KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

PKO Ekstraklasa. Lechia - Raków. Gdańszczanie podwójnie zmobilizowani. "Mamy z nimi rachunki do wyrównania"

Lechia Gdańsk jak do tej pory przegrała w PKO Ekstraklasie pięć spotkań. Jedna porażka miała miejsce w wyjazdowym pojedynku z Rakowem Częstochowa (1:2). Teraz czas na rewanż. - Mamy z nimi rachunki do wyrównania - przyznał Zlatan Alomerović.

Sebastian Zwiewka
Sebastian Zwiewka
Zlatan Alomerović WP SportoweFakty / Agnieszka Skórowska / Na zdjęciu: Zlatan Alomerović
Gdy wydawało się, że Lechia Gdańsk wróciła na właściwe tory, to piłkarze znad morza zagrali najgorsze spotkanie w PKO Ekstraklasie. Biało-zieloni w poprzednim tygodniu przegrali z Jagiellonią Białystok 0:3 i nie pozostawili po sobie dobrego wrażenia. Podopieczni Piotra Stokowca chcą wrócić na ścieżkę zwycięstw i zakończyć sukcesem udany 2019 rok.

- Chcemy sprawić prezent sobie i kibicom. Będzie nim wygrana z Rakowem. Jagiellonia jest już za nami i trzeba to pokazać na boisku. Porażka podrażniła nasze ambicje. Wiemy, że to był zły mecz w naszym wykonaniu. Musimy zaprezentować agresję, determinację i zagrać lepiej niż ostatnio. Cała drużyna była niezadowolona po meczu w Białymstoku. Zamierzamy pokazać to co potrafimy - powiedział Zlatan Alomerović.

Zobacz takżePKO Ekstraklasa. Plan przygotowań Lechii do rundy wiosennej. Gdańszczanie zagrają sparingi z mocnymi rywalami

Raków Częstochowa w Bełchatowie pokonał drużynę znad morza 2:1. Gdańszczanie nie zapomnieli o tym starciu. Nie ulega wątpliwości, że są zdecydowanym faworytem sobotniego meczu. - Mamy z nimi rachunki do wyrównania. Chcemy pokazać, że nasze porażki są tylko przypadkowe. Pamiętam, że pokonaliśmy Raków w półfinale Totolotek Pucharu Polski i oni odbili sobie to w Bełchatowie. Chcemy wygrać i pozytywnie zakończyć rundę. Dużo biegają, musimy powalczyć w środku pola - dodał.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: bramkarz-gapa! Stał jak wryty, a rywal sprytnie go załatwił

Alomerović kilka tygodni temu wskoczył do wyjściowego składu Lechii. Na Podlasiu nie pomogła nawet jego niezła dyspozycja. Jedna bramka wpadła po rzucie rożnym. - Długo czekałem na szansę. Pokazałem cierpliwość. To ważna cecha w piłce nożnej. Uważam, że najbardziej boli strata bramki po stałym fragmencie gry. Wszyscy znajdujemy się w polu karnym, nikt nie ma przewagi liczebnej. Sami mało strzelamy goli w takich sytuacjach. Chcemy to zmienić - zapewnił 28-latek.

Zobacz takżePKO Ekstraklasa. Lechia Gdańsk uruchomiła plan awaryjny. "Problem utraty płynności finansowej nie wziął się z księżyca"

Lechia jest zadowolona z wyników w 2019 roku. Alomerović grał mało, ale rzadko zawodził. - Zawsze może być lepiej. Myślę, że moje statystyki są dobre. Jeżeli wygramy w sobotę, to rok będzie bardzo dobry dla naszego klubu. Mamy trofeum, poprzedni sezon zakończyliśmy na trzecim miejscu, walczyliśmy w Europie. Wszyscy musimy być zadowoleni i trzeba rywalizować dalej. Na wiosnę możemy jeszcze poprawić ten wynik. Wszystko mamy w swoich rękach - stwierdził.

Serb miał większy udział w zdobyciu Totolotek Pucharu Polski niż trzeciego miejsca w lidze. - Dla mnie ważniejsze jest trofeum, stoi sobie w klubowym muzeum. Trzecie miejsce na podium też jest fajne, ale za 20 lat wszyscy będą wspominać nasze zwycięstwo na Stadionie Narodowym. Jesteśmy teraz w ćwierćfinale i możemy powtórzyć ten sukces. Krok po kroku. Przed nami domowa potyczka z Piastem i będziemy walczyć. Myślimy tylko o każdym kolejnym meczu. Takie nastawienie jest najlepsze - zakończył bramkarz Lechii.

Na którego bramkarza powinien stawiać Piotr Stokowiec?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×