Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

La Liga. Trzęsienie ziemi na Camp Nou. Szalony weekend Barcelony

Nagłe negocjacje na widoku kamer i trener, który o odejściu dowiaduje się z mediów. Od weekendu wrze w Barcelonie, ale spokój może być naprawdę blisko.
Maciej Siemiątkowski
Maciej Siemiątkowski
Lionel Messi i Ernesto Valverde Getty Images / Thomas Eisenhuth / Na zdjęciu: Lionel Messi i Ernesto Valverde

W gabinetach Blaugrany to był szczególnie trudny poniedziałek. Przedstawiciele klubu do późnego wieczora negocjowali warunki odejścia Ernesto Valverde i przyjścia Quique Setiena. Dopiero na godzinę przed północą w świat poszły oficjalne komunikaty, które potwierdziły popołudniowe informacje hiszpańskiej prasy. 

Takiego trzęsienia ziemi Camp Nou nie widziało od 17 lat! Ostatni raz FC Barcelona zwolniła trenera w trakcie sezonu w 2003 roku. Lous van Gaal zostawił drużynę na 12. miejscu La Liga z 20-punktową stratą do lidera. Los Holendra w poniedziałek podzielił Valverde. Tyle że Barcelona jest liderem ligi i wciąż jest w grze o Ligę Mistrzów.

Dlaczego zwolniono Valverde?

Przyszłość baskijskiego szkoleniowca w Barcelonie przekreślił ostatni mecz w Superpucharze Hiszpanii. Z nowej formuły rozgrywek media drwiły, zanim zaczęło się pierwsze spotkanie. Dziennikarzom i kibicom nie podobało się, że w Arabii Saudyjskiej będą walczyć o trofeum aż cztery drużyny. Tymczasem władze klubu potraktowały turniej ambicjonalnie i po przegranym półfinale (2:3 z Atletico Madryt) zdecydowały o zwolnieniu Valverde.

ZOBACZ WIDEO: najlepsze momenty Valverde w Barcelonie

Decydujący był styl, w jakim Barca poniosła porażkę. Do 81. minuty prowadziła 2:1 i pewnie kontrolowała grę. Jednak w końcówce mistrz Hiszpanii stracił głowę, rywale to wykorzystali i awansowali do finału. 

Te starcie mogło przypomnieć dwumecze Barcelony w LM z AS Roma i Liverpoolem, w których Barcelona trwoniła trzybramkową przewagę i dwa lata z rzędu pozwalała rywalom na sprawienie ogromnej sensacji. Wtedy w gabinetach potrafili opanować złość. Tym razem się nie udało. Wściekłość kibiców była za duża. Nie zadowalały ich ani wyniki, ani przede wszystkim pragmatyczny styl Baska. Jego Barca przestała dominować, w ogromnej mierze zależała od błysków geniuszu Lionela Messiego.

Valverde dostosowywał się do rywala, nie urządzał na boisku pokazów siły i jego drużyna często grała statycznie, defensywnie, co fana Barcy potrafi wyjątkowo razić w oczy. A i tak miał wsparcie szatni. Po ostatniej przegranej w obronę brał go nawet Messi.

-> Dwóch Brazylijczyków, Francuz i Szwed. Neymar wymienił nazwiska piłkarzy, z którymi chętnie by zagrał

Ale prezydent Barcelony, Josep Bartomeu, wraz ze zbliżającymi się wyborami w klubie, ma bardzo wytężony słuch na kibiców. Nie może ich ignorować, jeśli za rok chce utrzymać władzę i zapewnić wygraną swojemu kandydatowi - sam nie będzie już mógł ubiegać się o reelekcję. Na jego wizerunku ostatnio ciążył niewypał z transferem Neymara i kompromitacja ze zwolnieniem Victora Valdesa po trzech miesiącach pracy z zespołem U-19. Kiedy notowania Valverde zaczęły drastycznie spadać, Bartomeu musiał zareagować.

Przedstawiciele klubu nerwowo działali cały wekeend, żeby naprędce znaleźć odpowiedniego kandydata. W piątek Eric Abidal wyleciał do Kataru, żeby sprawdzić postępy u kontuzjowanego Ousmane Dembele. "RAC1" szybko zdemaskowało jego zamiary i podało prawdziwy powód podróży Francuza, czyli negocjacje z Xavim. Legenda została postawiona w trudnej sytuacji dostając ofertę przejęcia zespołu z byłymi kolegami w kryzysie w trakcie sezonu. Odmówił. "Radio Catalunya" odkryło, że wtedy Abidal zaczął dzwonić do Ronalda Koemana. Wszystko za plecami Valverde, który wściekł się, że o rozmowach z innymi trenerami dowiedział się z mediów.

- Jeśli rzeczywiście tak było, to Barcelona zachowuje się nieco brzydko - przyznał Andres Iniesta na antenie "Onda Cero". - Zawsze powinno się okazywać trenerowi szacunek. To właśnie sposób działania może boleć najbardziej. Jego pozycja jest bardzo osłabiona.

Ofertę zdesperowanych działaczy Barcy zaakceptował dopiero Setien.

Dlaczego Setien?

Nazwisko następcy Valverde to kolejna niespodzianka. Setienowi wytykają podobne rzeczy, za które dostawał na początku jego poprzednik. Że nie ma doświadczenia w topowych klubach. Że nie miał do czynienia na raz z tyloma gwiazdami. Jednak styl nowego szkoleniowca jest przeciwieństwem Valverde.

- Piłkarz rozwija się z piłką przy nodze, a nie gdy za nią krąży - mówił Setien. - Da z siebie to, co najlepsze, jeśli dam mu możliwość gry w sposób, jaki pokochał. Każdemu, kto ma trafić do mojej drużyny, mówię, że dopiero teraz zobaczy, ile radości może dawać futbol. Kiedy wie, że będzie z piłką przez 70 z 90 minut, na jego twarzy pojawia się uśmiech - dodał.

Bartomeu zrobił zwrot o 180 stopni i pragmatyka zamienił na futbolowego romantyka. Gra jego Betisu i Las Palmas potrafiły zachwycić. 61-latek dawał dużo swobody graczom w ofensywie i kocha być przy piłce. Problem w tym, że jego formuła w tych klubach wypaliła się już w drugim sezonie. 

Setien ma to szczęście, że nie powinien mieć problemów z aklimatyzacją. Dostanie wsparcie od szatni, która podziwia jego styl. W minionym sezonie trener odebrał w prezencie koszulkę od Sergio Busquetsa. Dobre relacje powinny pomóc mu ugasić ogień, jaki rozpalił się przez ostatnie dni. 

Barcelona następny mecz zagra 19 stycznia z Granadą. Efektowna wygrana pozwoli zapomnieć o niesmaku, jaki pozostał po rozstaniu z Valverde, który dał jej dwa mistrzostwa kraju.

Czytaj też: Sebastian Walukiewicz - miłość od pierwszego kontaktu

Czy Barcelona słusznie zwolniła Valverde?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (3):

  • Karol79 Zgłoś komentarz
    biedny, zdradzony Ernest, ciekawe co mają powiedzieć kibice, dla których 2,5 sezonu z nim trwało niczym dekada. To jest fenomen, Pep po 4 latach wyłysiał i miał dosyć, Luis Enrique po
    Czytaj całość
    3 osiwiał i miał dosyć, a Valverde po 2,5 sezonie kucania i przysypiania doprowadził do tego, że kibice mają dosyć, gratulacje, wybitne osiągnięcie.
    • Marcin N. Zgłoś komentarz
      Pismaki, gdzie się w końcu przenosi Piątek? Do Realu czy Barcelony? Pierzecie tylko łeb temu chłopakowi, który jasno powiedział że chce się rozwijać w Milanie
      • alebeka Zgłoś komentarz
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×