KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Buksa jak Midas, geniusz Lewandowskiego, Kuba Rozpruwacz i piłkarski kryminał

Robert Lewandowski zdobył dwie bramki i zaliczył asystę, ale nie on był bohaterem meczu w Serravale. Oceniamy Polaków za występ przeciwko San Marino (7:1).

Maciej Kmita
Maciej Kmita
Na zdjęciu od lewej: Jose Hirsch i Adam Buksa PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu od lewej: Jose Hirsch i Adam Buksa
Wojciech Szczęsny: 6,0 (skala 1-10, ocena wyjściowa: 6,0). Mógłby zawiesić na poprzeczce swoją bluzę i usiąść na ławce rezerwowych, a efekt byłby taki sam. Nie miał ani jednej okazji na interwencję i zachował czyste konto po raz 24. w reprezentacyjnej karierze. Do rekordu Łukasza Fabiańskiego pod względem brakuje mu już tylko dwóch występów bez straconej bramki.

Kamil Piątkowski: 4,0. Coś takiego nie miało prawa się zdarzyć! Sanmaryńczycy nie potrafili nam zagrozić, ale mieli w polskim zespole "konia trojańskiego". W 48. minucie Piątkowski popełnił piłkarski kryminał i zaliczył "asystę" przy golu Nicoli Nanniego. Mało tego, za chwilę popełnił kolejny podobny błąd, a jego festiwal nieporadności trwał przez kilka minut. Trudno było sobie wyobrazić, że ktoś z Polski będzie przegranym tego meczu, ale właśnie taki status należy się obrońcy Red Bulla Salzburg. Nie zmieni tego nawet asysta przy golu Buksy na 6:1.

Michał Helik: 7,0. Nie zdążył zablokować Nanniego, ale przy podaniu Piątkowskiego był na z góry straconej pozycji. Poza tym bezbłędny, a do tego dorzucił przytomną asystę przy golu Buksy na 5:1.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: kabaret! Najbardziej absurdalna prezentacja koszulek w historii futbolu

Tomasz Kędziora: 6,0. Pokazał, jak się gra z niżej notowanym rywalem. W swoim sektorze dusił akcje rywali w zarodku. Nie ma się do czego przyczepić. Z drugiej strony, występ przeciwko San Marino nie jest żadną weryfikacją (chyba że negatywną jak u Piątkowskiego), więc nie przybliżył się do miejsca w "11".

Jakub Kamiński: 5,0. Jego występ do duże rozczarowanie. Nie mógł sobie wymarzyć lepszych warunków do debiutu niż mecz ze złożoną z samych amatorów, najsłabszą drużyną w Europie. A jednak zawiódł. Nie potrafił sprzedać swoich umiejętności. Wygrać pojedynku, stworzyć okazji bramkowej. Ale pocieszające jest to, że... gorzej być nie może.

Damian Szymański: 7,0. Nie zmarnował czasu w Grecji i po trzech latach wrócił do reprezentacji Polski w niezłym stylu. Zaliczył przytomną asystę przy drugim golu Lewandowskiego. Mógł też drugą, ale po jego podaniu przed bramką nie popisał się Świderski. Pewny w destrukcji, przydatny w kreacji.

Jakub Moder: 8,0. Kuba Rozpruwacz. Cichy bohater reprezentacji Polski. Choć nie zaliczył ani jednej tradycyjnej asysty, to przybił stempel na każdej akcji bramkowej, dopóki był na boisku. Przy 1:0 i 2:0 uruchomił na skrzydle Puchacza, przy 3:0 rozpruł obronę rywali podaniem w pole karne, a przy 4:0 dalekim przerzutem zaprosił do ataku Puchacza. Przyjemnie było patrzeć.

Karol Linetty: 7,0. Asystował "Lewemu" przy golu na 1:0, a potem sam zamienił na bramkę podanie kapitana. Podreperował w Serravale bilans w reprezentacji Polski, ale Moder i Szymański pokazali się z o wiele lepszej strony w konstruowaniu gry. Gdy po przerwie zabrakło Modera i zajął jego miejsce, nie potrafił się odnaleźć. To między innymi przez niego San Marino, co piszemy z bólem serca, potrafiło przejąć inicjatywę.

Tymoteusz Puchacz: 8,0. To był dla niego idealny mecz, bo nie musiał bronić, tylko mógł rozwinąć skrzydła w ataku i chwała mu za to, że to wykorzystał. Jego pojedynki z rywalami były jak wyścig TGV z drezyną. W I połowie miał udział przy każdej z czterech bramkowych akcji i zaliczył jedną "czystą" asystę.

Karol Świderski: 7,0. Trzeba mu oddać, że "wie, gdzie stoi bramka", bo nie potrzebował wiele, by pokonać Benedettiego. Z drugiej strony, powinien skończyć występ z dwoma golami - w doliczonym czasie gry pierwszej połowy okradł z asysty Szymańskiego.

Robert Lewandowski: 9,0. Do Serravale przyjechał profesor z Uniwersytetu w Monachium. Elia Benedettini powinien mu po meczu podziękować za lekcję gry, ale "Lewy" dał też wykład kolegom. Temat: "Gra w ataku pozycyjnym w warunkach meczowych". Do tego zaliczył nieco szczęśliwą, ale wciąż kapitalną asystę przy golu na 4:0. Szczęśliwą, ponieważ podawał do Szymańskiego, ale Linetty nie pozwolił, by genialne zagranie kapitana nad obroną rywali się zmarnowało.

Łukasz Skorupski: 6,0. Pierwszy kontakt z piłką miał, gdy wyciągał ją z siatki po strzale Nanniego. Mógł wtedy tylko przeklnąć Piątkowskiego, który zafundował mu takie wejście w mecz. Potem (o dziwo!) miał całkiem sporo pracy na linii, ale nie dał się zaskoczyć rywalom.

Bartosz Slisz: 5,0. Nie ma przypadku w tym, że wraz z jego pojawieniem się na boisku gra reprezentacji "siadła". Kto śledzi PKO Ekstraklasę, ten wie, że Slisz odpowiada w Legii za odbiory i asekurację, a nie kreowanie gry. Występ w takim meczu był dla niego męczarnią.

Adam Buksa: 10,0. Śni amerykański sen! Zasłużył na notę marzeń, bo miał w Serravale cztery sytuacje i skompletował klasyczny hat-trick! Czego chcieć więcej od napastnika? Krakowian jest jak piłkarski Midas i zamienia w złoto wszystko, czego dotknie. Strzelił gole w dwóch pierwszych występach w kadrze - to rzadka sztuka, której nie dokonali nawet "Lewy" czy Lubański.

Nicola Zalewski, Przemysław Frankowski: bez oceny. Grali zbyt krótko, by ich ocenić. Warto jednak pochwalić Zalewskiego za to, że pokazał Kamińskiemu, jak wykorzystać debiut do sprzedania swoich umiejętności. Pokazał kilka znamionujących duży talent zagrań i zaliczył asystę przy golu Buksy na 7:1.

Czy Polska awansuje do MŚ 2022?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3)
  • LewyKRÓL Polak Zgłoś komentarz
    Przede wszystkim w meczu z pracownikami biurowymi nikt nie może dostać noty 10!!! Druga sprawa, Helik 7??? Chciałem zapytać, czy na pewno oglądaliśmy ten sam mecz, ale przecież Helik
    Czytaj całość
    jeszcze nigdy nie zagrał na 5! Ludzie co to ma być?! Buksa 10, a Robert 9??? A jak grała reprezentacja jak Robert był na boisku, a jak grała jak Buksa był na boisku??? Boli was ten Lewandowski co? Na siłę trzeba zdeprecjonować jego wielkość, prawda? Wiecie co jest najfajniejsze dla mnie, kiedy próbujecie zmanipulować rzeczywistość? To że NIGDY, ŻADEN Z WAS nawet na trzy kosmosy nie zbliży się do Roberta:-):-):-):-):-) NIGDY!:-) "polskie piekiełko".
    • Klaudia w Zgłoś komentarz
      Buksa spisał się bardzo dobrze. Mniej więcej jak Lewandowski w czasach Borusii. Tyle tylko, że Lewandowski strzelał Hat triki w bundeslidze a nie a amatorami. Strzelał gole.To, że
      Czytaj całość
      Buksa strzelił Hat trika z San Marino nie oznacza, że był lepszy w tym meczu od Lewandowskiego. Pierwsza połowa z Lewym to zupełnie inna gra. Widać było, że chłopaki czuli się pewnie mając Roberta u boku, który kreował wiele akcji . Po przerwie słabo to wyglądało przez wiele minut.
      • asmag Zgłoś komentarz
        Za dobre oceny dla Slisza i Kamińskiego, grali piach, Ślisz do tego niecelnie podawał w tył. Szymański nie pokazał nic nadzwyczajnego, w drugiej połowie słabo.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×