki w Anglii, do tego przy pustych trybunach. Pogódźcie się z tym faktem. PS. W artykule zostali wspomnieni panowie Ptak i Wojciechowski. Dla naszej piłki całe szczęście, że odeszli. Przypomnijcie sobie brazylijską Pogoń z ery Ptaka i Polonię z ery Wojciechowskiego. Co wnieśli do naszej piłki? Pytanie pozostawię bez odpowiedzi.
              • Tomek Jarkowski Zgłoś komentarz
                Kiedy te uwagi i podobne wzuszą PZPN. Nie może byc tak , że Boniek zasłania się statutem i procedurami. Jeżeli kibolstwo dyktuje postępowania , to trzeba zmienić statut, procedury. by
                Czytaj całość
                wreszcie na stadionach był spokój, a właścicielowi dać możliwości prawne by kary stadionowe były odepchnięte od klubu.
                • Łysy.84 Zgłoś komentarz
                  Prawdziwa gangrena Polskiej pilki sa marnej klasy pilkarze i krawaciarze ktorzy placa tym patalachom krocie . Jak wam tak bardzo przeszkadza Polski kibic to zrobcie sobie swoja lige przy pustych
                  Czytaj całość
                  trybunach ciekawe ile wytrzymiecie. Kibic placi kibic wymaga! To my kibice nadajemy koloru tej lidze i wszyscy czekaja jaka bedzie oprawa w meczu jaki doping a nie slabej jakosci poziom sportowy.
                  • wielkopolska.unia.l. Zgłoś komentarz
                    A może co nowego w sprawie ACTA czy to jest Demokracja ,a może zapytamy się kozłowskiej ruskiej ona nas nauczy po rusku co to toleracjia i demokracja.
                    • wielkopolska.unia.l. Zgłoś komentarz
                      A lewacy znowu w natarciu ,jak bandyci w miastach wyrzucali na bruk biednych i starych ludzi ,zabierano matką za biede dzieci to gdzie byłeś panie Tuzimek ,ach wtedy kradli i grabili twoje
                      Czytaj całość
                      ziomki z PO .
                      • matiUT Zgłoś komentarz
                        Kolejny artykuł w którym pada nazwisko jaśnie panującego rudego prezesa... Tuzimek ma chorą obsesję xd
                        • GMK36 Zgłoś komentarz
                          Tyle pisaliscie o sytuacji Wisly To czemu teraz nie piszecie Ze zatrzymani ''Miska'' Jesteście zwykłą propaganda
                          • Piotr Bagiński Zgłoś komentarz
                            Apele nic nie dadzą. Dojnej zmianie potrzebne są kibolskie bojówki , straszenie nimi, a w przyszłości być może wykorzystanie ich .
                            Zobacz więcej komentarzy (1)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×