Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

4 Nations Cup: Polacy pewnie pokonali Białoruś! Reprezentacja dała powody do optymizmu

Po kilkunastu miesiącach płacenia frycowego, jakość gry reprezentacji Polski zaczęła iść w odpowiednim kierunku. W finale turnieju 4 Nations Cup pokonaliśmy finalistę mistrzostw Europy, Białoruś (26:22).
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Newspix / Grzegorz Jędrzejewski / Na zdjęciu: Piotr Wyszomirski

Będąca w przebudowie reprezentacja Polski w tym roku mierzyła się z Białorusią już dwa razy. Po porażce i remisie przyszedł czas na zwycięstwo, które pokazało, że kadra idzie w odpowiednim kierunku - pamiętajmy, że Białorusini to uczestnik zbliżających się mistrzostw Europy. Nie wydawało się jednak, że będzie łatwo o taki wynik, jaki sobie wypracowaliśmy.

Od początku zespół Białorusi postawił bardzo trudne warunki gry. W momencie, gdy Piotra Wyszomirskiego pokonał Artsiom Karalek, drużyna prowadzona przez Jurija Szewcowa wyszła na prowadzenie 3:2. Jak się chwilę później okazało, zmuszenie do kapitulacji bramkarza Biało-Czerwonych było tego dnia wielką sztuką.

Wyszomirski bronił jak natchniony. Nie było dla niego straconych piłek, z czego wychodziły szybkie akcje Polaków. W roli egzekutora podczas kontrataków doskonale sprawdził się Michał Daszek, a dużym zagrożeniem podczas ataku pozycyjnego był Tomasz Gębala. Po jego rzucie w 17. minucie wyszliśmy na prowadzenie 8:4.

Białorusini na swoje bramki czekali do czasu, kiedy sędziowie zdecydowali się ukarać zawodników obu drużyn obustronnym wykluczeniem. Obrona w pięciu już nam tak nie wychodziła, ponadto polscy zawodnicy nagle zablokowali się w ofensywie, nie potrafiąc pokonać rywala przez osiem minut. W tym czasie nasi wschodni sąsiedzi odrobili niemal całą stratę.

ZOBACZ WIDEO Co się stało z Vive Kielce? "Ten zespół miał grać fantastycznie"

Białoruscy piłkarze ręczni na szczęście również nie grali w piątek wielkiego spotkania i do przerwy na boisku istnieli już tylko Biało-Czerwoni, którzy w bardzo szybkim tempie odzyskali inicjatywę na boisku, rzucając ostatnie cztery bramki przed syreną. Wynik I połowy finału ustalił Maciej Gębala, który po początkowym zawahaniu wykorzystał ostatni kontratak. Prowadziliśmy 12:7 i był to dobry prognostyk na kolejne 30 minut.

Po zmianie stron gra Polaków wyglądała jeszcze lepiej. Co prawda, nie udało się wykorzystać gry w podwójnej przewadze, jednak po raz kolejny świetnie spisywaliśmy się w obronie, czego dowodem jest fakt, iż dziesiątą bramkę straciliśmy dopiero w 40 minucie spotkania.

Tym razem z pewnością nie gorzej niż w obronie, prezentowaliśmy się w ataku. Znakomite wejście w mecz miał Arkadiusz Moryto, po którego rzucie Biało-Czerwoni prowadzili już 19:10! Chociaż reprezentanci Białorusi w samej końcówce potrafili zmniejszyć stratę do czterech bramek, jednakże zwycięstwo Polaków nie było zagrożone ani przez chwilę. Wygraliśmy 26:22 i drużyna Piotra Przybeckiego z optymizmem może polecieć na Półwysep Iberyjski, gdzie po turnieju towarzyskim w Hiszpanii czekają nas w Portugalii prekwalifikacje do mistrzostw świata, w których zagrają także gospodarze, Cypr i Kosowo. 

Białoruś - Polska 22:26 (7:12)

Białoruś: Mackiewicz 1, Padasinow - Karalek 4, Aliochin 4, Gajduczenko 4, Jurynok 4, Puchowski 3, Babiczew 1, Rutenka 1, Kulesz, Titow, Karwacki, Harbuz, Bochan, Podszywałow, Waliupow.
Karne: 0/2.
Kary: 10 min. (Karwacki, Gajduczenko, Bochan, Karalek, Aliochin - po 2 min.).

Polska: Wyszomirski, Kornecki, Morawski - Moryto 5, Krajewski 3, T.Gębala 3, Makowiejew 3, Daćko 2, Walczak 2, Daszek 2, Paczkowski 2, Krieger 1, Syprzak 1, Nogowski 1, M.Gębala 1, Chrapkowski, Wróbel, Genda.
Karne: 2/3.
Kary: 10 min. (Syprzak, Krajewski, T.Gębala, Walczak, Genda - po 2 min.).

Sędziowie: Jerlecki, Łabuń.

Czy reprezentacja Polski awansuje na mistrzostwa świata w 2019 roku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

  • mgr inż. Uthar Zgłoś komentarz
    Hehe, cieżko porównywać mecz o punkty z dużo bardziej zmotywowanymi przeciwnikami grającymi na swoim parkiecie do meczu o puchar sołtysa. Dla jednych puchar Sołtysa to ostatnie na co
    Czytaj całość
    mogą liczyć dla innych to zwykły sparing... Też dodam, że na razie kadra Przybeckiego nie wygrała żadnego istotnego meczu. Talant wprowadzał młodych do kadry i cieżar gatunkowy wiązał im nogi i ręce jak np z norwegią na MŚ.
    • Paweł Pilch Zgłoś komentarz
      Piotrku Wyszomirski, Ty stalowy murze, wielki szacun!!!! Kapitalny bramkarz!!
      • AlexLFC Zgłoś komentarz
        nasza kadra to cienka mizeria, ach tesknie za czasami kiedy mieslismy sklad na topie
        • ck Zgłoś komentarz
          Tylko zwróć uwagę na to, że w Kielcach już od jakiegoś czasu mówią, że Lijek i Kola, bo co do Jureckiego to jeszcze bym chwilę poczekał:) szykują się do sportowej emerytury. A
          Czytaj całość
          swoją drogą to chciałbym widzieć zwycięstwa reprezentacji w meczach "o coś".
          • tori Zgłoś komentarz
            A Gierak jest w ogóle brany pod uwagę, czy tylko zgłoszony w razie czego?
            • Jakubu Zgłoś komentarz
              Gratuluje chłopakom zwycięstwa, jednak chciałbym zwrócić uwagę na grę Arka Moryto. Chłopak rozwija się niesamowicie, świetnie biega, nie boi się rzucić na kontakcie i śmiem
              Czytaj całość
              twierdzić, że to największy nasz talent od pojawienia się w kadrze Syprzaka. Obserwując grę kielczan ze skrzydłami, transfer do Vive to ewidentne stracony czas, bo nawet jeżeli z klubem pożegna się Djukic to i tak "gra" ograniczy się do biegania wzdłuż boiska. Wracając do turnieju to przyzwoicie pokazał się Makowiejew, porównując go z próbowanymi za Talanta Masłowskim, Łyżwą czy Niewrzawą jest zdecydowanie lepszy. Do pary z Gierakiem powinien pojechać do Portugalii.
              • handball Wybrzeże Zgłoś komentarz
                Dziś atmosfera była już trochę lepsza niż wczoraj ale do tych czasów, gdzie hala się gotowała od dopingu 11 tysięcy kibiców, to musimy jeszcze poczekać i to chyba długo. Dziś nikogo
                Czytaj całość
                nie będę oceniał, a każdy kto oglądał mecz ma pewnie swoje zdanie. Ja na dziś bym zabrał taką "16" na turniej do Portugalii: BR: Wyszomirski, Morawski?Kornecki LS: Krajewski, Nogowski LR: Chrapkowski, Gębala, Krieger ŚR: Makowiejew, Gierak PR: Paczkowski, Przybylski PS: Daszek, Moryto OB: Syprzak, Gębala, Walczak Po turnieju w Hiszpanii zdecydowałbym czy zabrać Korneckiego czy Morawskiego. Już dziś postawiłbym na Kriegera kosztem Gendy i wziąłbym Walczaka kosztem Daćki. Ponadto ten turniej pokazał, że musimy mieć drugiego środkowego, bo o ile widać postęp u Makowiejewa to niestety Wróbel sobie nie poradzi. 2-3 położone akcje z Portugalią mogą nas kosztować awans. Oby tak nie było. Dziś powiało lekkim optymizmem ale musimy wygrywać regularnie i z mocniejszymi niż Białoruś. Najważniejsze powtórzyć to w Hiszpanii i co najważniejsze w Portugalii.
                • Petrochemia Zgłoś komentarz
                  Białoruś - Polska 32:23 (15:10) Białoruś: Iwan Mackiewicz, Wiaczeslau Sałdacenka – Arcem Karalek 7, Uladzislau Kulesz 4, Barys Puchouski 4, Dzianis Rutenka 4, Andrej Jurynok 4, Wadym
                  Czytaj całość
                  Gajduczenko 4, Siarhej Szyłowicz 2, Maksym Baranau 1, Aliaksandr Padszywalau 1, Arcjom Kułak 1, Iwan Brouka, Maksym Babiczew, Artur Karwacki, Aliaksandr Citou. POLSKA: Adam Malcher, Adam Morawski – Przemysław Krajewski 5, Krzysztof Lijewski 4, Paweł Paczkowski 4, Mateusz Jachlewski 3, Marek Daćko 2, Michał Jurecki 2, Kamil Syprzak 1, Michał Daszek 1, Piotr Chrapkowski 1, Krzysztof Łyżwa, Karol Bielecki, Mateusz Kus, Arkadiusz Moryto, Rafał Przybylski. Wtedy mnóstwo osób przekonywało mnie i innych, że Polska piłka ręczna jest daleko w tyle nawet za taką Białorusią.
                  • Prolog Zgłoś komentarz
                    aż boję się pomyśleć, ile byłoby tu komentarzy, gdybyśmy przegrali ;)
                    • Grieg Zgłoś komentarz
                      Białorusini w prawie najmocniejszym składzie, więc nawet jeśli w rywalizacji o punkty byliby trochę groźniejsi, to i tak zagraliśmy jak dotąd najlepszy mecz za Przybeckiego. Najbardziej
                      Czytaj całość
                      oczywiście pomogli bramkarze, Wyszomirski trzymał nam wynik nawet przy denerwująco długim przestoju po pierwszym kwadransie, ale i skrzydła i kontry tym razem bez zarzutu. Makowiejew też wypadł zaskakująco lepiej na tle mocniejszego rywala, więc oby to stało się regułą :).
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×