WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Pyżalski wyrzucony z meczu 10-latków. Skandaliczne zachowanie

- Jaja pan sobie robi? Poczekamy, aż skończysz ten mecz, to pogadamy, idioto - między innymi takie słowa podczas meczu 10-latków rzucił do sędziego Jakub Pyżalski. Były właściciel Warty Poznań znów zachował się skandalicznie.
Dawid Borek
Dawid Borek
Newspix / WOJCIECH KLEPKA / Na zdjęciu: Jakub Pyżalski

Sprawę nagłośnił portal Weszlo.com. Jakub Pyżalski pojawił się na meczu 10-latków z Akademii Reissa i Warty Poznań. Dał o sobie znać już podczas rozgrzewki, gdy wcielił się w rolę asystenta trenera, udzielając wskazówek młodym piłkarzom, choć w ogóle nie powinno go być na murawie. 

Podczas spotkania Pyżalski przebywał przy linii bocznej. Nie powinien się tam jednak znajdować, gdyż nie był wpisany do protokołu meczowego jako członek zespołu. W pewnym momencie, a dokładniej po golu dla drużyny Akademii Reissa, Pyżalski nie utrzymał nerwów na wodzy.

- Ale jak, ale jak panie sędzio? To jest normalne? Jaja pan sobie robi? - krzyczał do sędziego. Gdy natomiast arbiter udał się w kierunku strefy technicznej Warty i zapytał, czy Pyżalski jest wpisany do protokołu, ten chciał się do niego dopisać. 

Rozjemca odesłał Pyżalskiego na trybuny. Biznesmen, opuszczając okolice boiska, nadal wyładowywał swoje emocje na arbitrze. - Poczekamy aż skończysz ten mecz, to pogadamy, idioto - krzyczał.

Jak relacjonuje Weszlo.com, Pyżalski w przerwie ponownie pojawił się na murawie. Tam miał wygrażać sędziemu i go obrażać. Następnie były właściciel Warty miał wykonać telefon do Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej, by uzyskać informacje o rozjemcy meczu.

Sprawą ma zająć się Wielkopolski Związek Piłki Nożnej.
To kolejne skandaliczne zachowanie biznesmena. Przypomnijmy, że w czerwcu 2016 roku Pyżalski obrażał żonę i rodzinę Petara Borovicanina z Garbarni Kraków. Serb złożył do sądu pozew o naruszenie dóbr osobistych swoich i rodziny. Zażądał od Pyżalskiego zapłaty 1,2 mln zł tytułem zadośćuczynienia za zniesławienie. Potyczka trwała kilkanaście miesięcy, aż w końcu w pierwszej instancji zapadł wyrok obligujący biznesmena do zapłaty powodowi 80 tys. zł. Pyżalski złożył odwołanie.

ZOBACZ WIDEO Lewandowski o Lidze Narodów: Nie wiem o co chodzi. Dla mnie to nie są mecze o coś


Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
Weszlo.com

Komentarze (4):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Albert 0
    Cóż powiedzieć : wielki wstyd !! I przed ludźmi i własnym dzieckiem. Jaki przykład daje własnemu synowi !! Tak wygląda niestety swobodny, niekontrolowany rozwój osobowości. Myślałem, że pani łukomska-Pyżalska ma jakąś kontrolę nad jego wyskokami, niestety okazuje się, że nie ma jakiegokolwiek wpływu.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Marcin Derbowski 1
    Typowa patalogia. Tu nawet nie ma czego komentować. Dno, dna nizej upasc nie mozna
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kibic84 0
    Swoim zachowaniem pokazał po prostu jakim jest burakiem...I żaden hajs tego już nie zmieni...
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×