KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

W najlepszych europejskich akademiach roi się od polskich talentów. Przed kadrą świetlana przyszłość

W bazie Polskiego Związku Piłki Nożnej jest ponad stu zawodników z Anglii. Są już trzej pełnoletni reprezentanci w Liverpoolu i jeden w Arsenalu. Na Wyspach rosną kolejne talenty, podobnie we Francji czy w Hiszpanii. To dzieci pokolenia emigracji.

Maciej Siemiątkowski
Maciej Siemiątkowski
Uczestnicy polonijnego projektu Polonia The Best Young Players Materiały prasowe / Tomasz Popiela / Na zdjęciu: Uczestnicy polonijnego projektu Polonia The Best Young Players
Rodzice Daniela od zera zaczynali życie we Francji, pierwsze trzy lata były jak walka o przetrwanie. Tata Michała i Miłosza przyjechał do Hiszpanii na zlecenie, po powrocie na chwilę do Polski zdecydował, że z narzeczoną wróci na stałe do Katalonii. Dariusz w 2007 roku wyjechał do Danii. Tam poznał się z Agnieszką, mają dwójkę dzieci. Ze względu na syna Oskara w kwietniu sprzedali dom i przeprowadzili się 100 kilometrów na północ. Wszyscy od dawna mieszkają poza Polską. Każdą rodzinę łączy jedna rzecz - ich dzieci trenują w mocnych, piłkarskich akademiach.

Niebawem to zagranica może być głównym kierunkiem, na który będą spoglądać selekcjonerzy reprezentacji Polski. Tego lata w Zakopanem niektóre z polonijnych dzieci miały okazję zmierzyć się z rówieśnikami trenującymi w kraju. Wszystko oglądali skauci polskich klubów i trenerzy Polskiego Związku Piłki Nożnej.

- Na własne oczy przekonali się, jak wielka jest różnica między dziećmi kształconymi za granicą a tymi w Polsce - mówi nam Tomasz Popiela, organizator turnieju Sokolika i autor projektu "Polonia The Best Young Player" dla polonijnych juniorów z rocznika 2009.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: solówka a la Messi! Mijał rywali jak tyczki

Złota piłka albo gabinet premiera

Jednym z wyróżniających się graczy na turnieju Popieli był rok młodszy od reszty Oskar Borko z duńskiego FC Midtjylland. Bardzo lubi grać jako defensywny pomocnik, wcześniej występował również na skrzydle. Gdyby nie pandemia i lawina zwolnień, być może byłby teraz w Hiszpanii. FC Barcelona zaprosiła go na testy. Klub akurat był w poważnym kryzysie, zwolnił skauta, który polecił Oskara i temat upadł. Zamiast tego chłopiec w kwietniu przeszedł z Esbjerg do Midtjylland. Oznaczało to przeprowadzkę rodziny na północ Danii.

- Ten klub ma wysokie ambicje. Chce wychować piłkarza, który będzie gotowy zarówno na walkę o Złotą Piłkę jak i bycie premierem - uśmiecha się Dariusz Borko, tata Oskara.

- Syn uczy się w szkole prowadzonej przez klub. Są tu wszechstronni trenerzy - od techniki biegu po judo. A pracę po przeprowadzce znaleźliśmy od razu. Kupiliśmy nawet dom, za parę tygodni zamierzamy się wprowadzić. Wszystko potoczyło się po naszej myśli, ale czasami bywa trudno. W Esbjergu zostawiliśmy znajomych i rodzinę. Najgorzej czuliśmy się, gdy wbijaliśmy przed stary dom tabliczkę z napisem "na sprzedaż" - dodaje.

Pan Dariusz Oskara w akcji widzi tylko na meczach. 12-latek trenuje w szkole, na przemian z grupą rówieśników lub dzieci rok starszych. W Zakopanem urzekł zarówno skautów Legii Warszawa i Lecha Poznań, jak i obserwatorów z PZPN. Niemal pewne jest, że młody Borko niebawem zostanie powołany do reprezentacji do lat 15.

"Zajmowaliśmy różne pustostany"

Od reszty polonijnych dzieci nie odstawał też Daniel Wojteczko z Paris Saint-Germain. Jego rodzice poznali się przed wyjazdem do Francji. Ich pierwsze lata na obczyźnie nie wyglądały jak z pięknych francuskich filmów.

- Trzy lata walczyliśmy o przetrwanie. Zaczynaliśmy od zera. Ja pracowałem fizycznie, żona też, nie mieliśmy gdzie mieszkać, zajmowaliśmy różne pustostany - mówił nam latem Wiesław Wojteczko, tata Daniela.

W wieku sześciu lat chłopiec dostał się do pierwszej drużyny młodzieżowej PSG i z powodzeniem przebija się do kolejnych starszych grup. Radzi sobie na każdej pozycji. Wprawdzie ostatnio najbardziej lubi grać na obronie, ale daje radę też na pomocy, a zaczynał od ataku.

- Gdy jest problem, to zagra wszędzie - śmieje się pan Wiesław.

"Głupio zostawić bez wsparcia"

Choć rodzina Wojteczko mieszka w Saint-Germain-En-Laye, gdzie klub Lionela Messiego ma swoją bazę, to i tak wspieranie trenującego syna jest dodatkowym wyzwaniem.

- Nie da się pracować na stały etat - mówi wprost pan Wiesław. - Mało kto zdaje sobie sprawę, ile potrzeba wysiłku i pieniędzy, żeby chłopiec odpowiednio się rozwijał. Jego zespół uczestniczy w wielu turniejach w kraju i za granicą. Głupio byłoby zostawić tam dziecko same, bez wsparcia bliskich z trybun. A to oznacza wydatki - wyjaśnia.

Z podobnymi wyzwaniami mierzy się Mariusz Żuk. Jeden z jego synów, 12-letni Michał, gra w Barcelonie, a 10-letni Miłosz - w Gironie.

- Mamy non stop rozjazdy na treningu, a w weekendy dochodzą mecze. Żona mówi czasami, że futbol to przekleństwo naszej rodziny. Jesteśmy tu zdani sami na siebie. W Polsce pomogliby ciocia, wujek... Tu, gdy nie możemy zawieźć Miłosza na trening, i tak musimy pokonać 20 km, żeby zostawić go u kolegi z sąsiedniej miejscowości, z którym się zabierze do Girony - mówi tata chłopców wychowujących się w Hiszpanii.

Obaj w tym roku zaczęli sezon w drużynach jedenastoosobowych i radzą sobie tam bardzo dobrze. Michał trafiał do "drużyny kolejki", którą katalońskie media wyłaniały spośród wszystkich ekip La Masii.

Klub blokuje wyjazd na kadrę

Świetne opinie w Hiszpanii zbiera też 16-letni Yarek Gasiorowski Hernandis, który gra już w drużynie Valencii do lat 19. Jego ojciec urodził się w Polsce, matka jest Hiszpanką. Miejscowi dziennikarze nazywają go "nowoczesnym obrońcą". Bo przy 190 cm wzrostu ma też bardzo dobrą technikę. I choć Gasiorowski Hernandis dostał już od PZPN zaproszenia na konsultacje i zgrupowania kadry do lat 16, to wyjazdy na polską kadrę skutecznie blokuje jego klub. W ostatnich miesiącach grał za to w kadrze U-17 Hiszpanii. W październiku strzelił gola w starciu z Holandią.

W tym samym wieku jest Tomasso Guercio, obrońca Interu, który w październiku i listopadzie grał już w polskiej kadrze do lat 17. - Ma siłę, szybkość, dobrą technikę i jest silny. Dlatego przestawiliśmy go z ataku na obronę - mówi nam jeden z trenerów drużyn młodzieżowych w Interze. Tomasso urodził się we Włoszech, to syn Polki i Włocha zauroczonego naszym krajem. Na tyle, że sam nauczył się mówić po polsku.

- To bardzo ułożona, szanowana rodzina. Zawsze mieliśmy świetne relacje, zawsze zachowywali się uczciwie wobec nas i Tomasso - dodaje doświadczony trener. Poza Guercio, w Interze gra też rok młodszy Jan Żuberek, który dwa lata temu wyjechał do Włoch z Białegostoku.

Aż trzech Polaków jest już w młodzieżówkach Liverpoolu. To dwaj bramkarze Jakub Ojrzyński i Fabian Mrozek oraz pomocnik Mateusz Musiałowski, o którym było ostatnio bardzo głośno. Kilka razy jego zagrania były hitem sieci i pokazały, jak świetną techniką dysponuje. Te talenty wychowały się w Polsce i dopiero później zostały wypatrzone przez zagranicznych skautów. Podobnie jak ich rówieśnik Hubert Graczyk z Arsenalu, który nadal waha się, który kraj reprezentować w przyszłości.

Maciej Chorążyk, szef skautingu zagranicznego w PZPN: - W naszej bazie mamy ponad stu zawodników z Anglii na wszystkich poziomach rozgrywkowych. 90 procent profesjonalnych klubów na Wyspach ma u siebie graczy z polskim pochodzeniem. Tak naprawdę w każdej akademii w Premier League jest chłopak z Polski w jakimś roczniku.

Pokolenie emigracji

Z kadry powołanej na Euro 2020 tylko trzech zawodników grało za granicą przed ukończeniem 18 lat. To Kamil Glik, Piotr Zieliński i Grzegorz Krychowiak. Zabrakło w niej zawodników wychowanych na obczyźnie. Jednak tuż po turnieju w reprezentacji pojawił się urodzony we Włoszech Nicola Zalewski czy Matty Cash, który dopiero niedawno odebrał obywatelstwo dzięki polskiemu pochodzeniu matki.

Kolejne pokolenie piłkarzy, które nadchodzi, może być w dużej mierze wychowane na Zachodzie. Według danych rządowej strony gov.pl poza Polską przebywa obecnie ponad dwa miliony osób, które opuściły ją w ostatnim dziesięcioleciu.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (24)
  • zbych22 Zgłoś komentarz
    Pierwsza reprezentacja Polski jest nośna medialnie ale żałosna. Na miejscu Kuleszy odpuścił bym kadrę, czego nie chciał zrobić Boniek, a większe pieniądze skierował na szkolenie
    Czytaj całość
    trenerów, dzieci i młodzieży. Czas pokazał, że Zibi Top Boniek przez dziewięć lat nie zrobił nic w tej sprawie oprócz medialnego bicia piany.
    • zbych22 Zgłoś komentarz
      "Przed kadrą świetlana przyszłość" - pod warunkiem, że talenty wybiorą grę dla reprezentacji Polski.
      • Poot Zgłoś komentarz
        @Romek Romek: 100/100. Cały czas o tym piszę. Dopóki nie znajdzie się trener, który nie będzie umiał tego "poukładać" dopóty nie będzie Reprezentacji. Nawałka miał
        Czytaj całość
        idealną sytuację. Dostał z BVB trzon Reprezentacji na europejskim poziomie. I co zrobił? Jak to wykorzystał. Piszczek, Błaszczykowski, Lewandowski, bramkarz mieliżmy na europejskim poziomie. Trzeba było dobrać 7 piłkarzy, wymyślić "styl gry" np opierając się na "ofensywnej piłce" jaką stosował Klopp i... Co wymyślił Nawałka? DELIKATNY PRESING! Jest jeszcze druga sprawa. Jaką pewność ma redaktor, że "te talenty" będą chciały grać w Reprezentacji Polski? Jeżeli dostaną możliwość reprezentowania mocnej reprezentacji czy na pewno będą upierali się na grze w Polsce? Czy nie znajdzie się jakiś nawiedzony działacz i "odeśle z kwitkiem ten talent"? Przykład: Podolski nie nadawał się do kadry, Lewandowski był "za słaby" do Legii.
        • pikolo79 Zgłoś komentarz
          a mawiali że z syna śmieciarza nie będzie piłkarza.... a tu proszę
          • majk73 Zgłoś komentarz
            należy zadać sobie pytanie skoro mamy tylu utalentowanych młodych piłkarzy i radzą sobie z chłopakami w najsilniejszych ligach dlaczego w Polsce gdzie trenuje niewspółmiernie więcej
            Czytaj całość
            młodzieży rodzynki się przebijają? czas chyba na jakąś rewolucję w szkoleniu młodzieży
            • StefanStefan69 Zgłoś komentarz
              ...a u nas w Polsce beż zmian...
              • StefanStefan69 Zgłoś komentarz
                Polska piłka nożna to dno i 100 m mułu. Żadnych wniosków z innych krajów, przez tyle lat!!!!! PZPN w kapsułę i w kosmos. Ale pieniądz taki się płaci tym nieudacznikom, że paranoja to
                Czytaj całość
                jakaś jest!
                • random47 Zgłoś komentarz
                  Polska myśl szkoleniowa jest na dnie piłkarskiego abecadła i co z tego , że wiemy jak jest? Prezes PZPN w imię szkolenia i myśli szkoleniowej , Polskiej myśli -wybierze i tak trenera
                  Czytaj całość
                  kadry z naszego kraju.Dlaczego tak się dzieje , że mimo iż wiemy jak jest , wiedzą o tym zawodnicy , parcie jest na trenera z Polski ?Mimo faktu , że od dawna niczego nasz trener nie osiągnął.
                  • AlessandroToco Zgłoś komentarz
                    W Zakopanem urzekł zarówno skautów Legii Warszawa i Lecha Poznań. Polskie kluby z dala od tych młodych zdolnych bo reprezentacja nigdy nie będzie miała z nich pożytku. Niech trenują
                    Czytaj całość
                    tam gdzie są, gdzie są warunki i ludzie którzy znają się na rzeczy.
                    • W.K.. Zgłoś komentarz
                      Gdzie był w tym czasie PZPN z prezesem Bońkiem. Podobno szły ogromne pieniądze na szkolenie młodzieży. I co?
                      • RomanS Zgłoś komentarz
                        A w Polsce jest dno w szkoleniu... Boniek nic nie zrobił.. A Kulesza??? W naszym kraju jest potrzebny prezes , który by oświadczył ja się zajmuje stworzeniem nowych szkół
                        Czytaj całość
                        piłkarskich....trener reprezentacji jest bardzo ważny ale na drugim miejscu w obecnej sytuacji szkolenia w Polsce.. Moje marzenie...
                        • BERRZERAK Zgłoś komentarz
                          Ten artykuł pokazuje faktyczny poziom szkolenia w Polsce czyli kiepski i szkoleniowcy amatorzy ,to skauci z zachodnich klubów ich wypatrzyli i kluby szkolą ich na prawdziwych piłkarzy . A
                          Czytaj całość
                          teraz marzymy że może któryś się zdecyduje na grę w reprezentacji .Panie redaktorze ma Pan teraz okazje podjąć poważny problem naszej piłki szkolenie , nagłaśniać że w Polsce tak naprawdę nie ma szkolenia na poziomie profesjonalnym wytykać PZPN i klubom oraz obecnym akademią że nic nie robią tylko patrzą na swój portfel zamiast inwestować w rozwój
                          • Jan Wasilewski Zgłoś komentarz
                            Zważając na panującą atmosferę polityczna w Polsce gdzie Polacy wybrali sobie rząd który funkcjonuje na zasadzie, zabierz bogatemu (czytaj zaradnemu) daj biednemu (czytaj nierobowi) To
                            Czytaj całość
                            byłbym bardzo zdziwiony żeby rodzice tych dzieci zgodzili się na powrót do Polski. Juź samo to ze wyemigrowali stawia ich w rzędzie zaradnych i myślących ludzi. Wiec skąd te oczekiwania ze raptem przestana myśleć o dobrze dla swoich dzieci, przecież tylko propaganda pisu zakłamuje o rzeczywistości emigracji która jest w dużej większości tylko jednostronna? Wiec tak zgadza się za granica potrafią wyłapywać talenty i dbać o ich dobre rozwijanie się. Ale nie należy dzieli skory na nie upolowanym zwierzu. :)
                            Zobacz więcej komentarzy (3)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×