Impas Piotrkowianina trwa. Energa MKS odjechał w drugiej połowie

Zdjęcie okładkowe artykułu: Materiały prasowe / Orlen Superliga / Energa MKS Kalisz / Na zdjęciu: Rafał Kuptel (Energa MKS Kalisz) z zespołem
Materiały prasowe / Orlen Superliga / Energa MKS Kalisz / Na zdjęciu: Rafał Kuptel (Energa MKS Kalisz) z zespołem
zdjęcie autora artykułu

Piotrkowianin Piotrków Trybunalski jeszcze w środkowej części drugiej połowy grał na równi z równym z Energą MKS-em. Kaliszanie doskonale się jednak spisali w końcówce spotkania i ostatecznie wygrali na wyjeździe 26:20.

Przed środowym spotkaniem w Piotrkowie Trybunalskim teoretycznie lepiej wyglądała sytuacja kaliszan, którzy wygrali ostatnie spotkanie ligowe i mieli na swoim koncie 33 punkty. Piotrkowianin jeszcze niedawno miał wszystko w swoich rękach, ale po tym jak przegrał dwa mecze z rzędu spadł na 10. miejsce w tabeli i jest dalej od górnej ósemki.

W środę od początku w wysokiej formie był Krzysztof Komarzewski, który w 5 minucie miał już na swoim koncie trzy bramki. Gdy trafił Matija Starcević, na tablicy wyników w Hali Relax widniał rezultat 3:5. Piotrkowianin się jednak nie poddawał i jeszcze przed przerwą wyszedł na prowadzenie! Gdy Paweł Kowalski pokonał bramkarza rywali na dwie minuty przed końcem pierwszej części spotkania, było 10:9.

Do przerwy jednak lepiej spisywali się przyjezdni. Na listę strzelców wpisali się Krzysztof Komarzewski i Mateusz Kus dzięki czemu Energa MKS wyszedł na prowadzenie. W ostatniej akcji gospodarzy niecelnie rzucił Kamil Mosiołek i po 30 minutach było 10:11.

Druga połowa rozkręcała się powoli. Obie drużyny grały przede wszystkim bramka za bramkę. Goście zaatakowali w 43 minucie. Po tym, jak na listę strzelców wpisali się Konrad Pilitowski i Michał Drej, przy stanie 15:18 Michał Matyjasik poprosił o czas widząc, że ten mecz mu ucieka.

ZOBACZ WIDEO: Herosi WP. Jóźwik, Małysz, Świderski i Korzeniowski wybrali nominowanych

To jednak nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Kaliszanie dorzucili jeszcze dwie bramki, a wynik mógł być jeszcze wyższy, gdyby nie dobra postawa Artura Kota w bramce. Do końca goście kontrolowali już sytuację na boisku, wygrywając ostatecznie różnicą sześciu trafień.

Piotrkowianin Piotrków Trybunalski - Energa MKS Kalisz 20:26 (10:11)

Piotrkowianin: Kot (10/28), Chmurski (0/6) - Surosz 4, Matyjasik 3, Kowalski 3, Żyszkiewicz 3, Mosiołek 2, Szopa 2, Stolarski 1, Grzesik 1, Runowski 1, oraz Filipowicz, Swat, Pożarek, Wadowski. Karne: 1/1. Kary: 10 min. (Pożarek 4 min., Kowalski, Żyszkiewicz, Filipowicz - po 2 min.).

Energa MKS: Hrdlicka (8/28) - Starcević 8, Komarzewski 4, Molski 3, Drej 2, Bekisz 2, Pilitowski 2, Biernacki 2, Kowalczyk 1, Kus 1, Kucharzyk 1 oraz Wróbel, Antolak, Nejdl, Karpiński. Karne: 0/1. Kary: 6 min. (Drej, Kowalczyk, Kus - po 2 min.).

Źródło artykułu: WP SportoweFakty