Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (2):

  • Jacek67 Zgłoś komentarz
    Kiedy bufon zapłaci za wypaczenie meczów.
    • Nick Shany Zgłoś komentarz
      Czytam i nie wierzę... "Przeklinanie bardzo trudno wyeliminować. Nie zawsze ktoś chce kogoś obrazić, często te słowa padają jako przerywnik. Nie możemy dorosłym mężczyznom
      Czytaj całość
      zakazać słowa na "k" - mówi Szymon Marciniak, jeden z najlepszych polskich sędziów piłkarskich." Ostatnie zdanie sędziego Marciniaka brzmi jak jakiś żart. Nie można zakazać? A dlaczego? Przecież bluzganie w miejscach publicznych jest zabronione z mocy tzw. prawa. Żenujące są sytuacje, kiedy na stadionie pojawiają się banery z niecenzuralnymi słowami, obrażające piłkarzy i inne osoby. Na stadionie osobą dbającą o przestrzeganie przepisów i sportową atmosferę jest sędzia. Niestety... Żaden sędzia nie reaguje na w/w sytuacje. Dopiero jak liniowy, albo zawodnik, dostanie, że się tak wyrażę - w łeb butelką, racą albo innym pociskiem plastikowym albo metalowym, to sędzia główny reaguje. No ale co on, biedny "kalosz" może zrobić? Nic! Kompletnie nic. Propozycja Pani Agnieszki Kopacz raczej niczego nie załatwi. Kara pieniężna musiała by być bardzo wysoka, żeby taki piłkarz-milioner zamiast bluzgać na boisku, ugryzł się w jęzor. Sądzę, że za pierwszą słyszalną "kuwe" 10 tysięcy, za drugą 20 tysięcy. Nie zapłacenie kary pieniężnej skutkować powinno odsunięciem od 1 meczu, a w przypadku recydywy od dwóch meczów. Ja proponowałbym, żeby karę płacił nie sam zawodnik, a prezes (właściciel) klubu. Czas na zapłacenie kary kończyłby się 1 godzinę po zakończeniu meczu. Takie rozwiązanie byłoby najbardziej skuteczne, ponieważ pieniądze pochodziłyby z budżetu klubu, a zawodnik, który naraził klub na ewidentną stratę odpowiadałby za jego uszczuplenie. Który prezes tolerowałby w swojej drużynie gościa, który w ciągu 90 minut pozbawi klub np. 50 tys. złotych, albo więcej? Żaden. I to prezesi klubów zadbaliby o to, żeby stadiony i boiska nie przypominały rynsztoków. A co do reagowania na chamskie, niesportowe zachowanie kibiców... Sędzia główny i sędziowie liniowi w przypadku zauważenia jakiegokolwiek banera o wymiarach większych niż pierwszomajowa chorągiewka, powinien przerwać mecz i nie wznawiać do momentu kiedy kibice nie schowają takiej szmaty. Taka sama reakcja sędziów powinna być w przypadku skandowania przez kibiców wulgarnych haseł, czy intonowania pieśni zawierających wulgarne słowa. Wiem, że są to radykalne rozwiązania, ale nie ma innego wyjścia. To sędziowie powinni sprawić, że na mecze będą przychodzić ojcowie z synami i całe rodziny. To sędziowie są przez 90 minut są GOSPODARZAMI boiska i całego STADIONU. Pozdrawiam.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×