Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzów 2019: Liverpool - Barcelona. Zrobili to! Anfield oszalało, piłkarze Juergena Kloppa w finale!

Liverpool ma 127 lat i bardzo bogatą historię, ale tego wieczoru jego kibice nie zapomną nigdy! Drużyna Juergena Kloppa dokonała niemożliwego, odrobiła kolosalną stratę, wygrała w rewanżu z Barceloną 4:0 i jest w finale Ligi Mistrzów!
Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński
piłkarze Liverpool FC PAP/EPA / PETER POWELL / Na zdjęciu: piłkarze Liverpool FC

Brak Mohameda Salaha i Roberto Firmino, porażka 0:3 na Camp Nou - okoliczności były dla "The Reds" wręcz koszmarne i wielu wątpiło, czy rewanż na Anfield w ogóle dostarczy emocji. Na szczęście jednak gospodarze szybko rozwiali te wątpliwości i podjęli rękawicę, sprawiając, że nikt nie odszedł od telewizorów.

Pod nieobecność swoich gwiazd Juergen Klopp posłał do boju Divocka Origiego i to on już w 7. minucie wlał nadzieję w serca kibiców Liverpoolu, dobijając skutecznie uderzenie Jordana Hendersona. Pierwszą próbę Marc-Andre ter Stegen zatrzymał, przy drugiej nie miał szans.

Kilka chwil wystarczyło Anglikom, by odrobić jedną trzecią strat. Mimo to przez całą pierwszą połowę wydawało się, że ci, którzy wieszczyli zachwianie pewnością siebie Barcelony srodze się zawiodą. Katalończycy zaczęli wprawdzie nie najlepiej, ale z upływem czasu poukładali grę i choć momentami pod ich bramką bywało gorąco, to sami odgryzali się bardzo groźnymi kontrami, studząc w jakimś stopniu ofensywne zapędy "The Reds".

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Drągowski robi furorę w Serie A. Czołowy klub ligi już wyraża zainteresowanie transferem

Do przerwy było 1:0 i "Blaugrana" wciąż znajdowała się w strefie komfortu, zwłaszcza że ostatni kwadrans pierwszej części przyniósł lekkie uspokojenie. Mistrzem przewidywania okazał się jednak Juergen Klopp! Niemiecki menedżer od 46. minuty wprowadził na boisko Georginio Wijnalduma, a to co zrobił Holender wprawiło trybuny Anfield w nieprawdopodobną ekstazę! W dwie minuty wykończył dwie oskrzydlające akcje i zniwelował wszystkie straty! Najpierw trafił mocnym uderzeniem po rękach ter Stegena (tu przytomnie centrował Trent Alexander-Arnold), a potem główkował nie do obrony, wykorzystując wrzutkę Xherdana Shaqiriego.

Tego Barcelona nie mogła się spodziewać. Z meczu, nad którym mimo utraty bramki dość długo miała względną kontrolę, zrobił się dla niej thriller, w którym awans zaczął wisieć na włosku. W tym fragmencie o pewności siebie ekipy Ernesto Valverde nie było już mowy, oglądaliśmy wręcz obrazki, które w przypadku Katalończyków są absolutną rzadkością. Liverpool czuł krew, a goście momentami rozpaczliwie wybijali piłkę z własnego pola karnego.

Piłkarze Barcy po przerwie nie byli sobą. Tkwili w szoku, nie potrafili nawet na chwilę poważniej przejąć inicjatywy - tak, jakby to co ich spotkało nie mieściło im się w głowach. Ten marazm był tak głęboki, że doprowadził do kompletnej katastrofy. To była 79. minuta, mistrz Hiszpanii kompletnie przysnął przy rzucie rożnym i perfekcyjnie wykorzystał to Alexander-Arnold, który szybko podał do Origiego, a ten natychmiastowym strzałem w okienko dał Liverpoolowi czwartego gola - gola już nie na wagę dogrywki, lecz awansu do finału Ligi Mistrzów!

Na nic zdały się desperackie próby Barcelony, która tego wieczora była śnięta i bezradna. Podopieczni Juergena Kloppa dowieźli wynik do końca i po raz drugi z rzędu zameldowali się w ostatecznej rozgrywce. Rok temu przegrali z Realem Madryt (1:3), teraz zmierzą się ze zwycięzcą dwumeczu Tottenham Hotspur - Ajax Amsterdam. A Barca? Na Camp Nou dopisało jej szczęście, bo już wtedy Anglicy byli niesamowicie groźni i zmarnowali kilka świetnych sytuacji. Na rewanż zaś drużyna z Katalonii nie dojechała i zapłaciła za to najwyższą cenę.

->Liga Mistrzów: znamy 13 uczestników fazy grupowej nowej edycji

Liverpool FC - FC Barcelona 4:0 (1:0)
1:0 - Divock Origi 7'
2:0 - Georginio Wijnaldum 54'
3:0 - Georginio Wijnaldum 56'
4:0 - Divock Origi 79'
pierwszy mecz: 0:3, awans: Liverpool FC

Składy:

Liverpool FC: Alisson - Trent Alexander-Arnold, Joel Matip, Virgil van Dijk, Andrew Robertson (46' Georginio Wijnaldum), Jordan Henderson, Fabinho, James Milner, Xherdan Shaqiri (90' Daniel Sturridge), Divock Origi (85' Joe Gomez), Sadio Mane.

FC Barcelona: Marc-Andre ter Stegen - Sergi Roberto, Gerard Pique, Clement Lenglet, Jordi Alba, Arturo Vidal (75' Athur), Sergio Busquets, Ivan Rakitić (80' Malcom), Philippe Coutinho (60' Nelson Semedo), Lionel Messi, Luis Suarez.

Żółte kartki: Fabinho, Joel Matip (Liverpool FC) oraz Sergio Busquets, Ivan Rakitić, Nelson Semedo (FC Barcelona).

Sędzia: Cuneyt Cakir (Turcja).

->Premier League: Kompany huknął, Manchester City prawie mistrzem

Statystyki za SofaScore.com:

Czy Liverpool wygra Ligę Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (61):
  • Zorkin1 Zgłoś komentarz
    Takich mamy ekspertów którzy wszystko wiedzą w studiu za mikrofonem a w realu polskim druzynom nie są wstanie pomoc od lat nigdzie takich mamy ekspertów
    • kolo111 Zgłoś komentarz
      bARCA HAHHAHAHHAHAHAHAH
      • Maciej Mirosław Podlejski Zgłoś komentarz
        Czy można jeszcze oglądnąć ten mecz w powtórce ? Please
        • Włókniarz 1946 Zgłoś komentarz
          Barcelona miała już dużo szczęście u siebie. Wynik na Camp Nou zupełnie nie odzwierciedlał gry na boisku. Zasłużony awans The Reds. Magia Anfield stłamsiła gwiazdeczki z Katalonii. 6
          Czytaj całość
          korona w Europie już na wyciągnięcie ręki :)
          • Maciej Falubaz Zgłoś komentarz
            Brawo Liverpool , miny gwiazdorów z Barcelony bezcenne ☺
            • k73 Zgłoś komentarz
              Dlatego Messi nie może być porównywany do Maradony czy Pelego. Messi przez całą swoją karierę gra tylko w jednym klubie. A najlepsze mecze rozgrywa na swoim stadionie. Gdzie był wczoraj
              Czytaj całość
              Messi w ostatnich minutach? Schował się, łydki mu drżały. Podobnie jest z nim w meczach reprezentacji Argentyny. Z którą w sumie praktycznie nic nie osiągnął.
              • Mariusz Mariusz Zgłoś komentarz
                --- Mariusz Mariusz napisał/a komentarz do Liga Mistrzów 2019. FC Barcelona - Liverpool FC. Juergen Klopp zaskakuje: Jestem bardzo zadowolony z naszej gry Przypilnować mocniej, "mocniej"
                Czytaj całość
                Leo.. i zagrać dokładnie to samo... szkoda tego słupka Mo, byłyby realne szanse, a tak teraz, to trzeba będzie przejść po raz kolejny do historii futbolu ;) 6 dni temu ---- no i znowu to zrobili... :)
                • Wschodni Płomien Zgłoś komentarz
                  Okazalo sie ze messi to zaden bóg tylko falszywy prorok :-)
                  • Jacek Kowalski Zgłoś komentarz
                    Jak to Messi nie strzelił? :( Bóg futbolu, najlepszy piłkarz we wszechświecie... przecież to niemożliwe...
                    • Zorkin1 Zgłoś komentarz
                      Mnie się to nie mieści w pale jak można taka zaliczkę roztrwonić
                      • Paulie Zgłoś komentarz
                        Ciekawe za ile Barcelona spszedala ten mecz, Polacy za $100,000.
                        • Prawdziwy Janusz Zgłoś komentarz
                          Patrząc na komentarze ie wiem czy oglądaliśmy ten sam dwumeczu, na camp.ou zagraliśmy bardzo dobry mecz mimo porażki zabrakło skuteczności, dzisiaj intensywność była niesamowita, Barca
                          Czytaj całość
                          przegrała na własne życzenie grając rezerwami z Celta, kluczowi piłkarze stracili rytm meczowy I przytloczyla ich atmosfera na Anfield, wygrał zespół lepszy w dwumeczu ZESPÓŁ, Trent cichy bohater Henderson który razem z Milnerem i Van Dijkiem dawali odpowiedni rytm całej drużynie Mane który wracał za Messim Shaq który praktycznie nie mial niecelnych podań ORIGI który powstał niczym Fenix z popiołów i wspaniale wpisał się w Historię YNWA są takie mecze że masz zawódnikow o których nie mówisz bo zrobili to co do Nich należało i Gini genius który był wściekły przed meczem że nie gra potem kontuzja Robbo I dwie minuty które wztrzasnely fundamentami Barcelony. Piłkarze i sztab zostali zlamani, jeszcze koło 70 minuty szansę mial Messi przyjęcie na klatkę i z prosto w bramkarza. Wspanialy piłkarski dwumeczu, byłem pewny że wygramy na Anfield ale rozsądek podpowiadal 1-0 2-1 to w końcu Barca do tego My bez Firmino i Salaha. Kloppo chylę czoła, Wszyscy zawodnicy podkreślali rolę trenera ta sferę mentalna i kibiców którzy jak w meczu z Napoli kiedy potrzebowalismy bramki i zera z tyłu poniosła Nas i wyszliśmy z grupy. Skakalem jak tańczył Dudek, Cierpialem jak poslizgnal się Stevie I jak Ramos zdemolowal Salaha. Dzisiaj po meczu podczas hymnu gdy wszyscy zawodnicy na środku boiska stworzyli szpaler śpiewając z Nimi hymn jak Milner ryczalem jak dziecko. Co za wieczór co za noc, na kilkadziesiąt męczy w roku które obejrze na palcach jednej ręki można policzyć teatralne dramaty pełen dramaturgii . Dzisiejszego wieczoru zapomniec nie sposób, zwyciężyła drużyna alenader wszystko zwyciężył futbol.
                          • Peter Stiepa Zgłoś komentarz
                            dobrze, ze Stokowiec tam nie pracuje... by narzekal, ze grali raptem 2 dni temu, no i ze nie bylo karnych, ktore byly
                            Zobacz więcej komentarzy (48)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×