Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

ME 2016. Norweżki przypieczętowały swoją dominację, Czeszki rozbite po przerwie

Reprezentantki Norwegii udanie zakończyły swój udział w rundzie głównej mistrzostw Europy 2016. W ostatnim spotkaniu grupy II pokonały Czeszki 35:24.
Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński

Rywalizacja obu ekip nie miała szczególnie dużego ciężaru gatunkowego, ponieważ ich losy były już znane przez jej rozpoczęciem. Wiadomo było, że Norweżki, obrończynie mistrzowskiego tytułu, awansowały do półfinału z 1. miejsca. Czeszki natomiast nie miały już szans na zakwalifikowanie się ani do strefy medalowej, ani nawet do meczu o 5. miejsce.

Zgodnie z przewidywaniami, to szczypiornistki ze Skandynawii od pierwszych fragmentów spotkania posiadały inicjatywę. Mimo wszystko można było mieć wiele zastrzeżeń co do należytej koncentracji w ich szeregach. Zdobywanie goli wcale nie przychodziło bowiem Czeszkom z dużym trudem. Równomiernie rozłożony ciężar gry w ofensywie sprawił, że przed przerwą zanotowały ich aż 17.

Norweżki mogły się na półmetku pochwalić o jednym trafieniem więcej. Pierwszą połowę wygrały głównie dzięki fenomenalnej postawie w jej końcowych minutach Vilde Ingstad, która między 23 a 28. minutą zdobyła aż 5 kolejnych goli dla swojej drużyny. Trener Thorir Hergeirsson dawał pograć wszystkim swoim zawodniczkom, zdecydowanie najmocniej oszczędzając podstawową bramkarkę Kari Aalvik Grimsbo. Spędziła ona na boisku jedynie 12 sekund, przy rzucie karnym dla rywalek.

Kilkunastominutowa przerwa podziałała na norweską kadrę zbawiennie. Od razu po powrocie na boisko jej zawodniczki narzuciły zdecydowanie twardsze warunki w defensywie, co błyskawicznie znalazło odzwierciedlenie w skuteczności reprezentantek Czech. Wyjąwszy Michaelę Hrbkovą, po przerwie nie miały one praktycznie żadnych argumentów w ataku. W ciągu 30 minut rzuciły jedynie 7 goli, co absolutnie nie pozwalało im myśleć o osiągnięciu korzystnego wyniku.

Aktualne mistrzynie Europy z przodu zagrały bowiem na podobnym poziomie jak w pierwszej połowie. W porównaniu do niej, znacząco uaktywniły się obrotowa Marit Malm Frafjord, skrzydłowa Camilla Herrem oraz rozgrywająca Nora Mork. Pierwsze dwie rzucały kolejne bramki z uśmiechem na ustach, kończąc zawody ze stuprocentową skutecznością (odpowiednio 4/4 i 5/5). Mork udanie wykończyła 6 z 10 oddanych rzutów, ale również znacząco przyczyniła się do wypracowania pokaźnej zaliczki.

Koniec końców Norweżki zwyciężyły 35:24, bezdyskusyjnie potwierdzając swoją dominację w grupie II. Jej półfinałowymi rywalkami będą Francuzki (16.12, godz. 20:45).

ME 2016, grupa II:

Czechy - Norwegia 24:35 (17:18)

Czechy: Satrapova (5/28 - 18 proc.), Kudlackova (5/17 - 29 proc.) - Hrbkova 7 (2/2), Kordovska 3, Luzumova 3, Knedlikova 2, Rysankova 2, Salcakova 2, Adamkova 1, Jerabkova 1, Mala 1, Ruckova 1, Stellnerova 1, Crhova
Karne: 2/2
Kary: 2 min. (Stellnerova - 2 min.)

Norwegia: Si. Solberg (18/41 - 44 proc.), Grimsbo (0/1 - 0 proc.) - Mork 6 (0/1), Herrem 5, Ingstad 5, Kristiansen 5 (1/1), Frajford 4, Arntzen 3 (0/1), Oftedal 3, Kurtović 1, Skogrand 1, Sa. Solberg 1, Soolas 1, Aune, Waade, Tomac
Karne: 1/3
Kary: 2 min. (Skogrand - 2 min.)

Sędziowie: Joanna Brehmer, Agnieszka Skorwonek (Polska)
Widzów: 853.

ME 2016 kobiet, grupa 2

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1. Norwegia 5 5 0 0 127:109 10
2. Dania 5 3 1 1 123:113 7
3. Rumunia 5 3 0 2 119:112 6
4. Rosja 5 1 2 2 116:121 4
5. Czechy 5 1 0 4 132:146 2
6. Węgry 5 0 1 4 111:129 1

ZOBACZ WIDEO Karol Bielecki: powiedziałem sobie, że mnie to nie złamie... (źródło: TVP SA)



Terminarz meczów Polaków na mistrzostwach świata:

21 stycznia:
Polska - Urugwaj (godz. 15:30)

23 stycznia:
Polska - Węgry (godz. 18:00)

25 stycznia:
Polska - Niemcy (godz. 20:30)

Czy reprezentacja Norwegii awansuje do finału mistrzostw Europy 2016?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (1):
  • Grzymisław Zgłoś komentarz
    Bardzo szkoda tego rozstrzelania w II części. Czeszki grały znakomity turniej przez 4,5 meczu. Zwykle przegrywały, ale i tak mniejszą różnicą, niż wynikałoby z teoretycznej ich siły,
    Czytaj całość
    czy raczej słabości, na tle rywalek. A tutaj po przerwie zupełnie załamała się ich gra. Norweżki to dopiero mają zmianę pokoleniową! Nie ma zawodniczek, które wcale nie są bardzo stare, a z powodzeniem mogłyby grać w pierwszym składzie, nie ma największej ich gwiazdy w ostatnich latach - gwarantującej zawsze najwyższy poziom Heidi Loke. A i tak wygrywają wszystkie mecze. Ich dyspozycja jest mimo wszystko dość stabilna, wyjątkiem był mecz z Węgierkami. Ich półfinał z Francją wydawać się może mniej ciekawy, od drugiego, ale powinien też być wyrównany.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×