Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Artur Góral: Mecz wygrywa się obroną

Wisła Płock przegrała ostatni tegoroczny mecz. Piotrkowianin Piotrków Trybunalski jest tym samym piątą (po Vive Targach Kielce, Azotach Puławy, Zagłębiu Lubin i MMTS-sie Kwidzyn) drużyną, której wyższość uznać musieli wicemistrzowie Polski. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że dwaj wychowankowie Wisły - Piotr Masłowski i Damian Piórkowski, byli wiodącymi postaciami Piotrkowianina w tym spotkaniu.
Łukasz Luciński
Łukasz Luciński

- Popełniliśmy zbyt dużo błędów i to nie tylko w ataku, ale również w obronie - przyznał po meczu trener Wisły Artur Góral. Jak przyznał szkoleniowiec Nafciarzy, jego podopieczni zanotowali w tym spotkaniu zbyt wiele strat: - Często gubiliśmy piłkę, a Piotrków rzucał nam z kontry i dość szybko wypracował sobie kilkubramkową przewagę.

Przedświąteczne mecze nie są zbyt dobrą stroną zawodników z Płocka. Rok temu również pod wodzą Górala płocczanie przegrali w Olsztynie. - Wtedy także przed świętami zawodnicy zagrali fatalnie i mimo dobrego początku, przegrali. Może byliśmy już myślami w drodze powrotnej do domu? Może za dużo myśleliśmy o świętach? - zastanawiał się popularny "Cygar", który jeszcze kilka lat temu strzegł bramki Nafciarzy.

Zadowolenia nie krył natomiast trener Piotrkowian Piotr Dropek, który po meczu przyznał: - Sprawiliśmy sobie i kibicom zgromadzonym na hali wspaniały prezent na zbliżające się święta. Trzeba przyznać, że moi podopieczni zagrali bardzo dobre spotkanie, a nawet ośmielę się powiedzieć, że bezbłędne. Mamy wciąż problemy z kontuzjami, ale niektórzy wracają i radzą sobie znakomicie - podkreślał szkoleniowiec, by dodać po chwili: - Myślę, że widać u nas w młodym zespole duży potencjał i wolę zwycięstwa. Cieszę się, iż od początku do końca zawodnicy zagrali tak, jak im poradziłem i dzięki temu zapisujemy na swoim koncie w tabeli ważne dwa punkty.

W dużej mierze do zwycięstwa gospodarzy przyczynił się doskonale dysponowany tego dnia Piotr Ner. - Trzeba przyznać, że Piotrek miał dziś "przysłowiowy dzień konia". Fajnie, że udało nam się wygrać, gdyż punkty są nam teraz bardzo potrzebne - przyznał w luźnej pomeczowej rozmowie jeden z jego klubowych kolegów. Zadowolenia nie krył również Piotr Masłowski- wychowanek Wisły wypożyczony do Piotrkowianina. Zdobywca 7 bramek w wypowiedzi dla Gazety Wyborczej przyznał, że zwycięstwo jest wspaniałym prezentem gwiazdkowym: - To najlepszy prezent, jaki mogliśmy sobie wymarzyć. Choć wbrew pozorom było ciężko. W Wiśle jest dużo graczy z zagranicy, u nas dominowała rodzima młodość. Co tu dużo gadać? Pokazaliśmy charakter i wykonaliśmy założenia w 100 procentach - cieszył się młody rozgrywający, którego spora grupa płockich fanów będąca na meczu w Piotrowskiej hali nagrodziła gorącymi brawami.

Natomiast trener Góral miał sporo zarzutów pod kątem gry defensywnej swoich podopiecznych. - Mecz wygrywa się obroną, a ona dzisiaj nie istniała i na dobrą sprawę mógł z nami wygrać każdy, nie obrażając przy tym Piotrkowianina. Zabrakło Koncentracji i skuteczności. Były momenty, że nie potrafiliśmy taktycznie wykorzystać przewagi graczy na boisku, a to się zemściło - ubolewał szkoleniowiec Wisły.

- Bardzo słabo zagrał Vegard, ale gdy wpuściłem za niego Kamila Mokrzkiego gra nie układała się najlepiej - starał się uzasadniać swoje decyzje Góral. - Dlatego ostatecznie to Vegard grał. W końcu nie mogę sobie pozwolić na zmianę prawie całego składu do ataku i do obrony - przyznał otwarcie. Natomiast Masłowski uważa, że słabsza postawa płockich rozgrywających jest zasługą dobrej obrony Piotrkowianina. - Widzieliśmy wiele filmów z poprzednich meczów nafciarzy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że nie radzą sobie z podwyższoną obroną. Taką wysuniętą aż pod zawodników z drugiej linii, gdzie grali Vegard Samdahl, Adam Twardo czy Aleksey Peskov. Tylko w ten sposób mogliśmy się przeciwstawić ich sile. Zresztą trenowaliśmy taką obronę przez cały tydzień. Na meczu po prostu w stu procentach wykonaliśmy swoje zadanie - z dumą przyznał popularny "Masło".

Porażkę Nafciarzy oglądał z wysokości trybun Thomas Sivertsson, który 19 grudnia podpisał półroczny kontrakt z Wisłą Płock i to on poprowadzi jedną z najbardziej utytułowanych drużyn ostatnich lat we wiosennych spotkaniach. Szwed dawniej słynął z doskonałej gry w obronie. Czy pod jego wodzą defensywa Wisły odzyska to, czym imponowała przez lata- nieustępliwość, zadziorność oraz dyscyplinę taktyczną? Odpowiedz poznamy już za około dwa miesiące...

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna/ wisla.plock.pl/ gazeta.pl

Komentarze (3):

  • Petra Zgłoś komentarz
    Ludzie chłopak ma 18 lat i dopiero wchodzi do dorosłego szczypiorniaka.Dajcie mu czas.Czego byście chcieli od razu???Trzymaj sie Mokry
    • ZKS Zgłoś komentarz
      Oczywiscie biorac pod uwage gre Mokrego to nic nowego i dobrego nie wprowadza do gry po swoich wejsciach do ataku i zejsciach w czasie gdy Wisla gra w obronie. dobry rozgrywajacy powinien grac i
      Czytaj całość
      w ataku i w obronie (tak jak Vegard)
      • hbll Zgłoś komentarz
        Góral mówi że Samdahl zagrał bardzo słabo, ale tak naprawde mecz zawaliły boczne rozegrania. kompletnie nie stwarzali zagrożenia, przez to skrzydła nie miały miejsca na grę, a akcje
        Czytaj całość
        tempa. W obronie obok meczu przeszedł Kwiatkowski. Wisła i tak mogła to wygrać, gdyby bramkarze zagrali na swoim stałym, wysokim poziomie. Ale widać,że nawet oni w Wiśle nie zawsze będą liderami. W Piotrkowie ciągle ten sam rzut, ten sam zwód Laskowskiego, a mimo to Płocczanie nie mogli go powstrzymać. Masłowski pokazał potencjał, Piórkowski mógł się podobać, reszta zagrała też swoje i wyszło bardzo dobrze. A co do Mokrzkiego to w mojej opinii na tę chwilę jest za słaby nie tylko na Wisłę, ale na całą ligę.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×