WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo

Polki poległy w Rosji. Awans na mistrzostwa świata bardzo daleko

Polskie szczypiornistki przegrały w Astrachaniu z Rosjankami 20:31 w pierwszym meczu eliminacji Mistrzostw Świata 2017. Pogrom nastąpił po przerwie. Za sześć dni rewanż w Koszalinie, ale to już formalność. Szanse na awans są matematyczne.
Maciej Wojs
Maciej Wojs

By odwrócić losy dwumeczu i wywalczyć awans na grudniowy mundial w Niemczech, Polki musiałyby wygrać w Koszalinie wyżej, niż przegrały w Astrachaniu. A na to, patrząc na klasę rywala (Rosjanki to mistrzynie olimpijskie z Rio), nie można liczyć.

Tak wcale nie musiałoby być, gdyby piątkowy mecz skończył się po pierwszej połowie. W niej Polki imponowały. Świetnie grą zespołu dyrygowała Kinga Achruk. Kapitan kadry była liderką obrony, a do tego rzuciła pięć bramek. Kilka świetnych interwencji zanotowała też Weronika Gawlik. I tak, po trzydziestu minutach, Polki przegrywały tylko 14:15.

Po przerwie doszło jednak do nokautu. Ciosy Rosjanki wyprowadzały w kontratakach. Szans na to miały sporo, bo Polki drugą połowę zaczęły od dwóch strat i trzech niecelnych rzutów. Po sześciu minutach przegrywały 15:20, po pięciu kolejnych - 16:23. I to nie był koniec.

Drużynie brakowało skuteczności z pierwszej połowy. Wtedy oprócz Achruk kilka trafień dołożyła Kinga Grzyb, a bramki rzucały też Monika Kobylińska, Sylwia Lisewska czy Katarzyna Janiszewska. I choć od początku problemem była egzekucja rzutów karnych (trzy pudła przy sześciu golach Rosjanek), to Polki trzymały wynik, a w 23. minucie wygrywały nawet 11:10. Im mecz trwał dłużej, tym było jednak gorzej.

Na niecałe cztery minuty przed końcem spotkania przewaga Rosjanek urosła do 10 bramek (30:20). Z siedmiu metrów trafiła wtedy Daria Samochina. Później jeszcze jedno trafienie dołożyła Daria Dmitriewa. Tylko one dwie rzuciły w sumie cztery gole mniej, niż cała polska drużyna.

Przed wyjazdem do Rosji Polki mówiły, że w Astrachaniu chcą wywalczyć wynik, który pozwoli im w rewanżu powalczyć o awans. O tym trzeba jednak zapomnieć. Po występach w półfinale w 2013 i 2015 roku, tegoroczne mistrzostwa Biało-Czerwone obejrzą w telewizji.

Eliminacje MŚ 2017 kobiet:

Rosja - Polska 31:20 (15:14)

Rosja: Utkina, Kalinina - Postnowa 4, Dmitriewa 7, Sen 2, Lewsza 2, Sudakowa 1, Samochina 9 (6/6), Makiejewa, Żylinskajte, Wedechina 1, Kożokar 2, Małaszenko, Skorobogaczenko 2, Petrowa 1, Fanina
Karne: 6/6
Kary: 6 min. (Postnowa - 4 min., Żylinskajte - 2 min.)

Polska: Gawlik, Płaczek - Balsam, Michałów, Kobylińska 3, Roszak, Grzyb 3 (0/1), Janiszewska 3, Drabik 2, Gęga 3 (2/2), Kozłowska, Lisewska 1 (0/1), Nosek, Szarawaga, Achruk 5 (0/1), Nocuń
Karne: 2/5
Kary: 8 min. (Roszak - 4 min., Janiszewska, Nocuń - po 2 min.)

Sędziowali: Peter Herczeg oraz Peter Sud (Węgry)
Delegat EHF: Rositza Dimkowa (Bułgaria)

ZOBACZ WIDEO: Polak chce dokonać niemożliwego na K2. "To bardzo trudne wyzwanie, ale uważam, że da się to zrobić"

Czy Polki zdołają wygrać z Rosjankami w Koszalinie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (27):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Grego 0
    Do dzieła szanowny panie, proszę przedstawić pomysły rozwoju.
    Co do Szczecina, to choć z krwi i kości jestem niebieski, to nie dziwię się dziewczyną, że chcą się rozwijać i mieć z tego "coś". Czasy śp. p. Cieślika, który za Ruch "dały by się pokroić" minęły, a jeśli ktoś myśli, że młodej/młodemu tylko wierność klubowi wystarczy to chyba jest szalony! Gdyby w Chorzowie było inaczej to pewnie nie tylko te młody by zostały, ale i starsze (.wystarczy wspomnieć Ciesiółka, Montowska, Krzymińska i wcześniej Lesik). Co stało na przeszkodzie, aby zatrzymać Żabę i Okti? Co dziewczyny dostały za trzecie z rzędu MPJ? Kubek z fotozdjęciem, koszulka i fotka z panem prezydentem w ratuszu? Nie dało się więcej wywalczyć dla nich tak jak w innym mieście? "Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień".
    Z niebieskim pozdrowieniem
    blue26 Jakie kluby , taka KADRA ! Czolowe kluby Superligi zamiast szkolic swoja mlodziez , sa aktywne na rynku transferowym i wykradaja zdolne mlode zawodniczki innym klubom( patrz - Szczecin). Zwiazek nadal nie ma pomyslu na rozwoj dyscypliny i szkolenie najmlodszych. Rewanz juz nie musi sie odbywac......
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Grieg 0
    „Jedyne pozostałe czołowe reprezentacje, które mogą odpaść w europejskich eliminacjach to:
    -Chorwacja - Wprawdzie niżej rozstawiona, jak Polska, lecz często bywają na turniejach mistrzowskich, jednak przegrały u siebie pierwszy mecz, co wygląda jeszcze gorzej niż klęska Polek w Rosji)”


    Chorwatek nie było dwa lata temu w Danii, a wcześniej na ME nawet jako współgospodynie też nie wyszły z grupy, więc dzika karta dla nich byłaby zdecydowanie na wyrost. Dodatkowo mają pewne problemy wewnętrzne, bo przeciw Słowenkom wystąpiły bez Penezić i kilku innych zawodniczek skłóconych z selekcjonerem.


    „Teoretycznie jeszcze Rumunia(5 bramek zapasu po meczu u siebie), Czarnogóra(7 bramek zapasu po meczu u siebie) i Hiszpania(remis na wyjeździe) nie są pewne awansu.”


    Przede wszystkim powinniśmy trzymać kciuki za Rumunki, które były wyżej od nas zarówno na ostatnich MŚ, jak i ME. Gdyby w rewanżu z Austriaczkami powinęła im się noga (czy raczej ręka), IHF mogłaby uznać, że one zasługują na dziką kartę bardziej niż my.


    „Czyli jakby udało się faworytkom utrzymać dobry bilans we wspomnianych parach, to Polki w razie odniesienia choćby minimalnego zwycięstwa w rewanżu będą stanowczo faworytkami do tej dzikiej karty. I lepiej wystartować w mistrzostwach, by zająć 17-te nawet miejsce, niż wcale nie wystartować, więc mają na pewno o co walczyć.”


    Święte słowa – wprawdzie po otrzymaniu dzikiej karty bylibyśmy losowani dopiero z ostatniego koszyka, więc nawet o wyjście z grupy byłoby trudno (cztery pierwsze koszyki będą pewnie obsadzone przez 14 pozostałych krajów z Europy plus Brazylię i Koreę), ale wciąż jeszcze będą to MŚ w formule, na której tak bardzo skorzystaliśmy w Serbii i Danii. Za dwa lata w Japonii, gdy walka będzie toczyć się także o przepustki do Tokio, poprzeczka pójdzie w górę, bo z każdej grupy awansują już tylko 3, a nie 4 zespoły, a żeby wejść do półfinału, trzeba będzie wygrać co najmniej 3 mecze z innymi zespołami, które awansują do drugiej fazy.
    Nawet jeśli tak jak szczypiorniści we Francji zagralibyśmy tylko o Puchar Prezydenta, to rozegranie kilku meczów na MŚ niezależnie od wyniku byłoby bezcennym doświadczeniem zwłaszcza dla zawodniczek dopiero wchodzących do kadry (zwycięstwa w meczach towarzyskich z równorzędnymi lub słabszymi rywalkami to nie to samo), więc jeśli dzika karta dla nas stanie się faktem, to powinniśmy tam pojechać w nieco odmłodzonym składzie, bez 2-3 starszych zawodniczek, które w roku olimpijskim będą już zbyt zaawansowane wiekowo lub do tej pory w meczach o stawkę częściej zawodziły niż błyszczały. No i obecność na MŚ oznacza kilka dodatkowych punktów do rankingu EHF, co może zaprocentować w przyszłości przy losowaniu grup w kolejnych eliminacjach.

    Grzymisław Wiem, że nie na pewno, ale wybór przegranych z pary mistrz olimpijski kontra jedyny półfinalista 2 ostatnich mistrzostw jest jak najbardziej logiczny. Poza Brazylią, Angolą i Koreą żeńskie reprezentacje spoza Europy właściwie nic nie znaczą, nawet nie tyle, co kilka reprezentacji spoza Europy w męskich rozgrywkach, więc wielkie jest prawdopodobieństwo przyznania wolnego miejsca reprezentacji z Europy. Jedyne pozostałe czołowe reprezentacje, które mogą odpaść w europejskich eliminacjach to: -Chorwacja - Wprawdzie niżej rozstawiona, jak Polska, lecz często bywają na turniejach mistrzowskich, jednak przegrały u siebie pierwszy mecz, co wygląda jeszcze gorzej niż klęska Polek w Rosji) -Czechy - Zapas czterech goli nad Turcją to nic pewnego, ale ich atrakcyjność w walce o dziką kartę i tak nie jest jakaś szczególna, bo ich rekord w ostatnich latach to 10-te miejsce na Euro. Teoretycznie jeszcze Rumunia(5 bramek zapasu po meczu u siebie), Czarnogóra(7 bramek zapasu po meczu u siebie) i Hiszpania(remis na wyjeździe) nie są pewne awansu. Prócz reprezentacji Rosji bezpieczne są Szwecja, Węgry i Serbia. Czyli jakby udało się faworytkom utrzymać dobry bilans we wspomnianych parach, to Polki w razie odniesienia choćby minimalnego zwycięstwa w rewanżu będą stanowczo faworytkami do tej dzikiej karty. I lepiej wystartować w mistrzostwach, by zająć 17-te nawet miejsce, niż wcale nie wystartować, więc mają na pewno o co walczyć.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Grzymisław 0
    Wiem, że nie na pewno, ale wybór przegranych z pary mistrz olimpijski kontra jedyny półfinalista 2 ostatnich mistrzostw jest jak najbardziej logiczny. Poza Brazylią, Angolą i Koreą żeńskie reprezentacje spoza Europy właściwie nic nie znaczą, nawet nie tyle, co kilka reprezentacji spoza Europy w męskich rozgrywkach, więc wielkie jest prawdopodobieństwo przyznania wolnego miejsca reprezentacji z Europy.
    Jedyne pozostałe czołowe reprezentacje, które mogą odpaść w europejskich eliminacjach to:
    -Chorwacja - Wprawdzie niżej rozstawiona, jak Polska, lecz często bywają na turniejach mistrzowskich, jednak przegrały u siebie pierwszy mecz, co wygląda jeszcze gorzej niż klęska Polek w Rosji)
    -Czechy - Zapas czterech goli nad Turcją to nic pewnego, ale ich atrakcyjność w walce o dziką kartę i tak nie jest jakaś szczególna, bo ich rekord w ostatnich latach to 10-te miejsce na Euro.
    Teoretycznie jeszcze Rumunia(5 bramek zapasu po meczu u siebie), Czarnogóra(7 bramek zapasu po meczu u siebie) i Hiszpania(remis na wyjeździe) nie są pewne awansu. Prócz reprezentacji Rosji bezpieczne są Szwecja, Węgry i Serbia. Czyli jakby udało się faworytkom utrzymać dobry bilans we wspomnianych parach, to Polki w razie odniesienia choćby minimalnego zwycięstwa w rewanżu będą stanowczo faworytkami do tej dzikiej karty. I lepiej wystartować w mistrzostwach, by zająć 17-te nawet miejsce, niż wcale nie wystartować, więc mają na pewno o co walczyć.
    Grieg „Wprawdzie jeden ze znanych forumowiczów(chyba Grieg) wspominał, że Polska ma szanse na dziką kartę jako jedyna reprezentacja, która na ostatnich dwóch edycjach wchodziła do półfinału, ale na to nie można było liczyć jako coś pewnego. Jeśli dzika karta będzie przyznawana uznaniowo, to trzeba na to jakoś zasłużyć. Nie taką klęską, takim blamażem, odpadnięciem już w pierwszym meczu. Polki w rewanżu nie zagrają o zachowanie honoru i sympatii kibiców, ale jeszcze o pokazanie, że jakby się znów przyfarciło w 1/8 i 1/4 finału to są w stanie to czwarte miejsce wyszarpać ponownie w tej formule rozgrywek. Wygrywając, choćby jedną bramką, rewanż z Rosjankami dałyby właśnie takie pozory.” Faktycznie jakiś czas temu wyszperałem informację, że IHF zamierza przyznać dziką kartę w przypadku, gdy Australia lub inny przedstawiciel Federacji Oceanii nie zajmie na tegorocznych mistrzostwach Azji minimum 5. miejsca (i tak też się nie stało), ale wcale nie twierdziłem, że ta dzika karta trafi na pewno do nas lub Rosji. Dopóki IHF nie wyda oficjalnego komunikatu w tej sprawie, nie ma jeszcze nawet pewności, czy ten prezent jest zarezerwowany dla Europy, czy dla innego kontynentu. Z taką grą jak w drugiej połowie oczywiście tak czy inaczej nie mamy czego szukać na MŚ, ale skoro IHF w poprzednich latach z reguły przyznawała dzikie karty reprezentacjom europejskim z najlepszym wynikiem na poprzednich MŚ lub ostatnich ME z grona tych, które odpadły w play-off (dwa lata temu tak było z Serbkami i Niemkami, które zajęły odpowiednio 2. i 7. miejsce na MŚ 2013), to przy zastosowaniu tego kryterium powinniśmy być głównym kandydatem do takiego prezentu, jeśli w pozostałych parach play-off obędzie się bez jakichkolwiek niespodzianek, a wybór IHF padłby faktycznie na Europę, a nie np. na Amerykę (tam mistrzostwa kontynentalne odbędą się w drugiej połowie czerwca, ale trudno przypuszczać, aby na MŚ nie zakwalifikowała się Brazylia lub Argentyna).
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (24)
Pokaż więcej komentarzy (27)
Pokaż więcej komentarzy (27)
Pokaż więcej komentarzy (27)