Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Mistrzowskie lanie... a piwo stawia "Witek" - relacja z meczu Vive Targi Kielce - GSPR Gorzów Wlkp.

Nie było niespodzianki w spotkaniu 20. kolejki PGNiG Superligi, w którym Vive Targi Kielce podejmowało GSPR Gorzów Wlkp. Mistrzowie Polski urządzili sobie prawdziwy festiwal strzelecki i rozbili zespół beniaminka aż 51:29.
Łukasz Wojtczak
Łukasz Wojtczak

Kielczanie odnieśli kolejne łatwe zwycięstwo, a najwięcej emocji na trybunach wzbudzało to, czy podopieczni Bogdana Wenty przekroczą barierę 50 bramek. Czwartkowe spotkanie z zespołem GSPR-u Gorzów Wlkp., rozpoczęło się dla mistrzów Polski jeszcze pomyślnej, niż można było oczekiwać. Już po 6 minutach gospodarze prowadzili 5:0! Kielecka defensywa stanowiła dla gorzowian mur nie do przebicia. Pierwszą bramkę szczypiorniści GSPR-u zdobyli dopiero w 6 minucie, a jej autorem był Bartosz Starzyński. W 9 minucie sygnał do lepszej gry, dał gościom holenderski golkiper Luchiwe Zwiers, który obronił rzut karny wykonywany przez Mirzę Dżombę. Niewiele to jednak pomogło. Gorzowianie rozgrywali piłkę zbyt wolno i zbyt czytelnie dla rywala. Na domiar złego w 10 minucie kontuzji nabawił się najlepszy strzelec GSPR-u, Filip Kliszczyk. Były zawodnik Vive musiał opuścić plac gry. - Jest podejrzenie, że to wiązadła krzyżowe - powiedział po meczu szkoleniowiec gości, Henryk Rozmiarek. Jeśli słowa trenera się potwierdzą, będzie to ogromna strata dla zespołu beniaminka.

W 14 minucie pierwsze trafienie dla gorzowian zaliczył wychowanek Vive, Mateusz Przybylski, który obok Arkadiusza Bosego, był najskuteczniejszym graczem w zespole gości. Obaj zawodnicy trafiali do kieleckiej bramki 6-krotnie. Tymczasem przewaga Vive rosła z każdą minutą. Dopiero kiedy na ławce kar usiadł najpierw Piotr Grabarczyk, a chwilę później Daniel Żółtak, gorzowianie zdołali nieco zmniejszyć straty, a to głównie za sprawą Dariusza Śramkiewicza, który trafiał do bramki Vive trzy razy z rzędu. W 19 minucie kolejny rzut karny zmarnował Rastko Stojković, ale kielczanie i tak prowadzili już w tym momencie 15:10. W zespole gospodarzy skutecznością imponowali zwłaszcza Witalij Nat, Henrik Knudsen oraz Mateusz Zaremba. Cała trójka zdobyła w pierwszej połowie po pięć bramek. W 23 minucie przy stanie 20:11, o czas poprosił trener Henryk Rozmiarek, jednak uwagi szkoleniowca gorzowian na niewiele się zdały. W efekcie kielczanie schodzili na przerwę prowadząc 24:16.

Druga połowa rozpoczęła się od kolejnego trafienia Arkadiusza Bosego, jednak obrotowy gości podczas oddawania rzutu dość nieszczęśliwie upadł na parkiet i musiał na kilka minut opuścić plac gry. Tymczasem od początku drugiej połowy trener Bogdan Wenta wymienił niemal cały skład. W bramce Kazimierza Kotlińskiego zastąpił Marcus Cleverly, na prawym skrzydle w miejsce Mirzy Dżomby pojawił się Patryk Kuchczyński, a na środku rozegrania grą Vive miał kierować Słoweniec Uros Zorman. W 43 minucie kolejny rzut karny obronił Luchien Zwiers. Pojedynek z Holendrem ponownie przegrał Rastko Stojković. Kielczanie rozstrzelali się jednak na dobre, a ich główną bronią były szybkie kontrataki, perfekcyjnie wykańczane na zmianę przez Patryka Kuchczyńskiego lub Rastko Stojkovicia. Prawoskrzydłowy reprezentacji Polski z 9 trafieniami został zresztą najskuteczniejszym zawodnikiem tego spotkania. Ostatnie minuty pojedynku wzbudziły spore emocje na trybunach. Najpierw kieleccy kibice oczekiwali na 40 bramkę dla gospodarzy. Zgodnie z tradycją jej szczęśliwy zdobywca, stawia... skrzynkę piwa swoim kolego z zespołu. Tym razem padło na Ukraińca Witalija Nata. Skrzydłowy na dwie minuty przed końcem, zdobył również 50 trafienie dla mistrzów Polski. W ostatnich sekundach meczu trzecią 2-minutową karę, a w rezultacie czerwoną kartkę, obejrzał jeszcze Mateusz Krzyżanowski. Ostatecznie pojedynek zakończył się wynikiem 51:29.

Vive Targi Kielce - GSPR Gorzów 51:29 (24:16)

Vive: Kotliński, Cleverly - Grabarczyk, Zaremba 5, Kuchczyński 9, Dżomba 4 (1), Jurasik 6 (2), Stojković 8 (2), Żółtak 2, Knudsen 5, Rosiński 1, Nat 8, Zorman 2, Podsiadło 1.
Trener: Bogdan Wenta.
Kary: 6 minut.
Karne: 8/5

GSPR: Zwiers, Wasilek, Kiepulski - Starzyński 5 (1), Bosy 6, Ruszkiewicz 1, Śramkiewicz 3, Tomczak 3, Stupiński 1, Przybylski 6, Krzyżanowski 3 (1), Serpina 1, Kliszczyk.
Trener: Henryk Rozmiarek.
Kary: 8 minut.
Karne: 3/2

Widzów: 3000

Sędziowali: G. Schiwon, G. Toczyński (Zabrze)

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

  • bb Zgłoś komentarz
    ade czy dla ciebie szkoleniem młodzieży jest to, że raz na 5-10 lat z Kielc wypłynie jakiś zawodnik nadający się na grę w ostatnim zespole Superligi? Jeśli tak to Wisła jest chyba
    Czytaj całość
    kuźnią talentów.
    • redo Zgłoś komentarz
      Podsiadło jest solidnym ligowcem i to wszystko. Nadal jest w Kielcach bo to wychowanek i to jedyny powód. Ale to się zmieni po tym sezonie może go już nie być. Jeśli zostanie, to tylko
      Czytaj całość
      dlatego, ze nie będzie zmiennika dla Dzidziusia...Krieger pożyczony, Adamuszek też.
      • markiszon Zgłoś komentarz
        do Edek - Podsiadlo uczy sie rzucac nad obroncami :-). Drewniak jeden mam nadzieje, ze juz niedlugo odejdzie lub sami go wywala. Pzdr i bez napinki jestem z Kielc
        • ade Zgłoś komentarz
          Mateusz Przybylski 6 bramek - wychowanek Iskry. Podobno w Kielcach nie szkolą młodzieży. Kolejny zawodnik wypuszczony na Ekstraklasę z Kielc. Na LM czy na walkę o Mistrza za słaby jest
          Czytaj całość
          chłopak (na razie), ale na drużyny w środku tabeli jak najbardziej byłby dobry. Życzę młodemu jak najlepiej.
          • Edek Zgłoś komentarz
            Co się dzieje z Pawłem Podsiadło, czy ktoś może coś na ten temat napisać.
            • greg Zgłoś komentarz
              Szkoda chłopaka,widziałem go w kilku meczach przeciwko Wiśle,naprawdę grał na przyzwoitym poziomie.A więzadła to paskudna sprawa,życzę zdrowia Filip.
              • kibic GSPR Zgłoś komentarz
                Ostryga, co Ty w ogole piszesz? Taka kontuzja, w jego wieku, moze praktycznie zakonczyc jego kariere, a Ty go widzisz na kwietniowe i majowe mecze? Dobre sobie. Oby w ogole wrocil do zdrowia,
                Czytaj całość
                czego mu z calego serca zycze, ale wedle mojej wiedzy, przy naprawde dobrych wiatrach, jego powrot mozliwy jest dopiero na jesien, a czuje, ze optymalnie to na druga runde kolejnego sezonu. Mam nadzieje, ze zostaniesz Filip w Gorzowie i swa cenna rada wesprzesz kolegow. Wielki szacunek dla Ciebie za to, co zrobiles dla nas. Oby przemienilo sie to na pomyslny powrot do zdrowia dla Ciebie!
                • wef Zgłoś komentarz
                  To chyba jakis rekord ligi:) Filip prawdopodobnie ma szukodzone wiezadal. koniec sezonu.
                  • damian Zgłoś komentarz
                    powinni jak Asseco nie grac w lidze
                    • Ostryga wierny Zgłoś komentarz
                      Porażka wkalkulowana w ten mecz. Nie ma co patrzeć na jej rozmiar, bo VIVE wszystkich gromi. Należy zauważyć, że GSPR zdobył aż (!) 29 bramek! Filip, kuruj się i wracaj na parkiet, bo
                      Czytaj całość
                      będziesz nam bardzo potrzebny w końcówce sezonu. Do boju! Jeszcze nie wszystko stracone!
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×