Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Barcelona - Orlen Wisła. Na krawędzi. Los płocczan w rękach Bjerringbro

Orlen Wisła Płock w 14. kolejce Ligi Mistrzów przegrała w Barcelonie 28:36. By awansować do TOP 16 rozgrywek, zawodnicy Piotra Przybeckiego muszą liczyć na potknięcie Bjerringbro-Silkeborga.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
PAP/EPA / EPA/Alberto Estevez

Przed spotkaniem w Barcelonie sytuacja Orlen Wisły była jasna. Zwycięstwo bądź remis w stolicy Katalonii premiował Nafciarzy do grona 16 najlepszych zespołów kontynentu. Łatwo napisać. Mistrzowie Hiszpanii wygrali 40 z ostatnich 42 domowych meczów w Lidze Mistrzów, dlatego w grę wchodził mniej optymistyczny scenariusz. Porażka oznaczała nerwowe wyczekiwanie na rezultat niedzielnej potyczki Bjerringbro-Silkeborg z najsłabszą drużyną grupy A, Kadetten Schaffhausen.

Z dziesięciu spotkań z Barceloną może jedno zakończyłoby się po myśli płocczan. Wicemistrzowie Polski wiedzieli zatem, że muszą postawić wszystko na jedną kartę.

Płocczanie większość akcji ustawiali pod mocny rzut z drugiej linii bądź swój los zawierzali Tiago Rochy. Do Portugalczyka w ciemno grał Dmitrij Żytnikow, a bramki obrotowego utrzymywały Wisłę w kontakcie z rywalem. Do tego wspomniane trafienia rozgrywających. Gdy tylko defensywa Dumy Katalonii wychodziła wyżej, Żytnikow zwodem do zewnątrz gubił opiekuna. Proste, jakże skuteczne.

Szerszy wachlarz zagrań pokazywała Barcelona. Dużo ruchu w drugiej linii, zmiany pozycji, wbieganie skrzydłowych na koło - obrona Wisły parę razy została wrzucona na karuzelę i tylko patrzyła, jak Victor Tomas za ich plecami oszukuje Rodrigo Corralesa. Po jednej z takich akcji mistrzowie Hiszpanii wyszli na prowadzenie 9:6. 

ZOBACZ WIDEO Tego nie uczą na kursach prawa jazdy. Zobacz, jak sobie radzić w kryzysowych sytuacjach na drodze

Ambicji Wiśle odmówić nie można. Kilka razy gracze z Płocka przekonali się, że z Gonzalo Perezem de Vargasem nie ma żartów, ale nie spuszczali głów i parli do przodu, zwłaszcza po interwencjach Corralesa. - Jak stoją płasko w obronie, to lej - mówił trener Piotr Przybecki na czasie. Jego słowa wziął do siebie Tomasz Gębala i w swoim stylu odpalał z dystansu.

Szkoda tylko, że płocczanom momentami brakowało chłodnej głowy. Z kontrą na remis (13:13) wychodził Marko Tarabochia. Rzucił mocno, w niesygnalizowany sposób, za to na idealnej wysokości dla bramkarza. Nie ma co zrzucać całą winę na rozgrywającego, jednak problemy Wisły w końcówce połowy zaczęły się od tej akcji. Nafciarze mogą udać się na wykład do profesora Kiryła Łazarowa. Macedończyk wzorowo zamieniał kontry na bramki i zwycięstwo zaczęła odjeżdżać. 

Zawodnicy Piotra Przybeckiego starannie rozprowadzali akcje, całą uwagę koncentrowali jednak na sektorze centralnym. A tam czekała granatowo-bordowa ściana - Viran Morros i Cedric Sorhaindo, względnie Filip Jicha. Barcelona nawet nie forsowała tempa. Łatwe zdobycze po przechwytach, kilka szybszych kroków Raula Entrerriosa i jego taniec między obrońcami, skuteczność skrzydłowych - płocczanie znaleźli się w beznadziejnym położeniu. Przez 15 minut drugiej połowy rzucili dwie bramki, a Duma Katalonii 11... (28:18). Nafciarze potrzebowali cudu. 

Barcelona wrzuciła jałowy bieg i czekała na syrenę, od czasu do czasu przyspieszając i spektakularne finalizując akcję. Przebłyski Gilberto Duarte tylko nieco poprawiły rezultat. Wicemistrzowie Polski wrócą do kraju na tarczy i zasiądą przed telewizorem, by kibicować Kadetten w meczu z Bjerringbro. Remis bądź porażka duńskiego zespołu premiuje Wisłę do TOP 16 rozgrywek.

Liga Mistrzów, gr. A (14. kolejka):

FC Barcelona Lassa - Orlen Wisła Płock 36:28 (17:15)

Barcelona: Perez de Vargas - Noddesbo, Tomas 7, Entrerrios 2, Sorhaindo 3, Andersson 1, Arino 5, Rivera 5, N'guessan 1, Syprzak 2, Mem, Morros, Jicha, Jallouz 4, Łazarow 6
Karne: 1/1
Kary: 6 min. (Rivera, Syprzak, Mem - po 2 min.)

Orlen Wisła: Corrales, Wichary - Daszek 2, Duarte 2, Racotea, Wiśniewski 1, Ghionea 3, Rocha 4, Gębala 4, Ivić 7, Tarabochia 1, M. Gębala, Pusica 2, Mihić, Żytnikow 2
Karne: 2/3
Kary: 10 min. (Ivić, Rocha - po 4 min., Racotea - 2 min.)

Sędziowie: Fabian Baumgart, Sascha Wild (Niemcy)

Czy Bjerringro pokona Kadetten?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (11):
  • wiele-bny Zgłoś komentarz
    Zabrakło po trochu wszystkiego, ale chyba najbardziej zimnej głowy i spokoju na boisku, wygrać pewnie by nie wygrali, ale napsuć krwi Barcelonie mogli. Nadal zastanawia mnie styl gry Tomka
    Czytaj całość
    Gębali, potrafiąc rozrywać siatkę z 10 metra, co pokazał, pcha się na 6 metr jak środkowy, kompletnie bez sensu.
    • Petrochemia Zgłoś komentarz
      Za słabo zagraliśmy w obronie. Wystarczy, że zawodnik Barcelony wychodził w górę, wiązał ze sobą dwóch naszych obrońców i podawał piłkę do kolegi na wolnej pozycji. Za łatwo. Nie
      Czytaj całość
      wyszliśmy z szatni, chociaż Wichary mógł dać niesamowity impuls. Dlaczego nie dał? Bo coś z 3 czy 4 odbitych piłek pod rząd trzeba jednak rzucić!! Najlepszy niedoceniany przeze mnie Zytnikov, najgorszy M. Gębala niemiłosiernie mijany.
      • azazel44 Zgłoś komentarz
        meczu nie oglądałem , po Iskierce obowiązkowe bro i pogaduchy z kolegami, szkoda Was, na prawdę szkoda, w przyszłym sezonie grupa c/d. ale też taka prawda że jesteście dziadami prze
        Czytaj całość
        dziadami, ostatni raz za Wami trzymałem kciuki , typowi dostarczyciele pkt,
        • kristobal Zgłoś komentarz
          coraz mniej niewiadomych, jeśli chodzi o fazę pucharową Ligi Mistrzów: Barcelona Lassa - Rhein Neckar Loewen/THW Kiel Vardar Skopje - Flensburg/Brześć Vive/Montpellier -
          Czytaj całość
          Veszprem/Zagrzeb (Kristianstad) PSG/Nantes - Szeged/Bjerringbro (Wisła)
          • dujszebajew Zgłoś komentarz
            Oczywiscie wynik spodziewany choć trzeba powiedzieć że Wisła fragmentami grała nie najgorzej...Barcelona grająca u siebie jest najlepszą drużyną w Europie..w ostatnich 4 latach tylko
            Czytaj całość
            Kielce tam wygrały i trzeba przyznać, że to była potężna sprawa i nawet za samo to należał się Vive ten tytuł w tamtym roku...
            • Grzymisław Zgłoś komentarz
              Wisła musiała zagrać nie na 100%, lecz na 110%(a może więcej), by zwyciężyć. Oczywiście wszyscy sportowcy opowiadający, że dali z siebie ponad 100% nie do końca rozumieją o co
              Czytaj całość
              chodzi, bo ktoś kto dał więcej niż 100%, czyli powyżej swoich możliwości, ten nie dochodzi do siebie w tym samym tygodniu. Tak przynajmniej rozumiem procenty i danie z siebie 100% jest czymś praktycznie nierealnym, a co dopiero więcej. Nie było tutaj możliwości, by Wisła wygrała grając tak, jak ostatnie tygodnie. Do przerwy udało się jako tako utrzymać obronę. Barcelona zdobyła trochę bramek po kontrach, ale w ataku rzadko zdobywali dobre pozycje, parę razy udawało się wyprowadzić pierwszą linię na łatwy rzut, ale z Barceloną się tego nigdy nie uniknie. Natomiast atak Płocka był dość chaotyczny, niepewny, ale całkiem nieźle wyglądała skuteczność, co dało 15 goli i szanse nawiązania walki. Trzeci kwadrans tego meczu oczywiście wszystko pogrzebał. Strata za stratą, częste kontry, po wyczerpującej I połowie naprawdę musieli grać powyżej swoich możliwości, by utrzymać dystans z przeciwnikiem po prostu lepszym i to pod każdym względem. Tak się nie stało. Faworyci zmiażdżyli coraz bardziej nerwowych płocczan w kilkanaście minut, a końcowe zmniejszenie strat nie ma już żadnego znaczenia. Wiadomo było, że to prawdopodobnie oznacza odpadnięcie z rozgrywek. Nie dało się tutaj liczyć, że Wisła wyrwie chociaż remis, nie było za tym żadnych argumentów. Jednak styl tej porażki trochę boli. Przy takiej sytuacji po I połowie można było liczyć na coś więcej. Jakąś mobilizację, zastrzyk wiary, że może nie wszystko stracone. Zamiast tego nerwowość i okres zbyt wielu błędów. Wiem, rywal był zbyt mocny, ale nie musiało to być widoczne aż tak.
              • ck Zgłoś komentarz
                Czemu wisła zagrała w swoich rezerwowych strojach, a nie w różowych?
                • z Tumskiego Wzgórza Zgłoś komentarz
                  Jutro wszyscy trzymamy kciuki za Duńczyków żeby oszczędzili nam dalszych upokorzeń. Oby w przyszłym roku Liga Mistrzów nie zawitała do Płocka bo szkoda nerwów na ten produkt
                  Czytaj całość
                  marketingowy kierowany przez koalicję PO & PSL. Inna drużyna z pewnością bardziej doceni możliwość gry w elitarnym gronie.
                  • Yellow_Bahama Zgłoś komentarz
                    Te magister, zmień nick albo skorzystaj ze słownika jeśli chcesz napisać coś poprawnie a nie wiesz jak.
                    • VIVE KIELCE Zgłoś komentarz
                      Jeśli jest w karierze taki moment, kiedy należy odejść i być dobrze zapamiętanym to Gadżet na pewno go przegapił i to już dawno.
                      • mgr inż. Uthar Zgłoś komentarz
                        Ofidersein!
                        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                        ×
                        Sport na ×