KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Vive Tauron - Mieszkow. Zabójczy kwadrans kielczan. Mistrzowie Polski wiceliderem grupy B

Szczypiorniści Vive Tauronu Kielce zwyciężyli w ostatniej kolejce Ligi Mistrzów z Mieszkowem Brześć 35:27, dzięki czemu fazę grupową zakończyli na pozycji wicelidera.

Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
Sławomir Szmal Materiały prasowe / VIVE TAURON KIELCE / Na zdjęciu: Sławomir Szmal

Kielczanie przystąpili do spotkanie bez kontuzjowanych Tobiasa Reichmanna i Mariusza Jurkiewicza. Z kolei zespół z Brześcia przyjechał do stolicy województwa świętokrzyskiego bez Imana Jamaliego oraz Dimy Nikulenkowa, który w latach 2004-2008 występował w szeregach kieleckiej siódemki.

Żółto-biało-niebiescy szybko wyszli na prowadzenie - już po kwadransie gry mieli trzy trafienia przewagi i pewnie kontrolowali pojedynek. Przede wszystkim w zespole mistrzów Polski doskonale spisywał się Krzysztof Lijewski, ale bardzo ważne trafienia zapisywał na swoim koncie także Karol Bielecki.

Przed spotkaniem trener Tałant Dujszebajew powiedział, że jego zespołowi brakuje instynktu zabójcy. Podobnie było w pierwszej połowie starcia z Mieszkowem Brześć - zamiast powiększyć przewagę, kielczanie zaczęli popełniać błędy, a to z zimną krwią wykorzystywali ich rywale. Szczypiorniści z Brześcia przetrwali trudny moment, gry musieli radzić sobie w podwójnym osłabieniu, a w szeregach siódemki z Kielc znów pojawiły się spore problemy ze skutecznością.

Białorusini bardzo szybko zniwelowali straty do mistrzów Polski, a na dwie minuty przed końcem pierwszej części meczu to oni wyszli na prowadzenie.

ZOBACZ WIDEO Sampdoria Genua pokonała Pescara Calcio - zobacz skrót meczu [ZDJĘCIA ELEVEN]

Po wyjściu z szatni zdecydowanie lepiej spisywali się goście, którzy błyskawicznie powiększyli przewagę do dwóch, a chwilę później do trzech trafień. Kielczanie starali się grać bardzo twardo w obronie i to skutkowało, ale... karami dwuminutowymi. Na domiar złego nerwy i brak koncentracji sprawiły, że gospodarze zaczęli się mylić i zostali ukarani między innymi za błąd zmiany.

Sygnał do odrabiania strat dał Michał Jurecki. Rozgrywający fantastycznym rzutem pokonał Ivana Pesicia i rozgrzał tym samym zarówno kielecką publiczność, jak i swoich kolegów z zespołu. Skutecznych akcji w ofensywie nie byłoby jednak bez świetnej postawy obrony i doskonałych parad Sławomira Szmala. Kielczanom wystarczyło nieco ponad pięć minut, by ze stanu 21:24 wyjść na prowadzenie 27:24. Wtedy też o czas poprosił trener Siergiej Bebeszko, ale jego podopieczni nie mieli już pomysłu na zatrzymanie rozpędzonych rywali.

Ścianą nie do przejścia był przede wszystkim Szmal, który zamurował przestrzeń między słupkami kieleckiej ekipy. Jego koledzy zdobyli za to aż osiem bramek z rzędu. Instynkt zabójcy wrócił na właściwe miejsce. Ostatecznie żółto-biało-niebiescy zwyciężyli 35:27 i fazę grupową Ligi Mistrzów zakończyli na drugiej pozycji.

Vive Tauron Kielce - Mieszkow Brześć 35:27 (15:16)

Vive Tauron: Ivić, Szmal - Jurecki 3, Walczak 2, Chrapkowski, Kus, Aguinagalde 4, Bielecki 7, Jachlewski 1, Strlek 4, Lijewski 4, Paczkowski 3, Zorman 1, Bombac 2, Djukić 3
Karne: 5/5
Kary: 8 min. (Chrapkowski, Jurecki, Lijewski, Bomabac - po 2 min.)

Mieszkow: Pesić, Mijatović - Rutenka 1, Jaszczanka, Babiczew, Kulak 3, Kristopans 5, Jurynok 1, Stojković 6, Szumak, Vukić 1, Prodanović 2, Razgor 1, Ostruszko 5, Szyłowicz 2
Karne: 3/5
Kary: 8 min. (Ostruszko, Bebeszko, Szyłowicz, Kulak - po 2 min.)

Kto był najlepszym zawodnikiem spotkania

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (34)
  • wiele-bny Zgłoś komentarz
    Początek meczu jak kilka poprzednich, zbudowanie przewagi i nagle zaprzepaszczone wszystko błędami czy to w obronie czy w ataku, w drugiej połowie wrócili starzy dobrzy zawodnicy
    Czytaj całość
    potrafiący przegryźć gardło. Taką drużynę chcę oglądać i mam nadzieję że tak będą grali w następnych meczach. Zrobiony mały kroczek, jedna wygrana bitwa, trzeba wygrać kolejne.
    • azazel44 Zgłoś komentarz
      nie kłamię Was będzie final4, z naszych są koty prze koty, ''dalej w las więcej drzew'' jak kiedyś pisałem na razie zabawa piłką , na koniec sezonu ma być forma i będzie :)
      • Miasto mistrzów - Kielce Zgłoś komentarz
        Ostatnie 15 minut-piękna gra,zaangażowanie,obrona,skuteczność.Wszystko grało jak należy,a bramka Bombaca będzie pewnie w top5 kolejki. Teraz czas na Francuzów widzę ich mecz i powiem
        Czytaj całość
        tyle"szału nie ma" są do ogrania.
        • STOPER 85 Zgłoś komentarz
          Jestem pod wrażeniem ogromnej wiedzy z tematu piłki ręcznej jednej z halowych celebrytek. Widać to było w przerwie podczas "Milionerów".
          • Bal U Hanni Zgłoś komentarz
            Osobiście odczuwam niedosyt, mimo szczęśliwej końcówki. Jak zdiagnozować obecne dolegliwości Vive? Czy to jeszcze brak świeżości czy już wypalenie? Jakoś nie klei się ta gra od
            Czytaj całość
            jakiegoś czasu. Mam wrażenie, że wszyscy są pod formą. Tak jakby brakowało energii, nie widać radości z gry, są momenty, że zawodnicy potwornie się męczą, brakuje im pomysłów. Widziałem Vive w lepszej formie fizycznej i psychicznej niejednokrotnie.
            • Złoty Bogdan Zgłoś komentarz
              Cieszy, że Szmal wraca do formy. ps. ktoś wie o co chodzi z tymi pozdrowieniami dla Anwilu Włocławek? To jakaś nowa zgoda?
              • Wisła Płock Zgłoś komentarz
                Na kłopoty Kasa. Sławek zrobił różnicę. A już się przez jakiś czas wydawało, że wiek robi swoje i powoli się kończy jako zawodnik. Po gorszym okresie zaczął znowu bronić bardzo
                Czytaj całość
                dobrze i to w kolejnym meczu. Można powiedzieć, że w idealnym momencie, bo widać, że od mistrzostw Ivić nie może odnaleźć formy z jesieni. Kasa wiedział, kiedy wrócić na właściwe tory. Widać zawsze można na niego liczyć.
                • Grzymisław Zgłoś komentarz
                  Były problemy, było naprawdę źle, ale z czasem udało się przełamać, a końcowe minuty to zupełna dominacja kielczan. I atak, i obrona w końcówce, i Szmal w bramce zdecydowanie na
                  Czytaj całość
                  plus. Naprawdę dobry mecz, nawet nie tylko ten fragment, całość trzeba oceniać pozytywnie. Nie ma co się rozwodzić nad szczegółami, bo Mieszkow to specyficzny przeciwnik. Kij z tym, że nie grał Jamali, bo nie dało się tego odczuć w ich grze, poradzili sobie bez niego. Z tego meczu nie można wyciągnąć pochopnych wniosków, bo następni rywale są zupełnie inni, lecz pewna wygrana tutaj jest bardzo ważna. Psychologicznie, bo obrońcy tytułu pokazali, że w kluczowych meczach potrafią nadal się zmobilizować i nawet jak okropnie nie idzie, to wejść na wyższy poziom w trakcie spotkania. Cóż, zadanie wykonane. Veszprem niestety wygrał z Flensburgiem, a więc jest prawdopodobnym przeciwnikiem Vive w 1/4 finału. Na pewno nie jest to wymarzony rywal, ale w sumie i tak może bardziej przystępny od PSG. Kto by nie był, to w 1/4 finału będzie okropnie ciężko i ktoś z ubiegłorocznej najlepszej trójki w Final4 nie zagra.
                  • kristobal Zgłoś komentarz
                    Veszprem pokonało Flensburg 34:28 (17:18) i jest potencjalnym rywalem Vive w ćwierćfinale LM, zatem na pewno któregoś finalisty LM z ubiegłego sezonu zabraknie w tym roku w Kolonii.
                    • dujszebajew Zgłoś komentarz
                      już abstrahując od tego że Szmal wyjął kilka setek to ten ostatni kwadrans był chyba najlepszy w całym sezonie, nawet z Vardarem u siebie tak nie zagrali..widać że jesli uspokoją grę
                      Czytaj całość
                      i złapią rytm w obronie to naprawdę stać ich na wiele..Bombac, jak przegrywali 3, miał okres że zdobył dwie bramki i dwie asysty z rzędu także też powoli zaczyna się rozkręcać..
                      • kristobal Zgłoś komentarz
                        Vive o ćwierćfinał LM zagra z Montpellier. Francuzi dziś u siebie zremisowali z Motorem Zaporoże 29:29. W pierwszym meczu była lepsza ekipa francuska, która wygrała mecz 36:34. Vive
                        Czytaj całość
                        absolutnie nie ma czego się obawiać w starciu z Montpellier. Najważniejsze, żeby nie zlekceważyć tego zespołu. Jeśli Vive wyeliminuje Montpellier, to o awans do Final Four będzie walczyło z Veszprem (jeśli dziś nie przegra u siebie z Flensburgiem) bądź Flensburgiem (jeśli Niemcy wygrają na Węgrzech). Oczywiście przy założeniu, że Węgrzy/Niemcy poradzą sobie w 1/8 finału z Zagrzebiem/Kristianstad
                        • Heniek ZPoczty Zgłoś komentarz
                          Bramka Bombaca może się znaleźć w TOP5 tej kolejki :)
                          • kristobal Zgłoś komentarz
                            Vive może zagrać o ćwierćfinał z Motorem Zaporoże. W pierwszym meczu wygrali Francuzi 36:34, teraz Motor wygrywa we Francji w 43.minucie 21:19
                            Zobacz więcej komentarzy (9)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×